Nie jestem jakimś szczególnym religioznawcą, ale gołym okiem widać, że przez długie wieki Kościół prawosławny wydawał się instytucją na wskroś konserwatywną, także na tle swojego zachodniego, katolickiego konkurenta, nie wspominając nawet Kościołów protestanckich.
Ze względu na surowy zakaz nie przeszłyby w nim freski przedstawiające Stwórcę z kaplicy Sykstyńskiej, a liturgia nie zaliczała tylu zmian co nasza. Oto nadeszła rewolucja, postmodernizm pełną gębą. Okazało się, że trochę jak w przypadku Margot, także tam każdy może zostać każdym. I to sporo lat po swojej śmierci.
Uświadomił mi to tekst, który niedawno opublikował portal wPolityce.pl, autorstwa Grzegorza Wąsowskiego, adwokata i twórcy Fundacji Pamiętamy (a prywatnie mojego przyjaciela). Dotyczył kanonizacji niejakiego Aleksandra…
Artykuł dostępny wyłącznie dla cyfrowych prenumeratorów
Teraz za 7,90 zł za pierwszy miesiąc uzyskasz dostęp do tego i pozostałych zamkniętych artykułów.
Kliknij i wybierz e-prenumeratę.
Jeżeli masz e-prenumeratę, Zaloguj się
Publikacja dostępna na stronie: https://wpolityce.pl/kosciol/516929-cerkiew-na-wesolo-kanonizacja-aleksandra-zielinki
Najnowsze artykuły
Wszystkie najnowsze artykuły w jednym miejscu
Śledź nas na Google News
Bądź na bieżąco — dodaj nas do Google News
Dziękujemy za przeczytanie!
Twoje wsparcie ma znaczenie. Buduj z nami niezależne media.
Wszystkie teksty publicystyczne i analityczne w jednym miejscu. Dołącz do nas.