W szpitalu zmarł chłopiec, który 30 grudnia wraz z matką wpadł do zamarzniętego stawu w podpoznańskich Radzewie - poinformowała policja. Do wypadku doszło na prywatnej posesji.
Asp. Łukasz Kędziora z zespołu prasowego wielkopolskiej policji poinformował, że 31 grudnia po godz. 6 rano chłopiec zmarł w szpitalu. Policjant przekazał PAP, że nie ma nowych informacji odnośnie stanu zdrowia matki dziecka.
Interwencja ratowników
30 grudnia około godz. 18.30 służby odebrały zgłoszenie o tym, że w miejscowości Radzewo w powiecie poznańskim dwie osoby znalazły się w stawie, pod lodem. Ratownikom udało się podjąć z wody 49-letnią kobietę i jej 7-letniego syna. Strażacy przeprowadzili reanimację obu osób. Kobieta wraz z dzieckiem trafili do poznańskich szpitali. Stan ich zdrowia określano jako krytyczny.
Na miejscu akcję prowadziło 11 zastępów straży pożarnej i 5 jednostek pływających, w tym specjalistyczna grupa ratownictwa wodno-nurkowego z Poznania. Policja przekazała, że kobieta i dziecko wpadli do stawu na prywatnej posesji.
PAP/Tomasz Karpowicz
Publikacja dostępna na stronie: https://wpolityce.pl/kraj/749505-tragedia-nie-zyje-chlopiec-ktory-wpadl-do-stawu
Najnowsze artykuły
Wszystkie najnowsze artykuły w jednym miejscu
Śledź nas na Google News
Bądź na bieżąco — dodaj nas do Google News
Dziękujemy za przeczytanie!
Twoje wsparcie ma znaczenie. Buduj z nami niezależne media.
Wszystkie teksty publicystyczne i analityczne w jednym miejscu. Dołącz do nas.