Obywatel Polski znajdujący się na pokładzie płynącego przez Atlantyk wycieczkowca, gdzie potwierdzono przypadek zakażenia hantawirusem, nie potrzebuje wsparcia medycznego ani konsularnego - przekazał PAP rzecznik MSZ Maciej Wewiór, powołując się na informacje armatora. Z kolei WHO poinformowała, że na statku wycieczkowym, na którym stwierdzono zakażenie niebezpiecznym hantawirusem, mogło dojść do przeniesienia patogenu z człowieka na człowieka. Jak dodała, wysiłki koncentrują się obecnie na ewakuowaniu chorych pasażerów.
Armator wycieczkowca poinformował, że mamy jednego obywatela Polski na pokładzie, jest to członek załogi
— powiedział PAP rzecznik MSZ. Dodał, że nie potrzebuje on żadnego wsparcia medycznego ani konsularnego.
Wewiór podkreślił, że hantawirus to choroba, która występuje także w Europie, w tym w Polsce. Zapewnił, że MSZ jest w stałym kontakcie ze służbami sanitarnymi.
Wczoraj gdy MSZ przekazywało, że Polacy znajdujący się na wycieczkowcu czują się dobrze, nie było jeszcze informacji od armatora dotyczącej dokładnej liczby polskich obywateli na statku.
Światowa Organizacja Zdrowia (WHO) poinformowała dwa dni temu o śmierci trzech pasażerów statku wycieczkowego, płynącego po Oceanie Atlantyckim. W opublikowanym przez WHO na platformie X komunikacie poinformowano wówczas o pięciu podejrzeniach zakażenia hantawirusem i jednym potwierdzonym przypadku. Trzy osoby zmarły, a jedna przebywa na oddziale intensywnej terapii w Republice Południowej Afryki.
Ognisko choroby na statku wycieczkowym
Według informacji południowoafrykańskich mediów, cytowanych przez portal telewizji Sky News, ognisko choroby miało miejsce na statku wycieczkowym MV Hondius podczas rejsu z Argentyny na Wyspy Zielonego Przylądka u wybrzeży Afryki Zachodniej.
Sky News podał, powołując się na resort zdrowia RPA, że pierwszą osobą, u której wystąpiły objawy zakażenia, w tym gorączka, bóle głowy i brzucha oraz biegunka, był 70-letni mężczyzna, który zmarł na pokładzie. Jego 69-letnia żona, która również zachorowała, zmarła następnie w szpitalu w RPA.
Hantawirusy są niebezpieczne dla zdrowia i życia ludzi; przenoszą się przez kontakt z odchodami, moczem lub śliną gryzoni. Mogą wywoływać ciężkie choroby układu oddechowego. W rzadkich przypadkach wirusy mogą być też przenoszone między ludźmi.
Podejrzenie kolejnych zakażeń
Statek, który znajduje się obecnie u wybrzeży Wysp Zielonego Przylądka, ma kontynuować rejs i zakończyć go na Wyspach Kanaryjskich - w swoim punkcie docelowym. WHO podała, że władze Hiszpanii wyraziły na to zgodę, ale hiszpańskie ministerstwo zdrowia poinformowało nieco później, że nie podjęto na razie żadnej decyzji w tej sprawie. Według WHO zagrożenie dla ludności pozostaje niewielkie.
WHO powiadomiła, że wśród pasażerów potwierdzono dwa przypadki zakażenia i podejrzewa się pięć kolejnych.
xyz/PAP
Publikacja dostępna na stronie: https://wpolityce.pl/kraj/759561-morderczy-wirus-na-statku-obywatel-polski-na-pokladzie
Najnowsze artykuły
Wszystkie najnowsze artykuły w jednym miejscu
Śledź nas na Google News
Bądź na bieżąco — dodaj nas do Google News
Dziękujemy za przeczytanie!
Twoje wsparcie ma znaczenie. Buduj z nami niezależne media.
Wszystkie teksty publicystyczne i analityczne w jednym miejscu. Dołącz do nas.