Germanizacja, rozbiory Polski, pogarda wobec Polaków, liczne działania na rzecz osłabienia naszego kraju - oto, z czym kojarzy się dzisiaj Fryderyk II Wielki. Mimo, to wystrzałami artyleryjskimi i rekonstrukcją historyczną uczczono wczoraj przekazanie władzom Kostrzyna nad Odrą fragmentu tablicy upamiętniającej jego półtoraroczny pobyt w tym mieście. W wydarzeniu wzięli udział burmistrz Kostrzyna dr Andrzej Kunt, burmistrz niemieckiego Letschin Michael Böttcher oraz dyrektor Muzeum Twierdzy Kostrzyn Ryszard Skałba. Najwyraźniej ktoś w urzędzie poszedł w końcu po rozum do głowy i zaczął wstydzić się tego przedsięwzięcia, bo relacje z „imprezy” są - bardzo delikatnie mówiąc - dość skąpe. Krótkie nagranie opublikowała na swoim facebookowym profilu kostrzyńska radna Marta Niedzielska-Siadak, która podzieliła się również z portalem wPolityce.pl dwoma zdjęciami z wydarzenia, na których widać m.in. mężczyznę w przebraniu Fryderyka II.
Fryderyk II Wielki nie jest postacią, którą Polacy wspominają pozytywnie. I ciężko się dziwić. Pruski król był inicjatorem I rozbioru Polski. O Polakach wypowiadał się z pogardą i nienawiścią i prowadził liczne działania na rzecz osłabienia naszego kraju - tak ekonomicznego (masowe fałszerstwa polskiej waluty, drakońska polityka handlowa), jak i militarnego (intensyfikacja procesu porywania polskich mężczyzn celem wcielenia ich do armii pruskiej).
Inicjował rozbiory, powrócił do Kostrzyna
Trudno więc uwierzyć, że w 314. rocznicę jego przyjścia na świat, Fryderyk będzie fetowany w polskim mieście. Mowa o Kostrzynie nad Odrą, gdzie w sobotę 24 stycznia wróciła tablica upamiętniająca uwięzienie pruskiego polakożercy w tymże mieście. A jednak!
Już w sobotę, 24 stycznia o 12.00 w Bramie Berlińskiej na Starym Mieście czeka wszystkich niesamowite wydarzenie: Fryderyk wraca do Kostrzyna! Nie chodzi oczywiście o samego księcia Fryderyka, późniejszego króla Prus Fryderyka Wielkiego, ale o pamiątkową tablicę mu poświęconą. A dokładnie fragment tablicy, który w latach 90. ubiegłego wieku trafił do Niemiec. W ostatnim czasie zapadła decyzja o zwrocie tablicy. Jej przekazanie nastąpi właśnie w najbliższą sobotę
— w taki sposób na wydarzenie zapraszał kostrzyński ratusz.
Na świadków tego wydarzenia czeka niespodzianka: swoją obecność zapowiedział Fryderyk Wielki ze świtą i artylerią oraz były mieszkaniec kamienicy przy ul. Szkolnej do 1945 r. Horst Herrmann z Oranienburga (tam pierwotnie wisiała tablica). Przekazanie tablicy nastąpi przy wtórze wystrzałów artyleryjskich muzealnej armaty i odczytaniu odpowiednich dekretów królewskich
— zapowiadał urząd miejski.
Kostrzyńska radna: Szacunek do historii nie oznacza bezmyślnego gloryfikowania
Dziś, dzień po zapowiadanym wydarzeniu, trudno było znaleźć w sieci relacje z „imprezy” - czy to fotograficzne, czy to filmowe. Wydawać by się mogło, że ktoś w urzędzie miejskim poszedł po rozum do głowy i darował sobie przynajmniej wystrzały artyleryjskie czy „obecność” Fryderyka Wielkiego ze świtą.
Niestety, wydarzenie miało miejsce i odbyło się w formie takiej, jak zapowiadano. Całą historię nagłośniła radna Marta Niedzielska-Siadak, która najpierw zamieściła komentarz pod artykułem na facebookowej stronie portalu Historia.org:
Tak, strzały z armaty niestety się odbyły. Za stołem prezydialnym siedzieli burmistrzowie Kostrzyna i niemieckiego Letschin oraz pan przebrany za Fryderyka II.
Pani Marta Niedzielska-Siadak podzieliła się również fotografiami z portalem wPolityce.pl, a także krótkim nagraniem wystąpienia burmistrza oraz zamieszczonym na swoim profilu facebookowym filmem, w którym komentuje wydarzenie, a które to określiła jako „wstyd na całą Polskę”.
Ten pruski król zasłynął m.in. z tego, że przyczynił się do pierwszego rozbioru Polski, nienawidził Polaków i był jednym z idoli Adolfa Hitlera. W ubiegłym tygodniu złożyłam interpelację w tej sprawie. (…) Wczoraj podczas uroczystości przy stole prezydialnym zasiedli burmistrz Kostrzyna, burmistrz Letschin i pan przebrany za jego wysokość Fryderyka II. (…) Nie obyło się także bez uroczystych wystrzałów z armaty. Cała oprawa tego wydarzenia i jej wydźwięk są moim zdaniem karygodne i powinny prowadzić do przynajmniej przeprosin ze strony organizatorów. Szacunek do historii innych narodów, szczególnie w tych momentach, które były dla nas trudne, nie oznacza bezmyślnego gloryfikowania tej historii i postaci z nią związanych
— mówi radna w opublikowanym nagraniu.
„Dziedzictwo kultury europejskiej i pruskiej”
Przyjmujemy tę pamiątkę, tę tablicę, z poczuciem dużej odpowiedzialności, bo wiemy, jaka jest dla nas cenna. I jak ważne jest dzisiejsze spotkanie z punktu widzenia naszych wspólnych starań o dalszą rewitalizację Twierdzy Kostrzyńskiej. Dziękujemy paniom, dziękujemy panu burmistrzowi i wszystkim z Państwa, którzy zechcieliście dzisiaj być z nami w tej ważnej dla nas chwili. Chciałem jeszcze zwrócić uwagę, że ta uroczystość, jaka ma miejsce dzisiaj, ma też bardzo duże walory edukacyjne. Gdyby ten poziom edukacji był jakiś lepszy, wyższy, wiele, wiele różnych pamiątek, równie cennych jak ta, można byłoby uratować. A przy okazji – mam dzisiaj taką wyjątkową okazję podziękować panu burmistrzowi za każdy podpis, dzięki któremu wspólnie wiele rzeczy mogliśmy zrobić
— podkreślił burmistrz Andrzej Kunt w swoim przemówieniu, które obecny na miejscu tłumacz przekładał na język niemiecki.
Dziękuję bardzo i zapewniam, że ta tablica znajdzie u nas godne miejsce, będzie służyła jako spuścizna, jako dziedzictwo kultury europejskiej i pruskiej. Dziękuję bardzo
— przekonywał.
„Proniemieckie wazeliniarstwo
Pojawiły się już komentarze.
Jaki fajny był ten Fryc.. A mówiąc serio - niedobrze się robi
— napisał na portalu X publicysta Piotr Semka.
Władzom niektórych miast w Polsce już kompletnie odbija! Kostrzyn uczcił 314 rocznicę urodzin króla Prus Fryderyka II, Wielkiego pod hasłem „Fryderyk wraca do Kostrzyna”. Gdzie w tym szaleństwie są władze centralne, ich przedstawiciele w terenie. Są granice proniemieckiego wazeliniarstwa, których przekraczać po prostu nie wolno
— podkreślił Marek Surmacz, wielkopolski działacz polityczny i samorządowy.
Fryderyk II, zwany przez Niemców Wielkim. Masowy fałszerz polskiej monety, porywał z Polski tysiące mężczyzn do wojska, pomysłodawca rozbiorów Polski, po 1772 autor niezwykle pomysłowych sposobów gnojenia Polaków (wyższe podatki dla Polaków niż Niemców itd.). Dziś honorowany z pompą przez władze polskiego miasta. Za to powinien być w tym mieście wprowadzony zarząd komisaryczny!
— napisał internauta „Zygfryd Czaban”.
Na koniec pozwolimy sobie zacytować burmistrza Kunta z nagrania podesłanego przez radną Niedzielską-Siadak: „Gdyby ten poziom edukacji był jakiś lepszy, wyższy”, to zapewne w polskich miastach nie odbywałyby się „imprezy” na cześć inicjatorów rozbiorów, którzy Polaków określali mianem „irokezów Europy” i „głupiego społeczeństwa z nazwiskami na -ski, zasługującego tylko na pogardę” i zarzynali gospodarkę Rzeczpospolitej.
FB: Marta Niedzielska-Siadak - radna/Miasto Kostrzyn Nad Odrą/historia.org/X/oprac. Joanna Jaszczuk
Publikacja dostępna na stronie: https://wpolityce.pl/kraj/751551-w-kostrzynie-fetowali-krola-prus-fryderyka-ii-radna-wstyd
Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Najważniejsze teksty publicystyczne i analityczne w jednym miejscu! Dołącz do Premium+. Pamiętaj, możesz oglądać naszą telewizję na wPolsce24. Buduj z nami niezależne media na wesprzyj.wpolsce24.