Brawurowa ucieczka i porzucenie pojazdu. Nowe informacje
Brawurowa ucieczka i porzucenie pojazdu. Na jaw wyszły nowe informacje

24-letni kierowca, który uciekał przed KAS i policją, po czym porzucił ciężarówkę i zbiegł, został zatrzymany w hotelu pod Poznaniem. Mężczyzna trafił do aresztu na trzy miesiące, usłyszał sześć zarzutów.
16 lipca br. na drodze S10 w okolicach Czerniewic funkcjonariusze KAS chcieli zatrzymać ciężarówkę.
Kierowca został poproszony o przestawienie pojazdu w bezpieczne miejsce. Zamiast wykonać polecenie, gwałtownie ruszył i zaczął uciekać autostradą A1 w kierunku Łodzi
- przekazała rzeczniczka szefa Krajowej Administracji Skarbowej st. asp. Justyna Pasieczyńska.
Funkcjonariusz KAS ruszyli w pościg i w rejonie węzła Ciechocinek wyprzedzili uciekającą ciężarówkę, włączyli sygnały świetlne i dźwiękowe oraz wyświetlili polecenie „Zjedź na parking”. Kierowca nie zastosował się do poleceń. Zamiast tego dwa razy uderzył w radiowóz KAS i próbował zepchnąć go z autostrady. Na pomoc wezwano policję, ale uciekająca ciężarówka staranowała policyjną blokadę i jechał dalej.
Porzuconą ciężarówkę znaleziono na skraju lasu, uderzyła w drzewu. Kierowca porzucił pojazd i zbiegł do pobliskiego lasu.
Na naczepie mundurowi znaleźli 12 pojemników typu mauzer z cieczą. W kabinie pojazdu funkcjonariusze znaleźli dokumenty tożsamości wystawione na różne nazwiska, prawo jazdy oraz znaczną ilość gotówki. Ustalono, że kierowca prowadził pojazd bez karty kierowcy w tachografie
- przekazała Pasieczyńska.
Wstępne badania, wykonane przez wezwany na miejsce zdarzenia patrol chemiczny Państwowej Straży Pożarnej z Torunia, wykazały, że w pojemnikach znajdują się żrące substancje zasadowe - wodorotlenki, prawdopodobnie stanowiące niebezpieczne odpady.
Ucieczka jak z filmu! Kierowca ciężarówki staranował blokadę policyjną
Kierowca zatrzymany pod Poznaniem
Nowe światło na sprawę rzucił portal aleksandrowkujawski.naszemiasto.pl. Okazało się, że 24-letni kierowca został zatrzymany 17 lipca w jednym z hoteli w okolicach Poznania. Posiadał przy sobie kluczyki do osobówki, w której znaleziono substancją psychotropową.
Uciekinier został przesłuchany w Prokuraturze Rejonowej w Aleksandrowie Kujawskim, ale odmówił składania zeznań.
Powiedział jedynie, że nie chciał zrobić nikomu krzywdy, chciał tylko uciec
- powiedział szef Prokuratury Rejonowej w Aleksandrowie Kujawskim, Mariusz Ciechanowski, w rozmowie z portalem aleksandrowkujawski.naszemiasto.pl.
Ciechanowski doprecyzował również, co znajdowało się w przewożonych mauzerach: "Po dokładnej kontroli zawartości mauzerów przewożonych w ciężarówce, okazało się, że w jednym z nich jest 4-CMC – substancja psychotropowa".
Do tej pory nie udało się ustalić, do kogo należy samochód ciężarowy, którym przewożono ładunek.
Z dokumentów wynika, że właściciel pojazdu zmarł 7 lipca
- poinformował prokurator.
Kolega i zarzuty dla kierowcy
Oprócz 24-latka w pokoju hotelowym znajdował się również jego znajomy. Z ustaleń śledczych wynika, że przyjechał po kolegę. Postawiono mu zarzut utrudniania postępowania, a prokurator zastosował wobec niego dozór policyjny.
Kierowca, który porzucił ciężarówkę usłyszał sześć zarzutów.
Niezatrzymanie się do kontroli drogowej pomimo wydawanych sygnałów świetlnych i dźwiękowych, prowadzenie pojazdu pomimo dwóch obowiązujących sądowych zakazów prowadzenia pojazdów mechanicznych, czynną napaść na funkcjonariuszy poprzez dwukrotne uderzenie w radiowóz Służby Celno-Skarbowej oraz stworzenie zagrożenia dla policjanta, który podczas blokady musiał odskoczyć przed rozpędzoną ciężarówką, posiadanie substancji psychotropowych
- czytamy na aleksandrowkujawski.naszemiasto.pl.
Decyzją sądu został aresztowany na trzy miesiące.
xyz/wPolityce/aleksandrowkujawski.naszemiasto.pl/PAP
