Jesteście radosną nadzieją Kościoła i ludzkości - napisał papież Franciszek w orędziu do ludzi młodych na XXXVIII Światowy Dzień Młodzieży. Będzie on obchodzony na szczeblu lokalnym 26 listopada pod hasłem „Weselcie się nadzieją”. Wśród świadków nadziei papież wymienił świętego Maksymiliana Kolbe i błogosławioną rodzinę Ulmów, zamordowaną przez Niemców za ukrywanie Żydów podczas wojny.
Franciszek przypomniał, że w sierpniu br. spotkał się z setkami tysięcy młodych ludzi z całego świata w Lizbonie.
W czasie pandemii, pośród tak wielu niepewności, żywiliśmy nadzieję, że to wielkie święto spotkania z Chrystusem i młodymi ludźmi będzie mogło dojść do skutku. Ta nadzieja spełniła się i przerosła wszelkie oczekiwania
— zauważył.
Papież podkreślił:
Wy, młodzi, jesteście radosną nadzieją Kościoła i ludzkości, będącej nieustannie w drodze. Chciałbym wziąć was za rękę, żeby wraz z wami wędrować drogą nadziei. Chciałbym rozmawiać z wami o naszych radościach i nadziejach, ale także o smutku i lęku naszych serc i o cierpiącej ludzkości. W dzisiejszych czasach, w życiu wielu osób, w tym także ludzi młodych, nadzieja zdaje się być wielką nieobecną. Niestety, wielu waszych rówieśników, którzy doświadczają wojny, przemocy, zastraszania i różnych niedogodności jest nękanych przez rozpacz, lęk i depresję
— mówił papież.
Jak stwierdził, ci młodzi ludzie czują się tak, jak by byli „zamknięci w mrocznym więzieniu, nie mogąc ujrzeć promieni słońca”. Zwrócił uwagę na to, że w dramatyczny sposób ukazuje to wysoki wskaźnik samobójstw wśród młodzieży w różnych krajach.
W obliczu dramatów ludzkości, a zwłaszcza cierpienia niewinnych, także i my, na wzór niektórych psalmów, którymi się modlimy, pytamy Pana: „Dlaczego?”
— mówił papież.
Franciszek przywołał włoski film „Życie jest piękne” Roberto Benigniego, nagrodzony Oscarem. Przypomniał, że jego bohater, ojciec, z delikatnością i wyobraźnią przekształca surową rzeczywistość w rodzaj przygody oraz zabawy i daje swojemu synowi „spojrzenie nadziei”, chroniąc go przed horrorem obozu koncentracyjnego. W ten sposób nie dopuszcza on do tego, aby „ludzka niegodziwość skradła przyszłość syna” - przypomniał papież.
Ale nie chodzi tu jedynie o fikcyjne historie! Tę samą postawę widzimy bowiem w życiu wielu świętych, którzy byli świadkami nadziei nawet pośród najokrutniejszej ludzkiej niegodziwości. Myślimy o św. Maksymilianie Marii Kolbem, św. Józefinie Bakhicie czy błogosławionych małżonkach Józefie i Wiktorii Ulmach z siedmiorgiem ich dzieci
— podkreślił.
Papież położył nacisk na to, że nadzieja, niezbędna w codziennym życiu, jest „podsycana naszymi codziennymi wyborami”.
Dlatego zachęcam was do wyboru stylu życia opartego na nadziei
— zaapelował.
Media społecznościowe
Jak zauważył, wydaje się, że w mediach społecznościowych łatwiej jest dzielić się złymi wiadomościami, niż tymi, które niosą nadzieję.
Dlatego składam wam konkretną propozycję: spróbujcie dzielić się słowem nadziei każdego dnia. Stańcie się siewcami nadziei w życiu waszych przyjaciół i wszystkich, którzy was otaczają
— wezwał Franciszek.
W bezpośredni sposób odniósł się do zwyczajów młodzieży, pisząc: „Czasami wieczorem wychodzicie z przyjaciółmi i, jeśli jest ciemno, bierzecie smartfon i włączacie latarkę, żeby zapewnić światło. Na dużych koncertach tysiące z was porusza tymi nowoczesnymi latarkami w rytm muzyki, tworząc wspaniałą scenerię. W nocy światło sprawia, że widzimy rzeczy na nowo, że nawet z ciemności wyłania się oblicze piękna”.
Podobnie jest ze światłem nadziei, którym jest Chrystus
— wyjaśnił.
Franciszek przypomniał, że kiedy ludzie zwracali się do świętego Jana Pawła II, aby porozmawiać z nim o jakimś problemie, jego pierwsze pytanie brzmiało: „A jak to wygląda w świetle wiary?”.
Spojrzenie oświetlone nadzieją sprawia również, że rzeczy ukazują się w innym świetle. Zachęcam was zatem do przyjęcia tego spojrzenia w waszym codziennym życiu
— zaznaczył papież.
Zaapelował:
Nie dajcie się zarazić obojętnością i indywidualizmem.
mly/PAP
Publikacja dostępna na stronie: https://wpolityce.pl/kosciol/670709-papiez-wspomnial-o-sw-maksymilianie-kolbem-i-rodzinie-ulmow