Pamiętam entuzjazm i nadzieje Polaków związane z „wybuchem” Solidarności w sierpniu 1980 r. Pamiętam też przestrogę naszego biskupa sufragana chełmińskiego, dra Zygfryda Kowalskiego, aby być roztropnym, bo nie wszystkie nurty tego zrywu są godne naszego poparcia i zaangażowania. Biskup Zygfryd Kowalski był bardzo mądrym i prawym biskupem. Był poniekąd prorokiem. Po wyborach 4 czerwca 1989 r. niektórzy byli opozycjoniści, którzy wcześniej korzystali z parasola ochronnego i opieki Kościoła, obrócili się przeciwko Kościołowi, strasząc Polaków wizją państwa wyznaniowego i republiką proboszczów.
Przeczytałem ostatnio interesujący szkic prof. Kazimierza Nowosielskiego pt. „Czyny i rozmowy” (Korespondencja: Giedroyc – Miłosz), pomieszczony w zbiorze szkiców: K. Nowosielski. „Przez Ojczyznę i dalej”… s. 125-133. Nowosielski pisze, że Giedroyciowi i Miłoszowi szło o Polskę:
„laicką, wieloetniczną i wieloświatopoglądową, z „postępową” inteligencją jako promotorką oraz organizatorką ładu społecznego; o kraj zarządzany przez „światłe umysły”, otwarty na współpracę zarówno ze Wschodem jak i Zachodem. Za żadną cenę – postulowali – nie wolno dopuścić do odradzania się w kraju postaw narodowo-katolickich, które kojarzyli [z] „Ciemnogrodem”, z triumfem obskurantyzmu, z cywilizacyjnym zacofaniem. Bywało, iż za większego wroga uważali Kościół niżli komunę” (s. 130).
Nowosielski cytuje słowa Giedroycia z 1959 roku:
„W obecnej sytuacji katolicyzmu w Polsce […] mniej jest groźna wojna partii z Kościołem, co tradycjonalizm Kościoła i kołtuństwo wiernych. (…) Powinniśmy zajmować się nie tylko młodymi komunistami, ale i młodymi katolikami” (s. 130).
Nowosielski zaznacza, że jeśli chodzi o katolików, to Giedroyc miał na myśli przede wszystkim środowiska „Znaku” i „Więzi”, ku którym kierował swoje nadzieje. Chodziło o związanie młodzieży z koncepcją „społeczeństwa obywatelskiego”.
Nowosielski pisze też:
„Do szewskiej pasji doprowadzała naszych bohaterów jakakolwiek i gdziekolwiek objawiająca się chęć identyfikowania polskości z katolicyzmem. Jako odtrutkę na ten chorobotwórczy splot Miłosz postulował między innymi judaizację kultury polskiej” (s. 130-131).
Nowosielski cytuje Miłosza:
„Może by ktoś napisał o potrzebie zażydzenia [sic!] Polaków, że to ich jedyny ratunek. I w istocie młodzież obecna w Polsce, ta lepsza, zżydziała (te paradoksy historii!!!) w tym sensie, że tylko sztuka i różne intelektualne hopki ją obchodzą” [list z 1959 r.]. Przywołuje także te słowa Miłosza: „Obrzydliwy katabasowy katolicyzm polski nie rozumie, że tylko Żydzi mogą być jego zbawieniem” [list z 1961 r.].
Posierpniowa Polska, zdaniem Nowosielskiego, Miłosza przeraża:
„Polska staje się tym – [pisze Miłosz do Giedroycia 15.01.1981r.] – czym w swej esencji zawsze była, to jest jednym wielkim organizmem narodowym, w którym Naród jest na ołtarzu, z Matką Boską jako bóstwem pomocniczym w służbie Narodu” (s. 132).
Myślenie prezentowane przez Miłosza i Giedroycia jest – niestety – obecne w dyskursie niektórych ludzi świeckich, ale i duchownych różnych stopni i godności.
Publikacja dostępna na stronie: https://wpolityce.pl/kosciol/758488-spor-o-polske-i-kosciol-inspiracje-giedroycia-i-milosza
Najnowsze artykuły
Wszystkie najnowsze artykuły w jednym miejscu
Śledź nas na Google News
Bądź na bieżąco — dodaj nas do Google News
Dziękujemy za przeczytanie!
Twoje wsparcie ma znaczenie. Buduj z nami niezależne media.
Wszystkie teksty publicystyczne i analityczne w jednym miejscu. Dołącz do nas.