Jak Watykan bronił hierarchy, który publicznie nazwał Hitlera „marnym tapeciarzem”? Podczas rzymskiej konferencji poświęconej Piusowi XII, Andrea Tornielli przybliżył kulisy głośnej sprawy kardynała Mundeleina. Prezentujemy syntezę wystąpienia dyrektora mediów watykańskich o tym niezwykłym starciu dyplomatycznym z III Rzeszą, w którym kluczową rolę odegrał przyszły papież.
Jedną z najważniejszych kart z czasów posługi Eugenia Pacellego jako sekretarza stanu u boku Piusa XI jest bez wątpienia obrona kardynała George’a Williama Mundeleina. 18 maja 1937 roku arcybiskup Chicago, podczas zamkniętego spotkania ze swoimi księżmi, wygłosił niezwykle ostre przemówienie wymierzone w Adolfa Hitlera:
„Być może zapytacie mnie, jak to możliwe, że sześćdziesięciomilionowy naród inteligentnych ludzi chce podporządkować się obcokrajowcowi, austriackiemu tapeciarzowi – i to, jak mi mówią, marnemu fachowcowi – oraz garstce wspólników, takich jak Goebbels i Göring, którzy decydują o każdym kroku narodu niemieckiego”.
Kardynał posunął się nawet do polemicznej tezy, że mózgi 66 milionów Niemców zostały usunięte bez ich wiedzy. Było to wystąpienie ogromnej wagi, wygłoszone bez dyplomatycznych zahamowań przez duchownego żyjącego tysiące kilometrów od Europy. Jego słowa natychmiast trafiły na pierwsze strony wszystkich amerykańskich gazet.
Niemiecki protest i odpowiedź Pacellego
24 maja niemiecki ambasador von Bergen poprosił o audiencję u kardynała sekretarza stanu i ją uzyskał. Przekazał on Pacellemu niepodpisaną i nieopatrzoną datą notę na papierze firmowym ambasady Niemiec, zawierającą ostry protest rządu w Berlinie przeciwko słowom arcybiskupa Chicago.
Pacelli odpowiedział ustnie, lecz jeszcze tego samego dnia przesłał von Bergenowi zapis swojej porannej wypowiedzi:
W nawiązaniu do przekazanej mi informacji o przemówieniu Jego Eminencji kardynała Mundeleina, pozwolę sobie odpowiedzieć stwierdzeniem oraz pytaniem retorycznym. Po pierwsze: nie mam w zwyczaju wypowiadać się na temat przemówień, których treść – tak jak w tym przypadku – nie została jeszcze w pełni i wiarygodnie potwierdzona. Nawet gdybym dysponował takim tekstem, nie mógłbym zająć stanowiska wobec Państwa komunikatu przed otrzymaniem jasnej i satysfakcjonującej odpowiedzi na następujące pytanie: co rząd niemiecki uczynił i co zamierza uczynić w przyszłości przeciwko podłym obelgom, zniesławieniom i haniebnym potwarzom, które każdego dnia powtarzają się w niemieckich gazetach i czasopismach, a także w wystąpieniach prominentnych osobistości, wymierzonym w Kościół, instytucje kościelne, papieża, kardynałów, biskupów i kapłanów? Aby ułatwić zadanie Ekscelencji, sam odpowiem na pierwszą część pytania: rząd niemiecki – mimo wszelkich skarg – nie zrobił w tej sprawie nic. Przeciwnie: sam ponosi za to odpowiedzialność, ponieważ urzędy państwowe i partyjne, a zwłaszcza Ministerstwo Propagandy, w dużej mierze organizują i kierują taką postawą w publikacjach i przemówieniach, a przynajmniej wspierają ją i promują wszelkimi środkami. Na drugą część pytania, dotyczącą przyszłości, może odpowiedzieć jedynie rząd niemiecki. Stolica Apostolska oczekuje w tej kwestii jasnej i ostatecznej odpowiedzi.
Naciski Niemiec
Protest został więc stanowczo odrzucony. Stolica Apostolska zażądała od rządu Rzeszy wyjaśnień w sprawie licznych naruszeń konkordatu, które dotąd pozostawały bez echa. 29 maja chargé d’affaires ambasady Niemiec, Fritz von Menshausen, przekazał Pacellemu kolejną, tym razem groźną notę. Jej celem było wymuszenie na Watykanie publicznego potępienia Mundeleina. W dokumencie czytamy:
Rząd niemiecki zmuszony jest stwierdzić, że Stolica Apostolska dopuszcza do tych niedopuszczalnych publicznych ataków jednego ze swoich najwyższych dygnitarzy na osobę Głowy Państwa Niemieckiego, nie korygując ich, czym de facto bierze za nie odpowiedzialność przed światem.
Ten formalny protest nie mógł pozostać bez odpowiedzi. Papież Ratti zwołał posiedzenie kardynałów należących do Kongregacji Nadzwyczajnych Spraw Kościelnych. Spotkanie odbyło się 20 czerwca 1937 roku o godzinie 11:00 w Castel Gandolfo pod przewodnictwem samego papieża. Relację wprowadzającą przygotował kardynał Pacelli.
Oto fragment jego wystąpienia:
Stolica Apostolska nie może sama prostować ani potępiać przemówienia kardynała Mundeleina. Byłby to akt słabości, który uczyniłby przywódców narodowego socjalizmu oraz samego Hitlera jeszcze bardziej pysznymi. On sam, żyjąc w ułudzie, wierzy, że cały świat powinien natychmiast bić przed nim pokłony. Owszem, fragment przemówienia kardynała Mundeleina dotyczący głowy państwa niemieckiego był niefortunny. Mógłby on sam złożyć pewne publiczne wyjaśnienia. Ponieważ jednak rząd niemiecki opublikował notę ambasadora do Stolicy Apostolskiej z 29 maja, opinia publiczna łatwo mogłaby pomyśleć, że oświadczenie kardynała zostało wydane na polecenie Watykanu, co wyglądałoby na uległość wobec żądań Berlina.
Wymowne świadectwo
Ten tekst jest niezwykle wymowny i po raz kolejny ukazuje prawdziwy stosunek Eugenia Pacellego do Hitlera. Ukazuje on także zręczność, z jaką kardynał przedstawił problem papieżowi i współpracownikom z Sekretariatu Stanu, dbając o to, by arcybiskup Chicago nie musiał odwoływać ani jednego słowa. Pius XI w pełni podzielił opinię Pacellego, nazywając go „naszym kardynałem sekretarzem stanu, dla którego nie starcza słów uznania”.
W oficjalnej odpowiedzi przesłanej do ambasady Niemiec cztery dni później, Pacelli stwierdził, że Mundelein nie reprezentował Stolicy Apostolskiej, a jego przemówienie nie miało charakteru publicznego. Zaznaczono również, że arcybiskup Chicago jest wolnym obywatelem korzystającym z praw gwarantowanych przez konstytucję swojego kraju. Wyraził on własną opinię o wydarzeniach w Niemczech, które były obraźliwe dla papieża i Kościoła. Watykan nie odmówił dyskusji o „przypadku Mundeleina”, ale podkreślił, że wymaga to partnerskich warunków – rząd Rzeszy musiałby najpierw odpowiedzieć na liczne protesty Stolicy Apostolskiej wysyłane wcześniej na próżno.
Niemiecka reakcja zakończyła się fiaskiem. Co więcej, 17 lipca 1937 roku, przyjmując grupę pielgrzymów z Chicago, Pius XI publicznie pochwalił to miasto oraz ich „wspaniałego kardynała arcybiskupa, tak gorliwego w obronie praw Boga i Kościoła dla zbawienia dusz”.
Publikacja dostępna na stronie: https://wpolityce.pl/kosciol/759563-gdy-pacelli-bronil-kard-mundeleina-za-ostre-slowa-o-hitlerze
Najnowsze artykuły
Wszystkie najnowsze artykuły w jednym miejscu
Śledź nas na Google News
Bądź na bieżąco — dodaj nas do Google News
Dziękujemy za przeczytanie!
Twoje wsparcie ma znaczenie. Buduj z nami niezależne media.
Wszystkie teksty publicystyczne i analityczne w jednym miejscu. Dołącz do nas.