Przed Ministerstwem Zdrowia odbył się ogromny protest medyków ze szpitali powiatowych z całej Polski. „Szpitale i oddziały są zamykane, bo ich finansowanie jest niewystarczające - powiedział prezes Związku Powiatów Polskich (ZPP) Andrzej Płonka na briefingu przed siedzibą MZ. Zaznaczył, że za zamykanie szpitali „na chybił trafił” odpowiada rząd. Czasu dla protestujących nie znalazła minister zdrowia Jolanta Sobierańska-Grenda. Zamiast niej do protestujących wyszedł wiceminister Tomasz Maciejewski, który zamiast odnieść się do postulatów medyków w merytoryczny sposób, skupiał się na wmawianiu opinii publicznej, że wszystko jest w porządku.
Przed gmachem MZ protestują przedstawiciele OZPSP i Związku Powiatów Polskich (ZPP).
Prezes Ogólnopolskiego Związku Pracodawców Szpitali Powiatowych (OZPSP) Waldemar Malinowski zaznaczył, że protest dotyczy przede wszystkim sytuacji bieżącej, czyli procesu płatności za świadczenia.
Nie mogliśmy zaplanować wydatków, kupić leków i sprzętu, bo zachwiana została nasza płynność finansowa. Mieliśmy pieniądze na papierze
— powiedział.
Prezes OZPSP zaznaczył, że trzy lata negocjacji prowadzonych przez MZ w sprawie zmiany mechanizmu podwyżkowego płac minimalnych nie przyniosły efektu. Podkreślił, że coroczne podwyżki wchodzą w życie w lipcu i szpitalom kończy się czas na przygotowanie do tego procesu.
Malinowski dodał, że politycy nie zabezpieczyli pieniędzy na podwyżki wynagrodzeń.
Nie możemy pozwolić na to, by środki na podwyżki były z pieniędzy na leczenie pacjentów — zaznaczył.
Zauważył, że OZPSP daje MZ czas do końca marca na rozwiązanie problemu finansowania podwyżek płac minimalnych.
Protestujący przynieśli plakaty z hasłami: „Szpitale powiatowe nie chcą umierać na kolanach”, a także „Zdrowie - konstytucyjny obowiązek państwa, a nie problem powiatów”.
Jasny postulat
Malinowski zabrał głos także w rozmowie z Radiem Maryja.
Nasz postulat jest jasny: zabezpieczenie środków na podwyżki z budżetu państwa, bo to Sejm jednogłośnie podjął ustawę, więc posłowie niech czują się odpowiedzialni
— wskazał.
Te wszystkie osoby, które teraz są w Sejmie, które za tym głosowały, niech spowodują zmianę ustawy budżetowej i zapewnienie środków na podwyżki, dlatego że dojdzie do tego, że my będziemy musieli się posiłkować środkami, które są przeznaczone na leczenie pacjentów i ograniczymy to, co było w tamtym roku – przyjmowanie pacjentów, jeżeli chodzi o zabiegi planowe. Jest problem z płatnościami za leki w programach lekowych, a to powoduje, że łamie się łańcuch dostaw
— dodał.
Rząd zamyka szpitale
Na briefingu przed siedzibą Ministerstwa Zdrowia głos zabrał prezes Związku Powiatów Polskich (ZPP) Andrzej Płonka.
Szpitale powiatowe zamykane są nie dlatego, że zamykają je samorządy powiatowe. Zamykamy je dlatego, że zabrakło środków z NFZ. Zamyka je minister, zamyka je rząd
— powiedział Płonka.
Nie zgadzamy się z tym, że oddziały są zamykane na „chybił trafił”
— dodał.
Prezes ZPP podkreślił, że samorządy i szpitale nie są przeciwko podwyżkom pensji minimalnych, które wchodzą w życie 1 lipca.
Chcemy powiedzieć pielęgniarkom, że nie jesteśmy przeciwni ich podwyżkom, natomiast te podwyżki nie mogą obciążać (…) NFZ
— zaznaczył.
Ogólnopolski Związek Pielęgniarek i Położnych w lutym zapowiedział, że nie bierze udziału w proteście przed MZ, gdyż według OZPiP pracodawcy postulują do ministra zdrowia o zmniejszenie gwarantowanych pensji.
Co na to rząd?
Wiceminister zdrowia Tomasz Maciejewski odebrał postulaty od przedstawicieli szpitali powiatowych, którzy protestowali przed gmachem Ministerstwa Zdrowia. Maciejewski zadeklarował gotowość do rozmów z Ogólnopolskim Związkiem Pracodawców Szpitali Powiatowych (OZPSP).
OZPSP w przedstawionych MZ postulatach domaga się zapłaty za świadczenia udzielone w 2025 r. i wprowadzenia od kwietnia miesięcznych płatności za świadczenia nielimitowane. OZPSP chce także zapewnienia pełnego finansowania podwyżek pensji minimalnych w ochronie zdrowia z budżetu państwa. Kolejny z postulatów dotyczy zaprzestania obniżania przychodów i rentowności szpitali powiatowych przez likwidację lub obniżenie współczynników korygujących.
Wiceminister zdrowia zadeklarował gotowość do rozmów z OZPSP.
Bezpieczeństwo pacjentów jest dla nas wszystkich bardzo ważne i na pewno wspólny dialog, współpraca i dalsza praca nad zmianą systemu ochrony zdrowia, to jedyna droga, by rozwiązać współczesne problemy
— powiedział Maciejewski.
Przekonywał, że w odpowiedzi na zmiany demograficzne konieczne są zmiany systemowe, które polegają na konsolidacji świadczeń, na kompleksowości i wysokiej jakości.
To dopiero początek
Dzisiejszy duży protest może być dopiero początkiem. Portal RynekZdrowia.pl przypomniał, że już 23 lutego pogotowie protestacyjne rozpoczęli zrzeszeni w Radzie Krajowej Sekcji Służby Zdrowia NSZZ „Solidarność”. Wcześniej już fizjoterapeuci z Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Pracowników Fizjoterapii podjęli decyzję o powołaniu Ogólnopolskiego Komitetu Protestacyjnego. Do protestu mogą przyłączyć się także ratownicy medyczni.
Gminna plotka niesie, że 7 kwietnia będziemy obchodzili Dzień Ochrony Zdrowia przed Ministerstwem Zdrowia
— mówi Tomasz Dybek z OPZZ z portal RynekZdrowia.pl
Pogotowie protestacyjne będzie eskalować. Jesteśmy w porozumieniu z innymi centralami związkowymi, będziemy działać szerzej. Ważną datą do wyrażenia naszego zdania będzie 7 kwietnia, kiedy obchodzony jest Światowy Dzień Zdrowia oraz Dzień Pracownika Służby Zdrowia
— powiedziała w rozmowie Rynkiem Zdrowia Maria Ochman z NSZZ „Solidarność”.
Wiele zależeć będzie od kolejnego spotkania Trójstronnego Zespołu wyznaczonego na 16 marca
— dodała.
Adrian Siwek/PAP/Radio Maryja/Rynek Zdrowia
Publikacja dostępna na stronie: https://wpolityce.pl/kraj/754574-medycy-ze-szpitali-powiatowych-mowia-dosc-protest-przed-mz
Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Najważniejsze teksty publicystyczne i analityczne w jednym miejscu! Dołącz do Premium+. Pamiętaj, możesz oglądać naszą telewizję na wPolsce24. Buduj z nami niezależne media na wesprzyj.wpolsce24.