„‘Wojtyła nie tuszował pedofilii, nie przenosił księży dlatego, że dowiedział się o ich przestępstwach’ – Tomasz Krzyżak podtrzymuje swoją tezę z 2022 r. Działał wg. ówczesnego prawa kanonicznego: szybkie odsunięcie, badania, zakazy” – czytamy na łamach „Rzeczpospolitej”. Tekst będący streszczeniem podcastu „Posłuchaj Plus Minus” obala tezę, jakoby kard. Karol Wojtyła, późniejszy papież Jan Paweł II, tuszował przypadki wykorzystywania seksualnego małoletnich przez duchownych. Ujawnione w lutym dokumenty krakowskiej kurii dobitnie pokazują, jakie działania podejmował wobec duchownych oskarżonych o pedofilię ówczesny metropolita krakowski- niekiedy dość nieszablonowe jak na tamte czasy.
W ostatnich latach jesteśmy świadkami ataków na św. Jana Pawła II - papieża, świętego Kościoła Katolickiego, pierwszego Polaka na Tronie Piotrowym. Część dziennikarzy próbowała przekonywać m.in., że Karol Wojtyła w czasach, gdy był metropolitą krakowskim, niewystarczająco reagował bądź wręcz tuszował przypadki pedofilii w Kościele Katolickim.
Nowe dokumenty krakowskiej kurii nie potwierdzają tego. Co więcej - wynika z nich, że późniejszy papież Jan Paweł II nie tylko skorzystał z środków dostępnych w ówczesnym prawie kanonicznym, ale niekiedy podejmował też działania jak na tamte czasy nieszablonowe.
Przypadek ks. Surgenta
Kard. Karol Wojtyła kierował Archidiecezją Krakowską w latach 1964-1978. W roku 1969 wpłynęło do niego anonimowe doniesienie o seksualne wykorzystywanie 10-letniego chłopca przez ks. Eugeniusza Surgenta, pełniącego posługę w parafiach krakowskich, takich jak Lachowice, Jaworzno, Oświęcim czy Wieliczka. Tomasz Krzyżak i Daria Chibner opisują na łamach „Rzeczpospolitej” oraz w podcaście „Posłuchaj Plus Minus”, jakie działania podejmowane wobec ks. Surgenta przez ówczesnego metropolitę wynikają z nowych dokumentów kurii.
Wojtyła błyskawicznie zawiesił go w obowiązkach, zakazał spowiadania, pobytu w dekanatach żywieckich i pracy w archidiecezji krakowskiej. Za ks. Eugeniuszem Surgentem wstawiali się jednak często inni duchowni. Surgent trafił na pokutę do klasztoru Filipinów w Gostyniu (lata 1976–1978), pracując fizycznie bez funkcji kapłańskich. Jednak stopniowo zdobywał zaufanie na Pomorzu i w końcu wraca do pełnienia posługi kapłańskiej oraz prawdopodobnie dalej krzywdzi małoletnich
— czytamy.
Czy dowodzi to zaniedbań po stronie kard. Wojtyły, a późniejszego papieża Jana Pawła II? Otóż nie.
Wojtyła nie tuszował pedofilii, nie przenosił księży dlatego, że dowiedział się o ich przestępstwach” – Tomasz Krzyżak podtrzymuje swoją tezę z 2022 r. Działał wg. ówczesnego prawa kanonicznego: szybkie odsunięcie, badania, zakazy. „Zastosowano wszystkie środki” – mówi, choć dziś ocenilibyśmy niektóre z jego działań bardziej surowo
— podkreślono.
Dlaczego ks. Saduś został wysłany do Austrii?
Fragment dotyczący przenoszenia księży dotyczył ks. Bolesława Sadusia. Media rozpisywały się w ostatnich latach, że kiedy do kard. Karola Wojtyły dotarły informacje o możliwych nadużyciach seksualnych tego kapłana wobec nieletnich, wysłał Sadusia do Austrii.
Dokumenty nie potwierdzają, że miało to na celu zatuszowanie sprawy pedofilii. Nic nie wskazuje, aby metropolita, w momencie, gdy podejmował tę decyzję, w ogóle wiedział o tym, czego miał dopuścić się ks. Saduś.
Odważne działania metropolity
Mało tego, niektóre działania zastosowane przez ówczesnego metropolitę krakowskiego były dość odważne i nieszablonowe, jak na tamte czasy. Kardynał Karol Wojtyła skierował bowiem Surgenta na badania psychiatryczne - a w 1969 r. była to decyzja wykraczająca poza standardowe procedury.
Psychiatra dr Winid z Krakowskiej Akademii Medycznej stwierdził u badanego poważne zaburzenia osobowości i skłonność do manipulacji. Leczenie było możliwe, ale ks. Eugeniusz Surgent sam musiałby dostrzec, że go potrzebuje, na co się nie zanosiło
— pisze „Rz”.
W pierwszej połowie lat 70. 12 chłopców oskarżyło duchownego o molestowanie seksualne, do którego miało dojść jesienią 1971 r. Ks. Surgent przebywał wówczas na jednoosobowej placówce w Kiczorze koło Żywca. Skazany został jedynie za sześć przypadków.
W celi przyznał się esbekowi: „Tych czynów dokonywałem we wszystkich parafiach, w których wcześniej pracowałem”
— czytamy.
Tomasz Krzyżak wskazuje, że ofiar zdecydowanie było więcej. Choć ks. Surgent został skazany na karę bezwzględnego więzienia, to w 1974 r., po amnestii, wyszedł na wolność.
W ocenie dziennikarza, Kościół potrzebuje kontroli nad duchownymi i należałoby stworzyć takie warunki, aby dana osoba - taka jak ks. Surgent - nie mogła nadal wyrządzać krzywdy. Krzyżak wymienia tu chociażby zakazy pobytu czy „quasi-więzienia”, takie jak domy emerytów z kuratorem.
Podsumowanie
Artykuł w „Rzeczpospolitej” opisuje nowe dokumenty krakowskiej kurii dotyczące działań kard. Karola Wojtyły wobec księdza Eugeniusza Surgenta oskarżonego o molestowanie nieletnich. Z materiałów wynika, że przyszły papież szybko zawiesił duchownego, zakazał mu pełnienia części funkcji i skierował na badania psychiatryczne, działając zgodnie z ówczesnym prawem kanonicznym. Według dziennikarza Tomasza Krzyżaka, nie ma dowodów, że późniejszy papież Jan Paweł II tuszował przestępstwa.
Rp.pl/Joanna Jaszczuk
Wszystkie najnowsze artykuły znajdziesz na wPolityce.pl/najnowsze. Nie przegap!
Publikacja dostępna na stronie: https://wpolityce.pl/kosciol/755505-kard-wojtyla-nie-tuszowal-pedofilii-kuria-ujawnia-dokumenty
Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Najważniejsze teksty publicystyczne i analityczne w jednym miejscu! Dołącz do Premium+. Pamiętaj, możesz oglądać naszą telewizję na wPolsce24. Buduj z nami niezależne media na wesprzyj.wpolsce24.