„Zmarł mój serdeczny kolega. Jedyny, który miał odwagę, siłę i tupet. Polityk uczciwy, nieprzekupny i nieustraszony. Jedyny miał odwagę mówić jak jest! Ktoś zabił człowieka, który dla innych oddawał całego siebie. Niektórzy życzyli mu śmierci jeszcze 3 msc temu. Łukasz mimo wszystko szedł dalej, mimo bólu, które te słowa mu zadawały” - napisała na Facebooku piosenkarka Dorota „Doda” Rabczewska.
Czytaj także
Nagła tragiczna śmierć posła Łukasza Litewki wstrząsnęła opinią publiczną. Wiele osób, z różnych środowisk, dało wyraz swojemu smutkowi wpisami w mediach społecznościowych. Jedną z takich osób jest piosenkarka „Doda”, która blisko współpracowała z Litewką. Wraz z nim walczyła z patologiami, które miały miejsce w niektórych prywatnych schroniskach dla zwierząt. W tej sprawie spotkała się wraz z Litewką i Krzysztofem Stanowskim z Parą Prezydencką, występowała również w Sejmie. „Doda” w mediach społecznościowych poddała pod wątpliwość to, w jaki sposób zginął Litewka. Zdaniem piosenkarki mogło dojść do umyślnego zabicia posła.
Czytaj także
„Nie wierzę w takie wypadki”
We wczorajszym poście opublikowanym przez „Dodę” na Facebooku, czytamy, że piosenkarka „nie wierzy w takie wypadki”
Jeszcze żartowaliśmy przed obiadem…, że wczoraj się umówiliśmy na randkę. Nie wierzę w takie wypadki. Ale co ja tam wiem, jestem tylko załamaną piosenkarką, której pękło serce. Kontynuujmy to, co w nas zasiał Łukasz swoim wielkim sercem i zaangażowaniem i przede wszystkim ODWAGĄ. Twoja idea i misja nigdy nie zginie. Nie martw się, dokończę to co mam dokończyć i widzimy się w kolejnym wcieleniu
— napisała Dorota Rabczewska.
„Te 2-3 tygodnie są najważniejsze”
Z koleii w serii nagrań opublikowanych dzisiaj na Instagramie „Doda” zaapelowała do posłów o dopilnowanie tego, aby śmierć Litewski została rzetelnie wyjaśniona.
Piękne i wzruszające są te wszystkie wpisy, wszystkich kolegów, posłów i nie tylko. Ale teraz, w tym momencie, to bardziej my obywatele oczekujemy od innych posłów przede wszystkim reakcji, bo ja jako piosenkarka nie jestem na tyle wpływowa, jeżeli chodzi o świat policji, prokuratury i wszystkich tych procedur służbowych, jak wy tam w Sejmie. Następne 2-3 tygodnie są kluczowe, jeżeli chodzi o zbieranie wszelkich dowodów, o zbieranie wszelkich możliwych kwestii, które później się okaże, że nagle się rozpłynęły albo, że wywiad nie jest pełny dla biegłego. I sprawa będzie umorzona. Teraz te 2-3 tygodnie są najważniejsze
— podkreśliła Rabczewska.
Zróbcie coś pożytecznego i wykorzystajcie swoje możliwości, swoje wpływy na to, żeby sprawa nie została zamieciona pod dywan. Oczekujemy skrupulatnego, rzetelnego śledztwa. Wiemy już, że nie było monitoringu. Wiemy też, że samochód był starej generacji, więc też nie miał żadnych nośników, które w jakikolwiek sposób rejestrowały to zderzenie. Jeżeli ktokolwiek był w tym czasie, w tych okolicach lub jechał za tym samochodem i miał możliwość rejestrowania i zarejestrował jak poruszał się ten samochód, to bardzo prosimy o jakiekolwiek informacje i materiały, czy było to poruszenie w jakiś sposób podejrzane, dziwne
— zaapelowała piosenkarka.
O zabezpieczenie wszystkich pierwszych telefonów, które powiadomiły o wypadku. Kto, w jaki sposób to zrobił. Sprawca, czy był pod wpływem alkoholu czy nie tylko, ale wszelkie bardzo poważne badania. Całe jego NFZ z jego wcześniejszych lat. Czy miał tendencję do zasłabnięć, jakie są jego badania. Zrobić echo serca, EKG, mikro urazy, mikro udary. Wszystko to jest ważne. Cukrzyca czy inne powody do tego typu sytuacji. Dlaczego to jeszcze nie zostało zrobione?
— pytała „Doda”.
Dlaczego znowu ludzie robią za nich robotę i jeszcze są wyzywani od teorii spiskowych?Nie, nie odpuścimy. A wiecie dlaczego? Bo Łukasz by zrobił dokładnie to samo dla was
— zapewniła.
Na koniec serii nagrań na Instagramie skierowała apel do dziennikarzy.
Apeluję do wszystkich dziennikarzy śledczych: może czas nie babrać się w jakieś głupoty showbiznesowe i inne gówna, które dają wam tylko klikalność. Zróbcie coś pożytecznego. Łukasz zasługuje na prawdę, a my teraz naprawdę potrzebujemy skillsów dziennikarskich i śledczych
— powiedziała.
Czytaj także
„Ktoś zabił” Litewkę
Z kolei w kolejnym poście opublikowanym na Facebooku, Rabczewska wprost napisała, że „ktoś zabił” Litewkę.
Zmarł mój serdeczny kolega. Jedyny, który miał odwagę, siłę i tupet. Polityk uczciwy, nieprzekupny i nieustraszony. Jedyny miał odwagę mówić jak jest! Ktoś zabił człowieka, który dla innych oddawał całego siebie. Niektórzy życzyli mu śmierci jeszcze 3 msc temu. Łukasz mimo wszystko szedł dalej mimo bólu, które te słowa mu zadawały! Nie poddawał się i nie zawracał. Dziś zastanówcie się 100 razy zanim będziecie ranić i podważać intencje tych, którzy nie oczekują czasem niczego więcej jak tylko: dziękuję że jesteś. Łukasza już nie ma. Doceniajcie ludzi ZA ŻYCIA. Wszyscy Fani, znajomi i przyjaciele oczekujemy na rzetelne i jawne śledztwo prokuratury w sprawie tego „wypadku”. Sprawca zasłabł akurat w momencie, kiedy naprzeciwko jechał poseł, który obnażał kłamstwa i układziki bogatych i wpływowych
— czytamy na facebookowym profilu piosenkarki.
kk/Facebook/Instagram/Dorota Rabczewska
Publikacja dostępna na stronie: https://wpolityce.pl/kraj/758759-doda-nie-wierzy-w-przypadkowa-smierc-litewki
Najnowsze artykuły
Wszystkie najnowsze artykuły w jednym miejscu
Śledź nas na Google News
Bądź na bieżąco — dodaj nas do Google News
Dziękujemy za przeczytanie!
Twoje wsparcie ma znaczenie. Buduj z nami niezależne media.
Wszystkie teksty publicystyczne i analityczne w jednym miejscu. Dołącz do nas.