W 2017 roku obchodzić będziemy 100. rocznicę objawień w Fatimie – najbardziej doniosłych objawień prywatnych w XX wieku uznanych przez Kościół katolicki. Tymczasem jeden z watykańskich doradców ds. ekumenizmu głosi publicznie, że Fatima to oszustwo. Chodzi o. Enzo Bianchiego, który w 2014 roku mianowany został przez Franciszka konsultorem Papieskiej Rady Popierania Jedności Chrześcijan.

Według Bianchiego, objawienia w Fatimie musiały być fałszywe, ponieważ mówiły o błędach Rosji i prześladowaniu chrześcijan, a nie o błędach Niemiec i ludobójstwie Żydów. To – jego zdaniem – całkowicie przekreśla wiarygodność tych objawień, ponieważ w ich świetle Bóg jawi się jako „Bóg katolickiego rasizmu, który dba tylko o swoją rodzinę”, a przemilcza Holocaust.

Z Bianchim polemizuje włoski pisarz Vittorio Messori, który odpowiada, że komunizm miał na swoim koncie około 100 milionów ofiar, a więc kilka razy więcej niż narodowy socjalizm, a poza tym bez Lenina nie byłoby Hitlera, ponieważ nazizm był odpowiedzią na bolszewizm, a hitlerowcy przejęli od sowietów wiele metod zagłady. Messori za absurdalne uważa też twierdzenie Bianchiego, jakoby orędzie fatimskie było przejawem „katolickiego rasizmu”, skoro wśród ofiar komunizmu znajdowali się nie tylko katolicy, lecz także prawosławni, protestanci, Żydzi, muzułmanie, buddyści i przedstawiciele innych religii. W Chinach, Laosie czy Korei Północnej chrześcijanie stanowili zresztą garstkę wśród wszystkich zamordowanych przez system komunistyczny.

Enzo Bianchi, założyciel ekumenicznej wspólnoty w Bose, znany jest ze swoich licznych kontrowersyjnych wypowiedzi. Twierdzi, że Matka Boża nie reprezentuje „odpowiedniego modelu dla promocji kobiet w Kościele”. Głosi, że Jezus „nie mówił nic o homoseksualizmie, a więc Kościół powinien milczeć na ten temat”. Utrzymuje, że rodzina zależy od formy, jaką nadaje jej społeczeństwo, a więc społeczeństwo może w każdej chwili zmienić jej kształt.

Bianchi, w ślad za swym przyjacielem i mentorem, kardynałem Carlo Maria Martinim, domaga się przezwyciężenia obecnej formuły papiestwa i jego redukcji do prymatu jedynie symbolicznego i reprezentacyjnego. Nie ukrywa przy tym swej opinii, że to właśnie prymat Rzymu jest główną przeszkodą na drodze do osiągnięcia jedności chrześcijan. Polemizował w tej sprawie wielokrotnie z kardynałem Josephem Ratzingerem. Ma nadzieję, że obecny pontyfikat Franciszka doprowadzi do upragnionego celu.