Mieszkańcy Krakowie jasno pokazali, co sądzą o wprowadzonej Strefie Czystego Transportu, która dyskryminuje ludzi mniej zamożonych, których nie stać na nowoczesne samochody. W pierwszych czterech dniach funkcjonowania strefy Zarząd Dróg Miasta Krakowa (ZDMK) odnotował ok. 20 zniszczonych lub skradzionych znaków w 14 lokalizacjach informujących o tej strefie. Sprawy te zgłosił na policję.
Mamy zinwentaryzowanych około 20 zniszczonych lub skradzionych znaków w 14 lokalizacjach. Dzisiaj zgłosiliśmy te wszystkie znaki na policję i czekamy na to, jakie decyzje podejmie. Czy sprawy będą traktowane jako serie wykroczeń czy przestępstw. Czy jeśli w jednym miejscu zginęły dwa znaki to są wykroczenia czy przestępstwa
— powiedział PAP Michał Pyclik z ZDMK.
Jak dodał, koszt pojedynczego znaku to 600 zł. Podkreślił, że ZDMK przejrzy monitoring z miejsc, w których usytuowane były znaki drogowe, informujące o SCT.
Blade Runners SCT Kraków
Przeciwnicy SCT organizują się na Facebooku, gdzie założyli grupę „Blade Runners SCT Kraków”, mającą obecnie 21 tys. obserwujących. Niezadowoleni kierowcy zamieszczają niepochlebne komentarze pod postami prezydenta Krakowa Aleksandra Miszalskiego.
Zdaniem przeciwników strefy, w tym władz i mieszkańców gmin ościennych, strefa narusza zasady równości wobec prawa, faworyzują mieszkańców Krakowa poprzez zwolnienie ich z opłat za poruszanie się po strefie starymi samochodami. Zastrzeżenia budzi również m.in. obszar SCT - 61 proc. powierzchni miasta, i brak aktualnych danych, które uzasadniłyby objęcie strefą takiej powierzchni.
Komenda Miejska Policji w Krakowie poinformowała, że „prowadzi czynności” w związku ze „znikającymi” znakami SCT. Dołączamy się do apelu policji i również potępiamy iluzjonistów odpowiedzialnych za te zagadkowe zniknięcia infrastruktury SCT. Policji życzymy rychłego namierzenia i ukarania sprawców tych niecnych czynów. Natomiast Wam wszystkim drodzy obserwujący życzymy bezpiecznych spacerów w świetle księżyca
— napisali na Facebooku.
Strefa Czystego Transportu
Władze miasta uzasadniły wprowadzenie SCT chęcią poprawy jakości powietrza, a przez to zdrowia mieszkańców. Powoływały się również na nowelizację ustawy o elektromobilności i paliwach alternatywnych, zgodnie z którą miasta ponad 100-tysięczne z przekroczonym poziomem dwutlenku azotu w powietrzu są zobowiązane do wprowadzenia SCT.
SCT w Krakowie zaczęła obowiązywać 1 stycznia 2026 r. Objęła większą część miasta – w przybliżeniu wnętrze IV obwodnicy.
Zgodnie z uchwałą Rady Miasta Krakowa po SCT bez ograniczeń poruszać mogą się pojazdy spełniające emisje spalin: co najmniej Euro 4 (lub produkcja w co najmniej 2005 r.) w przypadku aut benzynowych i LPG (osobowych i ciężarowych) oraz co najmniej Euro 6 (lub produkcja nie wcześniej niż w 2014 r. – auta osobowe; 2012 r. – auta ciężarowe) w przypadku diesli.
W przypadku niespełnienia tych norm za wjazd do strefy trzeba zapłacić. W 2026 r. opłata godzinowa to 2,5 zł, dzienna – 5 zł (do końca dnia), zaś abonament miesięczny – 100 zł. W 2027 r. stawki wzrosną i skróci się czas tzw. stawki dziennej z całego dnia do sześciu godzin – opłata „dzienna” wyniesie 15 zł, ale będzie ważna za przebywanie na terenie SCT przez sześć godzin z rzędu. W 2027 r. abonament miesięczny wyniesie 250 zł, a w 2028 – 500 zł. W 2028 r. opłaty zostaną zniesione, a wjazd starymi samochodami będzie całkowicie zakazany.
Za bezprawny wjazd do SCT grozi mandat do 500 zł. Władze miasta informują jednak, że w pierwszych miesiącach kierowcy starych aut będą informowani i pouczani, a nie karani mandatami.
Miszalski zadeklarował, że opłaty pobierane za wjazd do SCT trafią na wymianę pieców w gminach ościennych. Stowarzyszenie Metropolia Krakowska zrzeszające gminy, i Kraków, nie skomentowało tej deklaracji.
14 stycznia w Wojewódzkim Sądzie Administracyjnym w Krakowie odbędzie się rozprawa, podczas której rozpatrzone zostaną skargi przeciwników SCT. Wyrok sądu będzie jednak nieprawomocny, więc nie wpłynie na funkcjonowanie SCT.
Podsumowanie
W pierwszych dniach obowiązywania Strefy Czystego Transportu w Krakowie zniszczono lub skradziono ok. 20 znaków w 14 lokalizacjach, co ZDMK zgłosił na policję. Przeciwnicy SCT wskazują na dyskryminację mniej zamożnych kierowców, zbyt duży obszar objęty strefą i brak rzetelnych danych dotyczących sensu programu.
Adrian Siwek/PAP
Publikacja dostępna na stronie: https://wpolityce.pl/kraj/749952-znaki-strefy-czystego-transportu-znikaja-mocny-sprzeciw
Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Najważniejsze teksty publicystyczne i analityczne w jednym miejscu! Dołącz do Premium+. Pamiętaj, możesz oglądać naszą telewizję na wPolsce24. Buduj z nami niezależne media na wesprzyj.wpolsce24.