145 lat temu, 5 lipca 1881 roku, urodził się August Hlond – wybitny kapłan, salezjanin, Prymas Polski, wielki wizjoner który przeprowadził polski Kościół przez najtrudniejsze momenty dziejowe trzech epok. Na stolicy prymasowskiej papież Pius XI postawił go równo 100 lat temu – w czerwcu 1926 roku. Po śmierci Ojca Świętego był głównym kandydatem na tron papieski. Na szczęście został w kraju i formował ducha narodu. W jednym z historycznych dokumentów alarmował, że „Polska nie może być bezbożna”. Stworzył też konkretny plan dla Rzeczypospolitej, wytyczając zręby życia narodowego i państwowego. W swoich notatkach z lat wojennych zawarł program „Nowej Polski”, który miał służyć odrodzeniu duchowemu, społecznemu, politycznemu, gospodarczemu i kulturalnemu. Dawał jasne recepty i ostrzegał przed utratą narodowej tożsamości: „Paneuropa nie jest w interesie Polski i Polaków”. „Polska nie może być bezbożna. Musi być katolicka!”. Wierzył, że „Polska będzie natchnieniem przyszłości Europy, jeżeli nie ulegnie bezbożnictwu”. Zostawił Polaków z przesłaniem, że Polska zwycięży, ale zwycięstwo przyjdzie przez Maryję.
Prymas Hlond był nie tylko wybitnym kapłanem, ale i naukowcem. W wieku 19 lat uzyskał doktorat z filozofii i teologii. W 1919 r. poznał w Wiedniu nuncjusza papieskiego w Warszawie Achilla Rattiego, z którym połączyła go wspólna wizja szerzenia idei Chrystusowej na ziemi. Zawiązała się serdeczna przyjaźń. Trzy lata później Ratti został papieżem. Jako Pius XI mianował Hlonda administratorem apostolskim na Śląsku. W 1925 r. powierzył mu nowo utworzoną diecezję katowicką, ustanawiając biskupem śląskim. Rok później Ojciec Święty powołał bp. Hlonda na prymasa Polski. Dokładnie w czerwcu wybiła 100. rocznica tego przełomowego dla Polski wydarzenia. W 2018 roku papież Franciszek podpisał dekret o heroiczności cnót kard. Augusta Hlonda. Jego proces beatyfikacyjny toczy się od 9 stycznia 1992 roku.
Genialny reżyser odrodzenia. Jak prymas Hlond namaścił kard. Wyszyńskiego
Można powiedzieć, że prymas Hlond był genialnym reżyserem wielkiego dzieła duchowego odrodzenia wspólnoty narodowej, jaka dokonała się po wojnie. Niestety już bez niego, bo nieoczekiwanie zmarł w 1948 r., ale wskazał swojego następcę. Wiemy, że na łożu śmierci prosił papieża, by został nim kard. Wyszyński. Dzięki prymasowi Hlondowi otrzymaliśmy charyzmatycznego Prymasa Tysiąclecia, interrexa, który przeprowadził nas przez konfrontację z bezbożnym komunizmem. Ale reżyserem tej całej idei był Prymas Hlond. Niestety ciągle o tym zapominamy
— przypomina ks. dr hab. Jarosław Wąsowicz, kapelan Prezydenta RP. W rozmowie opublikowanej w ostatnim numerze „Sieci” poświęciliśmy Prymasowi Hlondowi sporo miejsca. Jego wkład w budowanie społecznej odpowiedzialności katolików jest wprost nieoceniony. Ks. Wąsowicz wskazuje konkretne przykłady:
Prymas miał w sobie siłę mobilizowania wiernych do idei Chrystusowej w życiu społecznym. Wspomnijmy choćby ostatni gryps z celi śmierci płk. Łukasza Cieplińskiego: „Wierzę, że idea Chrystusowa zwycięży i Polska niepodległość odzyska”. Kto dzisiaj wie, że gen. Józef Haller należał do Sodalicji Mariańskiej? Gdy został przez Piłsudskiego odstawiony na boczny tor, formował religijnie młodzież. Mieliśmy wielu takich. Wszystko to pozwoliło ostatecznie zwyciężyć.
Kłamstwo, nienawiść i demagogia. Ponadczasowy list o polskiej polityce
W 1932 r. Prymas Hlond napisał list pasterski „O chrześcijańskie zasady życia państwowego”, który został przetłumaczony na kilka języków. Potępia w nim brutalizację życia publicznego, nienawiść, kłamstwo dokładnie tak, jakby opisywał dzisiejsze realia:
Klęską dzisiejszego życia publicznego jest nienawiść, która dzieli obywateli Państwa na nieprzejednane obozy, postępuje z przeciwnikami politycznymi jak z ludźmi złej woli, poniewiera ich bez względu na godność człowieczą i narodową, zniesławia i ubija moralnie. Zamiast prawdy panoszy się kłamstwo, demagogja, oszczerstwo, nieszczery i niski sposób prowadzenia dyskusji i polemiki.
W liście tym prymas przedstawił ponadczasową wizję zdrowego państwa, relacji władzy z obywatelami oraz fundamentów moralnych w polityce.
Powinien zatem katolik wstępować w życie publiczne świadom swej katolickiej za nie odpowiedzialności, czyli z dojrzałym sądem o wielkich zagadnieniach państwowych, a zarazem z katolickim poglądem na ich stronę moralną. Ma być obeznany z nowoczesną myślą polityczną i z odbywającymi się w świecie przemianami i czerpać z nich to, co świeże, żywotne, twórcze. Powinien dbać o to, by w kraju o tak swoistych tradycjach, warunkach i możliwościach rozwoju, jak Polska, myśl polityczna nie była uwięziona w naturaliźmie i nie karłowaciała w bezpłodnych hasłach rewolucyjnych i fałszywych ideach. Powinien katolik brać udział w polityce z pragnieniem prawdziwego postępu i rozwoju Państwa, oraz z poczuciem bezwzględnej wyższości idei katolickiej nad innymi.
Pod względem moralnym polityk katolicki powinien na wszystkich szczeblach i we wszystkich dziedzinach życia państwowego urzeczywistniać ideały etyki chrześcijańskiej. Katolicki obywatel, robotnik, (urzędnik, oficer, żołnierz, poseł, senator, członek rządu nie może mieć dwu sumień, katolickiego dla życia prywatnego a niekatolickiego dla spraw publicznych. Prawo Chrystusowe obowiązuje we wszystkich dziedzinach. Jeżeli polityka psuje charaktery i paczy sumienia, znak to, że nie jest uczciwa. Katolicy w życiu publicznym powinni stać niewzruszenie przy zasadach prawa bożego i przyświecać przykładami wzniosłych cnót obywatelskich, a mianowicie głęboką sumiennością, uczciwością niezawodną, nieugiętą mocą ducha, pracowitością nieznużoną, wzniosłym i czystym patrjotyzmem i ofiarną służbą narodową.
„Zrzucić masońskie kiełzna”. Przed czym prymas ostrzegał Polaków?
Prymas Hlond jasno widział zagrożenia tak polityczne, jak i społeczne. Zdecydowanie i jednoznacznie krytykował wolnomularstwo, które za jego czasów stanowiło potężną siłę. Mając w pamięci doprowadzenie przez francuską masonerię do rozdziału państwa od Kościoła w 1905 r., obawiał się, że w Polsce może stać się podobnie.
Wyprzeć się ma Polska na wszystkich szczeblach hierarchii państwowej każdego bezprawia, każdej anarchii, każdego rozkładu… A przede wszystkim zerwać powinna Polska z masonerią, której ostatecznym celem jest systematyczne usuwanie Ducha Chrystusowego z życia narodu. Tym więcej zaś musi zerwać z nią Polska, że masoneria to konspiracja zagraniczna, której nie tylko na Polsce nic nie zależy, ale która potężnej Polski nie chce. Narody, które odnalazły drogę do swego odrodzenia, rozprawiają się olbrzymim wysiłkiem z masonerią i odczuwają to jakby ożywczy powiew w swym narodowym życiu. I w takiej chwili my mamy zaprzedać się w wolnomularską niewolę? Czyż naprawdę mamy powtarzać błędy innych ludów i w zaraniu swojego bytu kłaść dobrowolnie kark w masońską pętlicę, ażeby później, po szkodach nieobliczalnych, z ogromnym trudem i z niepewnym powodzeniem spod wolnomularstwa się wyzwolić? Zerwać z laicyzmem znaczy w pierwszym rzędzie zrzucić masońskie kiełzna. Zrzucić je powinni wszyscy i na wszystkich stanowiskach, mimo ponętnych widoków kariery i powodzenia
— mówił Prymas Hlond na Zjeździe Katolickim w Poznaniu, 6 listopada 1926 r. Jasno stawiał sprawę stosunku Kościoła do państwa i demaskował niezwykle niebezpieczną działalność masonerii:
Podejrzenia, utrudnianie pracy, podkopywanie powagi, intrygi, nadzór policyjny i tyle innych, nieraz mało szlachetnych sposobów utrudniania pracy Kościoła - to nierzadko praktyki tych kół wolnomyślnych i wolnomularskich, które powodowane chorobliwą nienawiścią do Kościoła, gotowe poświęcić nawet bardzo wielkie wartości moralne narodu i kraju, byle skłócić państwo i Kościół.
Ośrodki masońskie propagowały wówczas silnie ustawodawstwo wymierzone w rodzinę. Proponowały legalizację wolnych związków, pornografii, aborcji i antykoncepcji, twierdząc, że katolickie zasady moralne ograniczają wolność człowieka. Dziś, mimo że pojawiły się nowe metody, nowe środki i nowe twarze, cel pozostał niezmienny. Wystarczy porównać to ze słowami prymasa z 1929 roku:
Walka z religią katolicką, to pierwsze hasło masonerii, wypisane na czele jej celów i zadań. Walkę tę przeprowadza się w sposób nie przebierający w środkach.
Hasła swe szerzy bezwzględnie w jak najszerszych warstwach narodu. I dlatego w państwach, gdzie dojdzie do władzy, tam przede wszystkim obsadza swoimi ludźmi Ministerstwo oświaty. Gdy dojdzie do władzy w parlamencie, tam przeprowadza prawa, skierowane przeciwko religii.
Recepta na silne państwo. Gospodarczy i duchowy plan Hlonda
Prymas Hlond miał głęboką świadomość duchowego potencjału, zakorzenionego w polskich duszach. W swoich notatkach z lat wojennych zawarł program „Nowej Polski”. Miał on służyć odrodzeniu duchowemu, społecznemu, politycznemu, gospodarczemu i kulturalnemu.
Trzeba przywrócić narodowi nowy kapitał religijny, bez obciążenia, bez hipotek, bez serwitutów na rzecz liberalizmu, trzeba wnieść w naród potężny ferment duchowy, który by odbudował wartości duchowe i moralne, które znikły w ostatnich latach w niektórych sferach, wyrażając się fasonem i formą bez treści w duszy
— pisał, podkreślając że jednym z „najpilniejszych zadań katolicyzmu jest odlaicyzowanie państwa i oddanie go Chrystusowi Królowi”. Zaznaczał, że sumienie chrześcijańskie nie może być podzielone – bo „to prowadzi do zaniku charakterów, do anarchii moralnej i do katastrof”.
„Zgnilizna pod firmą geniusza”. Ostry apel o jakość mediów i prasy
Stanowczo apelował o tworzenie wartościowej kultury. Ganił swobodę obyczajów i upadający poziom mediów. W wielkopostnym liście pasterskim z 1936 r. pisał:
Nie mogę tu pominąć zadania prasy. Nie mam na myśli pism, które są organami pornografii. Takie wydawnictwa powinniśmy bezwzględnie rugować, jako czynnik rozkładowy. Chodzi mi raczej o te pisma, które chcą być pismami społeczeństwa katolickiego. Czy jest w nich na miejscu to rozmazywanie sensacyjnych skandalów? Po co to wtajemniczanie w buduarowe, tak mało wyszukane sekrety gwiazd filmowych i królowych piękności. A te wykolejenia w dziale powieściowym, a te fatalne krytyki literackie… te niewiarygodne dodatki romansowe! Ze wstydem odkładamy nieraz dziennik i serdecznie gniewamy się na redaktorów, że nie mają względu na katolicką kulturę czytelnika… Wreszcie słówko o literaturze… Jakżeż strasznie zaważyła na rozwoju ducha ludzkiego literatura skąpana w lubieży!… Strasznym obciążeniem dla ducha polskiego jest literatura, kładąca nacisk na seksualną stronę życia, literatura jakby zastrzeżona negacji cnót rodzinnych, rozwodom, zdradzie małżeńskiej, bezwstydowi, zboczeniu… Bezwzględnie oddalajmy od domów i bibliotek zgniliznę, choćby z firmą geniusza.
Rzucał też jasne światło na życie gospodarcze i społeczno-polityczne. Wzywał do uruchomienia przemysłu i przystosowania go do potrzeb Polski. Podkreślał, że wszystkie interesy państwa muszą być podporządkowane interesowi narodu, a żeby tak się stało, muszą spoczywać w rękach ludzi kompetentnych, czystych i pilnujących surowo, by bałagan, bezkarność, spekulacja i wyzysk nie podkopywały życia ekonomicznego narodu. Wzywał do tworzenia małych i średnich przedsiębiorstw oraz warsztatów rzemieślniczych, aby ograniczyć import. Przestrzegał przed pożyczaniem pieniędzy z zagranicy. Podkreślał znaczenie rolnictwa, nakazywał sprawiedliwość społeczną, by „wysokie ceny przemysłowe nie skazywały na nędzę wieśniaków, którym się nędznie płaci za produkty rolne”.
Otucha w chwili grozy
Nie tracił siły nawet wtedy, gdy kataklizm II wojny światowej zapukał do polskich drzwi.
Nie zginęłaś Polsko! Nie zginęłaś, bo nie umarł Bóg. Bóg nie umarł i w swym czasie wkroczy w wielką rozprawę ludów i po swojemu przemówi. Z Jego woli, w chwale i potędze zmartwychwstaniesz i szczęśliwa żyć będziesz, najdroższa Polsko – męczennico
— mówił Prymas Hlond na antenie Radia Watykańskiego we wrześniu 1939 roku.
Chciał Polski silnej, moralnej, wiernej. Podkreślał, że plan odbudowy kraju to misja z długoletnią perspektywą. Podkreślał, że musi być zakorzeniony w chrześcijańskim dziedzictwie narodu. Zawierzał Ojczyznę Matce Bożej i apelował o codzienną modlitwę różańcową w intencji Polski. Podczas swojego pobytu w Lourdes w 1940 roku notował swoje rozważania o Polsce, która miotana była wówczas dramatem wojny.
Zbawiciel umiłował wielce Polskę i uczyni ją matką wielkiego pokolenia. Państwo zostanie rozbite i jak słabe niemowlę błagać będzie o pomoc i opiekę Matki swojej. Zgubne jest dla Polski naśladowanie bezbożnych w ich czynach grzesznych i złach. Polska ma zachować swą wiarę, czystość obyczajów, szczere i gorące nabożeństwo do Matki Bożej i całkowite zerwanie wszelkich stosunków, które przeszkadzają jej w dążeniu do prawdziwej wielkości. Polska nie powinna chcieć stać się narodem modnym, bo moda postępowa to fałsz i obłuda w stosunku do Boga. Codziennie, we wszystkich kościołach ma być odmawiany różaniec za Ojczyznę. Jedyna broń, której Polska używając, odniesie zwycięstwo, jest różaniec. On tylko uratuje Polskę od tych strasznych chwil, jakimi inne narody będą karane za swą niewierność wobec Boga…
— pisał Prymas Polski, zachęcając Polaków do zawierzenia się i oddania Matce Bożej.
„Polska nie może być bezbożna!”
Ogromnie ważnym dokumentem był List pasterski Episkopatu Polski „O panowanie ducha Bożego w Polsce” ogłoszony na rozpoczęcie Wielkiego Postu, 18 lutego 1946 roku:
Polska powinna być nowoczesna, sprawiedliwa, szczęśliwa, wzbogacona zdobyczami wiedzy i techniki, kulturalna, mądrze zorganizowana. Ale Polska nie może być bezbożna. Polska nie może się wyprzeć swej przynależności do świata chrześcijańskiego. Polska nie może zdradzać chrześcijańskiego ducha swych dziejów. Polska nie może być komunistyczna. Polska musi pozostać katolicka.
Wielokrotnie powtarzał, że widzi dziejową rolę Polski w kształtowaniu Europy. W tym samym liście, stanowiącym przygotowanie na wielkie jasnogórskie zawierzenie, pisał tak:
To, cośmy przeżywali, nie było przypadkiem i przypadkiem skończyć się nie może […]. Jako naród srodze upokorzony, najbardziej zdeptany i najwięcej wyniszczony, niewątpliwie powołani jesteśmy przez Opatrzność do wielkości […]. Jeżeli pójdziemy po linii planów Bożych i do niej dostosujemy swe życie, wkroczymy w świetny okres dziejów polskich, jeżeli porzucimy drogę Opatrzności i odstąpimy od Boga, pójdziemy ku nowym katastrofom […]. Bóg nas na to pozostawił przy życiu i sposobi nas do zadań w przyszłości, byśmy jako naród byli światu wzorem zdrowego chrześcijańskiego życia zbiorowego, a jako jednostki budowali się wzajemnie przykładem szczerych cnót ewangelicznych. Bez wahania decydujemy się pójść w przyszłość z Bogiem. Jutro Polski będzie wielkie i szczęśliwe, bo oparte na trwałych wartościach moralnych narodu i opromienione łaską oraz błogosławieństwem Stwórcy (…).
Polska urośnie do znaczenia i potęgi moralnej i będzie natchnieniem przyszłości Europy, jeżeli nie ulegnie bezbożnictwu, a w rozgrywce pozostanie niezachwianie po stronie Boga. Jako promieniujący ośrodek chrześcijański Polska będzie powagą i może odegrać rolę wzoru oraz pośredniczki oczekiwanego braterstwa narodów, którego samą li tylko grą dyplomatyczną zbudować niepodobna. Na rozstaju dziejowym Polska nie powinna się przeto zawahać, nie powinna zbaczać ze swej drogi, lecz iść za swym powołaniem, nie uczyć się zła od nikogo, a wszystkim podawać naukę prawdy i dobra.
— apelował w 1946 roku.
8 września 1946 na Jasnej Górze oddał naród polski Niepokalanemu Sercu Maryi Panny. Dwa lata później zmarł po usunięciu wyrostka w warszawskim szpitalu sióstr Elżbietanek. Okoliczności jego nagłej śmierci do dziś budzą wiele wątpliwości. Zostawił Polaków z przesłaniem, że Polska zwycięży, ale zwycięstwo przyjdzie przez Maryję. Jego ostatnią wolą było, aby stolicę prymasowską objął po nim biskup Stefan Wyszyński. Zostawił więc nie tylko ogromną spuściznę, ale wielkiego kontynuatora jego nauczania – Prymasa Tysiąclecia.
Czytaj także
Homilie Prymasa Hlonda odświeżone przez Dawida Hallmana
Publikacja dostępna na stronie: https://wpolityce.pl/kosciol/764227-ostrzegal-przed-paneuropa-145-lat-temu-urodzil-sie-prymas-hlond
Najnowsze artykuły
Wszystkie najnowsze artykuły w jednym miejscu
Śledź nas na Google News
Bądź na bieżąco — dodaj nas do Google News
Dziękujemy za przeczytanie!
Twoje wsparcie ma znaczenie. Buduj z nami niezależne media.
Wszystkie teksty publicystyczne i analityczne w jednym miejscu. Dołącz do nas.