Zabawki z piekła rodem

Fot. Fecebook.com
Fot. Fecebook.com

O tym, jak gadżety związane z okultyzmem niszczą dziecięcą psychikę, z ks. Sławomirem Kostrzewą, kulturoznawcą, asystentem Ruchu Czystych Serc, zajmującym się problematyką zagrożeń duchowych dzieci i młodzieży oraz promocją czystości przedmałżeńskiej - rozmawia Bogusław Rąpała.

wSumie.pl: Upiorne zabawki z serii Monster High, lalki-wampiry, kotki Hello Kitty oraz trupie główki na plecakach i piórnikach - tego typu gadżety cieszą się dziś dużym powodzeniem wśród dzieci i młodzieży. Jest się czym niepokoić?

Ks. Sławomir Kostrzewa: Oczywiście. Wiele zabawek, którymi dzisiaj bawią się dzieci, promuje przemoc, nawiązuje do świata ciemności, zła, śmierci i przemysłu pornograficznego, a osoby, które je reklamują, są związane z sektami. Istnieje też spora grupa zabawek i książek będących nośnikami szkodliwych ideologii, np. gender. Efekty? Dzieci są nadpobudliwe, rozchwiane emocjonalnie, „rozseksualizowane”, mają problemy z koncentracją, czują się zagrożone, nieszczęśliwe i apatyczne. Jeżeli jakiś rodzic akceptuje to, że jego dziecko bawi się takimi zabawkami i widzi, że zmienia się zachowanie dziecka i nie wyciąga wniosków, to znaczy że jest problem z rodzicem.

Rodzice często bagatelizują zagrożenia związane z takimi zabawkami. Co wskazuje na powiązanie tych gadżetów ze złem?

Jeśli przyjrzeć się najpopularniejszym zabawkom, to można zauważyć, że wiele z nich to wizerunki czarownic, zombie i demonów. Nawet niewinne zwierzątka przedstawia się jako wyobrażenia szatana poprzez dodanie im rogów - tak jest w przypadku pieska ChiChi Love Monster. Do reklamy wielu zabawek angażuje się osoby o dwuznacznej moralności, np. maskotkę Hello Kitty reklamuje zespół KISS, który w trakcie swoich koncertów posługuje się estetyką satanistyczną. Na niektórych zabawkach pojawiają się symbole zaczerpnięte ze świata okultyzmu, magii, np. pentagramy, amulety, talizmany i trupie czaszki. To nie są puste znaczki, to są symbole, które mają realny, negatywny wpływ na duszę człowieka.

Niektórzy mówią: „Hello Kitty niebezpieczne? Ten milutki kotek?” Co ksiądz by im odpowiedział?

Kotek może jest milutki, ale firma, która go stworzyła, prowadzi bardzo kontrowersyjną politykę wizerunkową. Chciałbym zwrócić przede wszystkim na fakty. Otóż na stronie internetowej producenta postaci Hello Kitty możemy zobaczyć wiele gadżetów inspirowanych estetyką ciemności i śmierci. Dziecko może nabyć torebki, portmonetki i inne przedmioty zdobione emblematami śmierci. W sklepie internetowym tej firmy pojawia się kilka kolekcji bielizny erotycznej z postacią znanego kotka. Dlaczego tego typu przedmioty, skierowane przecież do dorosłych, pojawiają się na stronach, na które wchodzą przede wszystkim dzieci? To nie koniec kontrowersji związanych z polityką producenta Hello Kitty. W ubiegłym roku nawiązał on współpracę ze wspomnianym już zespołem KISS. Lider tej grupy, konsekwentnie posługujący się estetyką satanizmu i śmierci, w jednym z utworów śpiewa: „Urok, pod którym jesteś, będzie okradał cię z dziewiczej duszy”. Powstała cała rodzina kotków Hello Kitty inspirowana postacią lidera zespoły, zwanego Demonem. To nie jest świat miły i bezpieczny dla dziecka! W ramach zjawiska kulturowego zwanego Hello Kitty pojawia się coraz więcej przedmiotów, które nie powinny się znaleźć w kręgu zainteresowania dzieci. Na koniec chciałbym nadmienić, że branża porno bardzo chętnie korzysta z wizerunku Hello Kitty. Słyszałem od pewnego rodzica, że dzieci wymieniały się w smartfonach filmikami, w których pojawiał się ich ulubiony kotek, a w istocie były to filmiki pornograficzne.

Hello Kitty jako wabik, który wciąga dziecko w coś znacznie gorszego?

Dokładnie tak. Postać Hello Kitty pojawia się w niewłaściwych, szkodliwych dla dziecka kontekstach, które niszczą ich niewinność. Wielu rodziców zauważa, że ich dzieci chciałyby mieć wszystko, na czym widnieje ich ulubiony kotek. Dziś usiłuje się zawłaszczyć umysły dzieci przy pomocy różnych ideologii, czasem poprzez zwykły materializm, czasem jednak przez wyrafinowane techniki psychomanipulacyjne. Proponuje się coś pozornie niewinnego, co okazuje się być potem „koniem trojańskim”.

Czym to grozi?

Zniszczeniem niewinności dziecka, czyli pozbawianiem go wszystkiego, co stanowi o pięknie dzieciństwa, doświadczaniu miłości, beztrosce i poczuciu bezpieczeństwa. Po drugie, wiele zabawek po prostu ogłupia dzieci. Trzeba włożyć wiele wysiłku, aby znaleźć zabawki, które niosą ze sobą wartości edukacyjne. Po trzecie, w życiu niejednego dziecka zaczynają dominować pustka i pogubienie moralne. Zło nie jest jednoznaczne, dobro nie jest oczywiste, dziecko nie wie, jak odróżnić dobra od zła. Dziecko wyrasta w przekonaniu, ze bez względu na to, jak postępuje, wszystko jest OK. Ważna jest dobra zabawa. Wiele z tych zabawek bardzo wyraźnie odciąga Boga, a na Jego miejsce wprowadza postaci demonów, upiorów czy wampirów. Dziecko za swojego ulubionego przyjaciela zaczyna uznawać istotę skrajnie człowiekowi nieprzyjazną czyli szatana. To trochę tak, jakby wmówić dziecku, że największy zbrodniarz mieszkający w jego okolicy jest jego najlepszym kumplem. Istoty związane ze światem Boga i Dobra dziś w przemyśle rozrywkowym praktycznie nie istnieją, zostały wyparte przez postacie ciemności. Dziecko nie może nawiązać relacji z Bogiem, bo Go po prostu nie zna i nie ma powodów, dla którego miałoby Go kochać.

Jakie to może mieć przełożenie na przyszłość i dorosłe życie?

Łatwo wyobrazić sobie, jak może wyglądać życie osoby, która w dzieciństwie nie doświadczała miłości, tylko wzrastała w świecie zabawek związanych kultem ciemności, demonów i śmierci. Nie odnajdą się w dorosłym życiu, nie będą szczęśliwe, będą krzywdziły innych ludzi. Znamy z mediów wiele przypadków nastolatków popełniających straszliwe zbrodnie, bo inspirowali się postaciami z mrocznych bajek, gier i książek. Dodatkowo, współczesne zabawki i świat rozrywki nie pomagają dziecku odnaleźć się w rolach, jakie dla nich przewidział Bóg. Wiele dzieci wzrasta dzisiaj w przekonaniu, że nieważne są praca, nauka czy odpowiedzialność. Dziewczynki nie są przygotowywane do ról właściwych kobietom, np. do macierzyństwa. Natomiast chłopcy nie będą potrafili w przyszłości podjąć odpowiedzialności za rodzinę, małżeństwo, bo jako dzieci nie rozwijają w sobie cech właściwych dla wojownika i obrońcy. Wiele współczesnych zabawek ignoruje konieczność zainteresowania dzieci ich przyszłymi zadaniami życiowymi i rolami społecznymi. Najważniejsze, by mieć, atrakcyjnie wyglądać i dobrze się bawić.

Czy dopatrywanie się w tych gadżetach przyczyn opętań będzie przesadą?

Promocja szeroko pojętego okultyzmu to duże zagrożenie. Dzieci traktują to jako zabawę, ale w przyszłości mogą niestety zapłacić słoną cenę za zabawę z siłami ciemności. Czy tego chcemy, czy nie, siły te istnieją realnie. Diabeł nie zna się na żartach i wykorzysta każdą okazję, aby zniewolić człowieka i odciągnąć go od Boga. Piszą do mnie rodzice, których dzieci „dziwnie się zachowują”, np. matka kilkuletniej Asi. Dziewczynka regularnie prosi mamę, by dała jej się napić ludzkiej krwi, „bo Monster High też tak robią”. Rodzice skarżą się, że ich dzieci reagują agresją na wszystko, co ma związek z sacrum, nie chcą się modlić, chodzić do kościoła. To wszystko brzmi może dziwacznie, ale wielu kapłanów egzorcystów potwierdza, że znaczna część dzieci wymaga dzisiaj modlitwy o uwolnienie, a czasem nawet egzorcyzmu.

Rozmawiał Bogusław Rąpała

Studio TV

W tym miejscu za chwilę pojawią się komentarze...