„Wśród podarunków, jakie prezydent Boliwii Evo Morales wręczył wczoraj papieżowi Franciszkowi w La Paz był krucyfiks w kształcie sierpa i młota - symbolu ruchu komunistycznego. - ¡Eso no está bien! (To nie jest dobre!) - odpowiedział papież, odbierając prezent.

Jest to replika krucyfiksu, który należał do o. Luisa Espinala, hiszpańskiego jezuity – obrońcy ubogich i zmarginalizowanych, który został zamordowany w 1980 r.” Napisała KAI.

W rzeczywistości papież nie powiedział:

„No está bien eso – To nie jest dobre”.

Wysłuchał populisty-prezydenta i oświadczył:

Yo no sabía eso – Nie wiedziałem”.

„Pues ahora ya lo sabe – Teraz już wiesz”

— podsumował Morales. I papież przyjął komunistyczny symbol udający krucyfiks.

Wspierający radykalną lewicę ksiądz-robotnik, marksista, jezuita O. Espinal jest postacią kontrowersyjną i nie wiadomo kto go zamordował. Nie będę jednak zajmował się tą postacią, którą lewicowe środowiska Ameryki Łacińskiej wynosić chcą na ołtarze, tak jak nie będę komentować całego wydarzenia. Warto jednak, aby Polacy wiedzieli jak wyglądało ono naprawdę.

Spotkania papieża z lewicowymi przywódcami Ameryki Łacińskiej wydają się budzić konfuzję. Obserwatorzy mogą nie mieć pewności kto kogo ewangelizuje.