Do jednego z najpoważniejszych błędów, jakie mogą wydarzyć się podczas procedury in vitro, doszło w warszawskim Szpitalu Południowym. Jak ujawnił portal rynekzdrowia.pl, pacjentce wszczepiono zarodek należący do innej pary. Sprawa wywołała reakcję władz placówki oraz organów odpowiedzialnych za nadzór nad leczeniem niepłodności. To już kolejna afera zwiazana ze Szpitalem Południowym, o której czytamy w ostatnim czasie.
Do zdarzenia doszło w Warszawskim Centrum Leczenia Niepłodności działającym w strukturach Szpitala Południowego. Według ustaleń mediów, podczas procedury doszło do błędnej identyfikacji zarodka, w efekcie czego kobiecie podano materiał biologiczny przeznaczony dla innej pary korzystającej z programu leczenia niepłodności.
Jak wynika z dostępnych informacji, pomyłka została ujawniona jeszcze przed planowanym transferem kolejnego zarodka. Wówczas rozpoczęto analizę dokumentacji i procedur, która pozwoliła wykryć niezgodność. Szpital poinformował o zdarzeniu osoby bezpośrednio nim dotknięte oraz zgłosił incydent jako zdarzenie niepożądane do Ministerstwa Zdrowia.
Nieoficjalnie podawano, że do błędu mogło dojść z powodu pomylenia dokumentacji dwóch pacjentek noszących to samo nazwisko, choć miały one różne imiona. Te informacje nie zostały dotąd oficjalnie potwierdzone przez placówkę, jednak według doniesień osoba odpowiedzialna za pomyłkę została odsunięta od wykonywania obowiązków do czasu zakończenia postępowania wyjaśniającego.
Szpital prowadzi obecnie wewnętrzne postępowanie mające ustalić, na którym etapie procedury zawiodły obowiązujące zabezpieczenia. Analizie podlega cały proces identyfikacji materiału biologicznego – od jego przygotowania i oznaczenia po sam transfer zarodka. W podobnych procedurach standardem jest wielokrotna weryfikacja danych pacjentów i materiału genetycznego przez personel medyczny, dlatego wyjaśnienie okoliczności zdarzenia będzie kluczowe dla oceny, dlaczego system bezpieczeństwa nie zadziałał.
Sprawą zainteresowało się również Ministerstwo Zdrowia, które zapowiedziało analizę dokumentacji oraz kontrolę w placówce. Jej celem będzie sprawdzenie, czy ośrodek przestrzegał obowiązujących standardów wykonywania procedur oraz czy konieczne będzie wdrożenie dodatkowych środków zapobiegających podobnym zdarzeniom w przyszłości.
Do ciąży nie doszło, z uwagi na zastosowanie procedur bezpieczeństwa. (…) Z naszych informacji wynika, że Szpital Południowy zgłosił to jako zdarzenie niepożądane, zgodnie z obowiązującymi procedurami do Ministerstwa Zdrowia. Jak się dowiadujemy, odsunięto od pracy osobę, która dopuściła się błędu
— czytamy na portalu.
kk/rynekzdrowia.pl
Publikacja dostępna na stronie: https://wpolityce.pl/kraj/764130-i-znow-szpital-poludniowy-wielki-blad-przy-in-vitro
Najnowsze artykuły
Wszystkie najnowsze artykuły w jednym miejscu
Śledź nas na Google News
Bądź na bieżąco — dodaj nas do Google News
Dziękujemy za przeczytanie!
Twoje wsparcie ma znaczenie. Buduj z nami niezależne media.
Wszystkie teksty publicystyczne i analityczne w jednym miejscu. Dołącz do nas.