Międzynarodowe Centrum Przeciwdziałania Terroryzmowi notuje gwałtowny wzrost operacji dywersyjnych Rosji w Europie. Od początku wojny w Ukrainie, rosyjskie służby stoją za co najmniej 151 incydentami - podaje dzisiejsza „Rzeczpospolita”.
Najnowszy raport Międzynarodowego Centrum ds. Zwalczania Terroryzmu wskazuje, że od początku wojny w Ukrainie zatrzymano 172 sprawców sabotażu – czyli o 41 więcej niż wykazywał ubiegłoroczny raport. Spośród tych osób, aż 95 proc. to tzw. zwykli obywatele bez formalnych powiązań z rosyjskimi służbami specjalnymi. Podejmują się oni zadań z powodów ekonomicznych - czytamy w raporcie analityków Juliana Lanchesa i Kacpra Rękawka.
Z ustaleń autorów raportu wynika, że Polska pozostaje krajem najbardziej narażonym na ataki ze strony Rosji, następne są Francja, Litwa i Niemcy.
Ponad jedna czwarta nowo zidentyfikowanych incydentów miała miejsce w Polsce, która już wcześniej była najczęściej atakowanym krajem. Raport wskazuje na 31 incydentów. Znaczny wzrost zaobserwowano również we Francji, gdzie zarejestrowano 20 przypadków, za nimi są Litwa i Niemcy po 15 incydentów, następnie Wielka Brytania – 12, Estonia – 11.
Co ciekawe, stosunkowo niewiele aktów terroryzmu państwowego ze strony Rosji ma miejsce w krajach skandynawskich, które również udzielają Ukrainie znacznego wsparcia
— wskazują w „Rz” Julian Lanches i Kacper Rękawek.
Incydenty są często związane ze wspieranymi przez Rosję, kanałami Telegram. Podszywając się pod prawicowych ekstremistów, kanały te zachęcały np. mieszkańców Wielkiej Brytanii do przeprowadzania brutalnych ataków na meczety i muzułmanów, a także do podpalania radiowozów w zamian za kryptowalutę lub 2 500 funtów za podpalenie brytyjskiego radiowozu i 100 funtów za filmy z aktami wandalizmu w meczetach. Te same kanały rozpowszechniały również pliki PDF zawierające instrukcje dotyczące konstruowania bomb i projekty broni drukowanej w technologii 3D
— zwracają uwagę w „Rz” Lanches i Rękawek.
Wśród sprawców dominują osoby wywodzące się z państw dawnego ZSRR. Osobną grupą są osoby związanie z grupami pseudokibiców oraz środowiskami skrajnie prawicowymi. Ponad jedna trzecia sprawców uwzględnionych w raporcie, miała wcześniej przeszłość kryminalną, a na swoim koncie od drobnych przestępstw po poważne, w tym zabójstwa. Okazuje się, że więzienia w Rosji stały się ważnym miejscem rekrutacji sabotażystów – informuje „Rz”.
Nowym trendem jest rosnący udział Kolumbijczyków w rosyjskich działaniach sabotażowych, szczególnie w Europie Środkowo-Wschodniej i krajach bałtyckich. Choć przyczyny tego trendu nie są jeszcze do końca jasne, koreluje on ze wzrastającą obecnością Kolumbijczyków na polu bitwy na Ukrainie, zarówno po stronie ukraińskiej, jak i rosyjskiej
— czytamy w raporcie przedstawionym w „Rz”.
kk/PAP
Publikacja dostępna na stronie: https://wpolityce.pl/kraj/754449-rosnie-liczba-operacji-dywersyjnych-rosji-w-europie-raport
Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Najważniejsze teksty publicystyczne i analityczne w jednym miejscu! Dołącz do Premium+. Pamiętaj, możesz oglądać naszą telewizję na wPolsce24. Buduj z nami niezależne media na wesprzyj.wpolsce24.