Wczoraj grupa osób przedstawiających się jako „aktywistki” wtargnęła do Muzeum Wsi Lubelskiej, aby zabrać stamtąd króliczki, które, tak jak wiele innych zwierząt hodowlanych, za każdym razem zachwycają odwiedzających. Jak czytamy w komunikacie Muzeum, „aktywistki” najpierw zastraszyły pracowników recepcji, a następnie dostały się do Zagrody Króliczków, aby dokonać „bezprawnego odłowu zwierząt”. Wezwana przez pracowników policja udaremniła działania kobiet. W obronie placówkistanęła m.in. dr hab. Urszula Kosior-Korzecka, prorektor Uniwersytetu Przyrodniczego w Lublinie ds. studenckich i dydaktyki.
Muzeum Wsi Lubelskiej słynie nie tylko z zabytków dawnej architektury tego regionu. Charakteru dodają temu miejscu także zwierzęta hodowlane, m.in. króliki. Stowarzyszenie Uszaty Lublin oskarżyło niedawno muzeum o zaniedbywanie zwierzaków, a jego aktywistki próbowały… siłowo odebrać króliki.
„Miejsce przyjazne zwierzętom”
Według aktywistów pracownicy skansenu mają ignorować fakt, że część zwierząt cierpi na świerzb. Króliki mają być dodatkowo niewłaściwie karmione
— pisze „Kurier Lubelski”.
Zarzutów stowarzyszenia nie potwierdza jednak ani dyrekcja skansenu, ani lekarz weterynarii zatrudniony w placówce, ani Powiatowy Lekarz Weterynarii. Mimo to wczoraj na terenie Muzeum doszło do szokujących scen.
Muzeum Wsi Lubelskiej to miejsce przyjazne zwierzętom. Na naszym terenie spotkają Państwo niemal wszystkie gatunki charakterystyczne dla dawnej polskiej wsi. Ich dobrostan jest dla nas priorytetem, co regularnie doceniają Państwo w swoich opiniach i podziękowaniach. Wspólnie tworzymy przestrzeń, która przywołuje wspomnienia starszych pokoleń, uczy historii i budzi ciekawość najmłodszych – także dzięki obecności zwierząt, które w szczególny sposób ożywiają nasz skansen
— czytamy w komunikacie Muzeum Wsi Lubelskiej.
Tym bardziej z przykrością informujemy o incydencie, który miał miejsce w sobotę. Na teren Muzeum wtargnęła grupa osób mieniących się aktywistkami. Po zastraszeniu pracowników recepcji oraz działu przyrodniczego kobiety dostały się do Zagrody Króliczków i przy użyciu przygotowanych wcześniej klatek dokonały bezprawnego odłowu zwierząt. Dzięki interwencji ochrony oraz wezwanej przez nią na miejsce Policji próba usiłowania kradzieży królików została udaremniona. W sprawę zaangażował się wezwany na miejsce lekarz weterynarii opiekujący się naszymi zwierzętami, powiadomiliśmy również telefonicznie Powiatowego Lekarza Weterynarii, który nie zgłosił zastrzeżeń do realizowanej przez nas opieki nad zwierzętami. Ostatecznie osoby, które wtargnęły na teren skansenu, zostały zmuszone do zwrotu zwierząt i opuszczenia terenu Muzeum w asyście policji
— podkreślono.
Z całą stanowczością oświadczamy, że opieka nad naszymi zwierzęcymi przyjaciółmi, znajdującymi się pod stałą opieką zatrudnionego przez nas weterynarza, jest dla nas równie ważna jak ochrona dóbr kultury. Stale podnosimy standardy ich bytowania: pod koniec ubiegłego roku przygotowaliśmy trzy duże wybiegi dla koni na skansenowskim Powiślu, stworzyliśmy bezpieczną i monitorowaną zagrodę dla królików, daliśmy azyl parze łabędzi, a dzięki współpracy z Uniwersytetem Przyrodniczym w Lublinie możemy gościć u nas stado owiec. W ostatnim czasie podjęliśmy także współpracę z ośrodkami rehabilitacji dzikich zwierząt. Nasze Muzeum to miejsce, gdzie kury, kaczki i gęsi swobodnie spacerują po zagrodach, a odwiedzający mogą odpocząć w sielskiej atmosferze, spacerując z psem, dla którego zawsze u nas czeka miska z wodą
— wskazuje Muzeum Wsi Lubelskiej.
Komunikat „aktywistek”
Placówka zapowiada również kroki prawne.
Nie zgadzamy się na agresję i łamanie prawa. Osoby, które wtargnęły na teren Muzeum, fałszywie interpretując pojęcie dobrostanu zwierząt, naraziły je na ogromny stres, pracowników na wielogodzinną dezorganizację pracy, zaś naszym gościom uniemożliwiły zwiedzanie części ekspozycji Muzeum
— czytamy w oświadczeniu.
W związku z powyższym informujemy, że podejmiemy stosowne kroki prawne wobec sprawców tego zdarzenia w celu ochrony dobrego imienia Muzeum Wsi Lubelskiej oraz bezpieczeństwa naszych podopiecznych. Ocenę naszej codziennej pracy i pasji pozostawiamy Państwu. Dyrekcja i pracownicy Muzeum Wsi Lubelskiej w Lublinie
— podsumowuje placówka.
Oświadczenie wydało także Stowarzyszenie Uszaty Lublin.
Nasze działania na terenie Muzeum Wsi Lubelskiej odbywały się w sposób jawny i za wiedzą pracowników placówki. Po przybyciu poinformowałyśmy pracownika kasy, że reprezentujemy Stowarzyszenie Uszaty Lublin oraz że otrzymałyśmy zgłoszenie dotyczące możliwego pogryzienia królików, zakrwawionego królika i oznak chorobowych (świerzb) i chcemy sprawdzić ich stan zdrowia. Zostałyśmy poinformowane, że wejście może odbyć się wyłącznie w obecności pracownika muzeum, na którego czekałyśmy około 40 minut. Następnie pracownik skansenu zaprowadził nas do zagrody z królikami i otworzył zamknięte na kłódkę pomieszczenie. Po zapoznaniu się ze stanem zwierząt poinformowałyśmy, że chcemy je zabezpieczyć i zapytałyśmy, z kim należy to ustalić. Pracownik skontaktował nas telefonicznie z dwoma przełożonymi, którzy nie zgłosili żadnych zastrzeżeń w kwestii odbioru zwierząt
— czytamy.
Dopiero po umieszczeniu zwierząt w transporterach na miejscu pojawiła się ochrona, która nie zezwoliła na ich zabranie. Policja została wezwana przez nas, a nie przez pracowników muzeum. Również Powiatowy Lekarz Weterynarii został poinformowany telefonicznie przez funkcjonariusza policji. Podkreślamy, że na żadnym etapie nie zastraszałyśmy pracowników muzeum ani nie działałyśmy agresywnie. Ostatecznie zwierzęta zostały wypuszczone z powrotem do zagrody na podstawie decyzji wydanej telefonicznie przez Powiatowego Inspektora Weterynarii
— podkreślają aktywistki.
Stanowisko eksperta
W obronie muzeum stanęła dr hab. Urszula Kosior-Korzecka, prorektor Uniwersytetu Przyrodniczego w Lublinie ds. studenckich i dydaktyki. W rozmowie z portalem lublin24.pl zaznaczyła, że od 30 lat pracuje na Wydziale Medycyny Weterynaryjnej i ma wiedzę w zakresie utrzymania zwierząt towarzyszących i gospodarskich.
Jestem też od kilkunastu lat ekspertem w lokalnej komisji do spraw doświadczeń na zwierzętach w Lublinie. Od dwóch lat współpracujemy z Muzeum Wsi Lubelskiej, więc stosunkowo często tam bywam. Ostatni raz byłam w piątek. Widziałam w jakich warunkach są utrzymywane króliki, kozy, konie i owce. Uważam, że zwierzęta tam mają zapewnione doskonałe warunki. Duże lepsze niż gdzie indziej. Zwłaszcza króliki. Pan dyrektor jest na tyle dobrym gospodarzem, że jeśli ma jakieś wątpliwości czy pytania związane z utrzymaniem zwierząt, to w ramach porozumienia z naszą uczelnią, kieruje prośby o konsultacje
— wskazała prof. Kosior-Korzecka.
FB/lublin24.pl/Kurier Lubelski/Joanna Jaszczuk
Publikacja dostępna na stronie: https://wpolityce.pl/kraj/759973-polskie-aktywistki-chcialy-porwac-kroliki-jest-komunikat
Najnowsze artykuły
Wszystkie najnowsze artykuły w jednym miejscu
Śledź nas na Google News
Bądź na bieżąco — dodaj nas do Google News
Dziękujemy za przeczytanie!
Twoje wsparcie ma znaczenie. Buduj z nami niezależne media.
Wszystkie teksty publicystyczne i analityczne w jednym miejscu. Dołącz do nas.