Międzynarodowy mistrz polski w boksie, w wadze junior ciężkiej, Eugeniusz Makarczuk wrócił bez słowa na Białoruś. 32-latek posiada polskie korzenie i w przeszłości mówił, że nie mógł zostać na Białorusi ponieważ był niszczony i gnębiony. „Z tego co wiem, żadne represje po przyjeździe go nie spotkały, a to rodzi pytanie, czy na jego decyzję nie miały wpływu białoruskie służby?” - powiedział prezes Stowarzyszenia Łagierników Żołnierzy Armii Krajowej Artur Kondrat w rozmowie z TVP Sport.
Jak podaje TVP Sport bokser Eugeniusz Makarczuk wyjechał z Polski na Białoruś. 32-latek pochodzi z Lidy, miasta znajdującego się w obwodzie grodzieńskim na Białorusi. Do Polski przyjechał jesienią w 2022 roku. Pierwszą walkę w kraju nad Wisłą stoczył 10 marca 2023 roku w Dzierżoniowie - zwyciężył na punkty z Tomaszem Nowickim.
Międzynarodowy mistrz Polski w wadze junior średniej po przyjeździe do naszego kraju zapewniał, że pamięta o swoich polskich korzeniach.
W moim rodzinnym domu od pokoleń byliśmy wychowywani w duchu polskości
— mówił w rozmowie z TVP Sport w 2023 roku.
W 2022 i 2023 roku było mi ciężko, ale teraz jest bardzo dobrze. Podoba mi się w Polsce, czuję się tu jak w domu. Jestem Polakiem. Moim marzeniem jest zdobycie pasa mistrza świata dla Polski. Obojętnie której federacji
— powiedział w wywiadzie dla TVP Sport. Rozmowa miała miejsce we wrześniu 2024 roku.
Wyjechał bez słowa
Makarczuk brał lekcje języka polskiego, posiadał Kartę Polaka oraz starał się o stały pobyt. Chciał również otrzymać obywatelstwo polskie.
Jak się później okazało, starania boksera o pełną aklimatyzację w Polsce zaczęły stopniowo maleć. Wyjechał do Szwajcarii, żeby stoczyć walkę, po czym do Polski już nie wrócił.
Wyjechał, pozostawiając po sobie zobowiązania finansowe nie tylko wobec mnie, ale też wobec trenerów i menedżera. Pod koniec grudnia 2024 roku nie było już z Eugeniuszem żadnego kontaktu. To było już po drugiej walce w Szwajcarii. Kiedy zniknął bez słowa, byłem zszokowany i zniesmaczony. W końcu poświęciliśmy mu wiele sił i naszej serdeczności, by pomóc w rozwoju sportowym. To była ogromna praca, ale niestety taką podjął decyzję
— wyjaśnił prezes Fundacji Rzeczpospolitej Polonika Denis Zwonik w rozmowie z TVP Sport.
Mężczyzna zniknął na przełomie 2024/25 roku, zostawiając w Polsce swoje rzeczy. Nie zabrał nawet pasów, które zdobył. Dziwne jest także to, że bokser w przeszłości mówił, iż wyjechał z Białorusi, gdyż go tam niszczą i gnębią. Jego narracja przestała być spójna, gdy na jego profilach w mediach społecznościowych zaczęły się pojawiać choćby z Mińska.
Mógł pójść na współpracę
TVP Sport skontaktowało się z prezesem Stowarzyszenia Łagierników Żołnierzy Armii Krajowej Arturem Kondratem, która pomaga Polakom na dawnych kresach wschodnich Rzeczypospolitej. Makarczuk korzystał z pomocy tej organizacji pozarządowej.
Z tego co wiem, żadne represje po przyjeździe go nie spotkały, a to rodzi pytanie, czy na jego decyzję nie miały wpływu białoruskie służby? W pewnym momencie, uchodził tam może nie za zdrajcę, ale co najmniej za nielojalnego człowieka. Bo w końcu jak Białorusin, który przez lata tam trenował, nagle wyjeżdża i reprezentuje biało-czerwone barwy? A jednak wrócił i nie spotkały go szykany czy reperkusje. To nam daje dużo do myślenia
— powiedział Kondrat w rozmowie z TVP Sport.
Bokser nie przebywał tylko na Białorusi. Odbył podróż choćby do Zjednoczonych Emiratów Arabskich, gdzie trenował oraz do Niemiec. U naszych zachodnich sąsiadów stoczył zwycięską walkę.
Skoro porusza się po świecie, to może być sygnał, iż jest duże prawdopodobieństwo, że mógł pójść jednak na współpracę, gdyż w przeciwnym wypadku mógłby mieć poważne problemy z tamtejszym prawem. Ale oczywiście są to tylko nasze domysły, które w przyszłości wymagają wyjaśnienia
— dywagował Kondrat.
TVP Sport próbowało skontaktować się z bokserem, ale bezskutecznie.
xyz/TVP Sport
Wszystkie najnowsze artykuły znajdziesz na wPolityce.pl/najnowsze. Nie przegap!
Publikacja dostępna na stronie: https://wpolityce.pl/kraj/752043-bokser-bez-slowa-wyjechal-na-bialorus-mogl-pojsc-na-wspolprace
Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Najważniejsze teksty publicystyczne i analityczne w jednym miejscu! Dołącz do Premium+. Pamiętaj, możesz oglądać naszą telewizję na wPolsce24. Buduj z nami niezależne media na wesprzyj.wpolsce24.