Śmierć Pani Izabeli z Pszczyny posłużyła w 2021 roku środowiskom proaborcyjnym do wywołania zbiorowej paniki i organizowania protestów w całym kraju. Wmawiano opinii publicznej, że ciężarna kobieta zmarła ze względu na obowiązujące w Polsce prawo, chroniące życie dzieci nienarodzonych. Dziś nie ma już wątpliwości. Sąd Apelacyjny, po dogłębnym zbadaniu sprawy, wydał wyrok. To wina lekarzy! Sąd skazał ich na kary bezwzględnego więzienia - od roku do półtora roku - oraz kilkuletnie zakazy wykonywania zawodu.
Nieumyślne spowodowanie śmierci
Tak zdecydował Sąd Okręgowy w Katowicach, rozpoznający apelacje od ubiegłorocznego wyroku sądu w Pszczynie, który uznał wszystkich oskarżonych za winnych narażenia pacjentki na niebezpieczeństwo utraty życia, a jednego również nieumyślnego spowodowania jej śmierci.
Jeden z lekarzy został wówczas skazany na rok więzienia w zawieszeniu, został też zawieszony w prawach wykonywania zawodu na cztery lata. Dwaj inni zostali skazani na bezwzględne więzienie (rok i trzy miesiące oraz rok i sześć miesięcy), a także zakaz wykonywania zawodu przez sześć lat. Od wyroku z I instancji odwołała się zarówno obrona, jak i prokuratura.
Kara bezwzględnego więzienia
Sąd okręgowy częściowo zmienił wyrok sądu rejonowego – uwzględniając apelację prokuratury orzekł karę bezwzględnego więzienia wobec Krzysztofa P., który zastępował ordynatora oddziału ginekologiczno-położniczego szpitala (sąd rejonowy wymierzył mu karę w zawieszeniu). Jawna była jedynie sentencja orzeczenia, uzasadnienie sąd odczytał bez udziału dziennikarzy - proces toczył się z wyłączeniem jawności.
Zaostrzenie kary dla lekarza pełniącego obowiązki ordynatora i orzeczenie w stosunku do niego kary jednego roku pozbawienia wolności bez zawieszenia odpowiada poczuciu sprawiedliwości. Lekarz ten odpowiadał nie tylko za udzielenie pomocy medycznej Pani Izabeli, ale i za organizację pracy na oddziale”
— napisała w oświadczeniu przesłanym PAP pełnomocniczka bliskich p. Izabeli mec. Jolanta Budzowska.
Jak oceniła, orzeczone kary są surowe, ale zostały one wymierzone za „sprzeniewierzenie się elementarnym obowiązkom lekarskim i zasadom etyki” i „za brak starań o uratowanie życia młodej kobiety”. W imieniu męża, córki i matki zmarłej wyraziła satysfakcję, że sąd odwoławczy podzielił ocenę sądu rejonowego, a jednocześnie dostrzegł szczególną odpowiedzialność lekarza wykonującego obowiązki zastępcy ordynatora.
Wykorzystanie tragedii
Izabela we wrześniu 2021 r. zgłosiła się do Szpitala Powiatowego w Pszczynie po tym, jak odeszły jej wody płodowe. Śmierć kobiety, która osierociła kilkuletnią córkę, wywołała w całym kraju protesty przeciwko obowiązującym przepisom dotyczącym aborcji pod hasłem „Ani jednej więcej”. Protesty miały podłoże polityczne, a głównym ich celem było uderzenie w ówczesny rząd Zjednoczonej Prawicy, który miał być winny tragedii.
Środowiska lewicowo-liberalne w Polsce odpowiedzialność za śmierć młodej kobiety przypisały wyrokowi Trybunału Konstytucyjnego w sprawie aborcji, który przesłankę eugeniczną uznał za niekonstytucyjną. Tymczasem jak stwierdziła matka 30-latki z Pszczyny, z sekcji zwłok nienarodzonego synka Izabeli miało wynikać, że chłopiec był zdrowy. Dotychczas utrzymywano, że ciąża była obarczona wadami.
Pani Barbara stwierdziła wówczas w rozmowie z „Super Expressem”, że jej córka nie przyjechała do szpitala, aby dokonać aborcji. Wręcz przeciwnie - chciała ratować nienarodzone dziecko.
Warto przypomnieć, że wyrok TK z 22 października 2020 nie zmienił przesłanki dotyczącej obowiązku ratowania życia i zdrowia kobiety. Wcześniej obowiązująca od 1993 r. Ustawa o planowaniu rodziny, ochronie płodu ludzkiego i warunkach dopuszczalności przerywania ciąży zezwalała na dokonanie aborcji w trzech przypadkach: w sytuacji, gdy ciąża stanowi zagrożenie dla życia lub zdrowia kobiety, gdy ciąża powstała w wyniku czynu zabronionego (gwałt, kazirodztwo) oraz w przypadku ciężkiego i nieodwracalnego upośledzenia płodu albo nieuleczalnej choroby zagrażającej jego życiu. Jedynie ta ostatnia przesłanka została uznana przez TK za niekonstytucyjną.
Te zmiany w prawie nie oznaczały jednak zniesienia obowiązku ratowania kobiety. Przepisy nadal dopuszczają możliwość przerywania ciąży w przypadku, gdy stanowi ona zagrożenie dla życia i zdrowia kobiety, a także gdy zachodzi uzasadnione podejrzenie, że ciąża jest skutkiem czynu zabronionego m.in. gwałtu.
Oprac. SC/PAP
Wszystkie najnowsze artykuły znajdziesz na wPolityce.pl/najnowsze. Nie przegap!
Publikacja dostępna na stronie: https://wpolityce.pl/kraj/754568-lekarze-winni-smierci-izabeli-z-pszczyny-bezwzgledne-wiezienie
Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Najważniejsze teksty publicystyczne i analityczne w jednym miejscu! Dołącz do Premium+. Pamiętaj, możesz oglądać naszą telewizję na wPolsce24. Buduj z nami niezależne media na wesprzyj.wpolsce24.