Rodzina jednego z pacjentów, który zmarł w warszawskim Szpitalu Południowym, utrzymuje, że już wiosną poprzedniego roku informowała kierownictwo placówki o nieprawidłowościach w prosektorium. Według ich relacji sygnały te nie doprowadziły do realnych działań naprawczych.
2 lipca warszawski Szpital Południowy rozwiązał umowę o pracę z pracownikiem pełniącym funkcję koordynatora prosektorium, bez wypowiedzenia, z winy pracownika, ze skutkiem natychmiastowym. To pokłosie publikacji portalu Zero.pl o nieprawidłowościach w prosektorium tej lecznicy.
Kierujący nim miał promować firmę pogrzebową swojej wspólniczki; koordynator publikował zdjęcia ciał i szczątków ludzkich na profilach w mediach społecznościowych; prosektorium miało być wynajmowane jako plan filmowy
— podał serwis.
Presja na bliskich zmarłych
Teraz na łamach Onetu opisano relację kobiety, której matka zmarła w marcu ub. r. na SOR-ze. Choć nie ma zastrzeżeń do pracy oddziału ratunkowego, twierdzi, że problemy pojawiły się w prosektorium. Po trudnych doświadczeniach skontaktowała się z dyrekcją, a dział prawny szybko zaproponował spotkanie. W kwietniu 2025 r. ona i bratowa przedstawiły kierownictwu szczegółowe zastrzeżenia dotyczące zachowania pracowników prosektorium. W ocenie rodziny dyrekcja nie może dziś twierdzić, że nie miała wiedzy o sprawie.
Kobieta relacjonuje, że podczas spotkania odniosła wrażenie, iż przedstawiciele szpitala byli zaskoczeni jej informacjami, mimo że pokazała notatki dokumentujące zachowanie pracownika prosektorium. Dopiero wtedy dowiedziała się też, że miała prawo odwołać się od decyzji o sekcji zwłok – czego wcześniej jej nie przekazano.
Przyjęli nas pani doktor Agata Kusz-Rynkun i pan doktor patomorfolog w takiej jakby sali konferencyjnej. Bratowa wyjęła kartkę, na której notowała propozycje pana z prosektorium, a ja mówiłam, czego doświadczyłam. Pani doktor była zdziwiona, robiła wielkie oczy tak, jakby słyszała o tym pierwszy raz
— mówi Onetowi pani Małgorzata, która o patologiach informowała samo kierownictwo placówki już wiosną zeszłego roku.
Rodzina utrzymuje, że pracownicy prosektorium oferowali odpłatne usługi pogrzebowe i wywierali presję na bliskich zmarłych, sugerując skorzystanie z konkretnych firm. Te praktyki są obecnie badane przez organy ścigania.
Czytaj także
Onet/”Do Rzeczy”/PAP/tt
Publikacja dostępna na stronie: https://wpolityce.pl/kraj/764737-szokujace-praktyki-w-prosektorium-robila-wielkie-oczy
Najnowsze artykuły
Wszystkie najnowsze artykuły w jednym miejscu
Śledź nas na Google News
Bądź na bieżąco — dodaj nas do Google News
Dziękujemy za przeczytanie!
Twoje wsparcie ma znaczenie. Buduj z nami niezależne media.
Wszystkie teksty publicystyczne i analityczne w jednym miejscu. Dołącz do nas.