"Sytuacja w niemieckim episkopacie niedługo eksploduje"Spory dotyczące Drogi Synodalnej trwają. "Sytuacja w niemieckim episkopacie niedługo eksploduje"

Formalnym powodem uruchomienia Drogi Synodalnej była reforma mająca na celu skuteczniejsze zwalczanie nadużyć seksualnych w Kościele.
Wewnątrzkościelne spory dotyczące Drogi Synodalnej w Niemczech trwają i przybierają na sile.
Katolicki portal National Catholic Register poinformował, że grupa niemieckich katolików świeckich opublikowała list otwarty, w którym ostro skrytykowała Drogę.
Autorzy kampanii „Nowy początek” w swoim liście opisują Drogę jako coś, co wprowadza rozłam w Kościele niemieckim oraz otwiera miejsce dla schizmy. „Zatroskani katolicy” uważają, że reforma Kościoła katolickiego w Niemczech była zdecydowanie potrzebna.
Twierdzą jednak, że Droga Synodalna chce tę reformę przeprowadzić w sposób niezgodny z Ewangelią i jest próbą dostosowania Kościoła do „mainstreamu kulturowego”.
Przypomnijmy, Droga Synodalna rozpoczęła się w Kościele w Niemczech pod koniec 2019 roku. Uczestniczy w niej około 230 osób, m.in. 89 biskupów, 89 delegatów Centralnego Komitetu Niemieckich Katolików oraz 52 przedstawicieli zakonów i ruchów katolickich.
Formalnym powodem uruchomienia Drogi Synodalnej była reforma mająca na celu skuteczniejsze zwalczanie nadużyć seksualnych w Kościele. Jednak obecnie niemieccy katolicy z „Nowego początku” przekonują, że problem nadużyć jest „zinstrumentalizowany” i że stanowi jedynie parawan do „promowania dobrze znanych agend teologicznych”.
Te „dobrze znane agendy”, to zmiana w doktrynie Kościoła dotyczącej stosunków homoseksualnych, możliwe wyświęcenie kobiet do kapłaństwa i szereg innych radykalnych reform.
Sygnatariusze listu twierdzą, że cała debata na drodze synodalnej jest zideologizowana. Na dodatek Droga synodalna całkowicie zignorowała ostrzeżenia wysłane do niej przez papieża Franciszka w liście otwartym z 2019 roku.
Prawie nie zwraca się uwagi na pytanie, w jaki sposób ludzie naszych czasów mogą znaleźć wzrost, uzdrowienie i integrację w świetle Ewangelii i w relacji z Jezusem Chrystusem
— czytamy w liście, który został opublikowany w momencie trwania drugiego posiedzenia plenarnego Drogi.
Do dyskusji włączyli się hierarchowie. Niemiecki kardynał Walter Kasper, który jest postrzegany jako najbliższy współpracownik papieża Franciszka, jeśli chodzi o sytuację w Niemczech, powiedział niedawno, że „pytanie brzmi, czy Droga Synodalna ma w ogóle coś wspólnego z katolicyzmem”. Biorąc pod uwagę, że jest on kardynałem, który jest postrzegany jako liberalny teolog, jego słowa mają jeszcze większą wagę.
Cała sytuacja ma też elementy okrutnych gier politycznych. Niedawno ogłoszono, że arcybiskup Kolonii, kardynał Rainer Maria Woelki został wysłany na duchowy okres sabatyczny. Papież zdecydował o tym na prośbę kardynała, po tym jak Watykańska komisja, badająca sprawę rzekomego tuszowania przestępstw seksualnych przez kardynała, nie stwierdziła żadnych nadużyć.
Woelki jest jednym z najbardziej znanych przeciwników Drogi synodalnej, a teraz kilku niemieckich prałatów, w tym przewodniczący Konferencji Episkopatu Niemiec, biskup Georg Bätzing, wyraziło niezadowolenie, że Woelki nie został ukarany.
Uczynili to pomimo wyników prac Komisji, która arcybiskupa Kolonii uniewinniła. Teraz niektórzy analitycy twierdzą, że prawdziwym problemem jest to, że arcybiskup jest jednym z najgłośniejszych przeciwników Drogi synodalnej.
Bernard Meuser, teolog i jeden z głównych autorów listu otwartego „Nowy początek”, powiedział dla National Cathloic Register, że sytuacja w niemieckim episkopacie „niedługo eksploduje”.
Episkopat jest podzielony na zwolenników Drogi, którzy są w większości i biskupów, którzy są jej przeciwni i pozostają w mniejszości. Ta mniejszość czuje się, jakby była w niewoli babilońskiej
— powiedział Meuser.
