„Niezłomny Patron Polski” - premiera filmu o św. Andrzeju Boboli

Fot. wikipedia.org
Fot. wikipedia.org

Premierowy pokaz filmu „Niezłomny Patron Polski” odbył się 18 czerwca w Krakowie. „Andrzej Bobola objawia się po to, aby zachęcić ludzi do większego zaangażowania w sprawy Polski. A tym, czym możemy się wszyscy zaangażować jest modlitwa” – powiedział przy tej okazji kustosz sanktuarium św. Andrzeja Boboli w Strachocinie ks. Józef Niżnik.

Premiera filmu „Niezłomny Patron Polski. Święty Andrzej Bobola” odbyła się w sanktuarium Bożego Miłosierdzia w Krakowie-Łagiewnikach. Na widowni zasiedli m.in. biskup tarnowski Andrzej Jeż i rodzice prezydenta elekta Andrzeja Dudy, którego patronem jest męczennik.

W filmie można zobaczyć wstrząsające fabularyzowane sceny męczeństwa Andrzeja Boboli, a także współczesne świadectwa osób, które doświadczyły łask za jego wstawiennictwem. Obraz wyreżyserowały Edyta Szostek i Agnieszka Pers.

Jeśli ktoś będzie na ten film patrzył jako na hagiografię, może się rozczarować. To jest pokazanie pewnego, bardzo ważnego życiorysu, ale też jestem o tym głęboko przekonana, że to jest film dla ludzi, którzy szukają czegoś w swoim życiu, albo jeszcze nie wiedzą, że szukają

— mówi Agnieszka Pers, która do cudów św. Andrzeja zalicza sześciomiesięcznego Mikołaja Andrzeja, synka operatora filmu.

Narratorem filmu jest znany dziennikarz Krzysztof Ziemiec. Jednym z jego rozmówców jest ks. Józef Niżnik ze Strachociny – miejsca narodzin i kultu Męczennika. Ta miejscowość w pobliżu Sanoka przez wiele lat uważana była za miejsce, w którym straszy duch nieznanego kapłana. Ks. Niżnik przyjechał do Strachociny 30 lat temu, by zastąpić miejscowego proboszcza. W planie miał zaledwie trzytygodniowy pobyt. Ani przez chwilę nie spodziewał się, że to właśnie on podejmie się wyjaśnienia sprawy.

Andrzej Bobola objawia się po to, aby zachęcić ludzi do większego zaangażowania w sprawy Polski. A tym, czym możemy się wszyscy zaangażować jest modlitwa

— mówi ks. Józef Niżnik i dodaje, że po ogłoszeniu św. Andrzeja patronem Polski pewna kobieta z Warszawy w prywatnym objawieniu usłyszała, jaka to ma być modlitwa – bolesna część Różańca, w czasie której mękę Pana Jezusa i cierpienia św. Andrzeja należy ofiarować w intencji Polski.

To jest istota – Andrzej mówi, że naród musi się modlić za jego przyczyną do Boga, a wtedy On pomoże

— przekonuje kustosz sanktuarium św. Andrzeja Boboli w Strachocinie.

Producentem filmu jest wydawnictwo La Salette Księży Misjonarzy Saletynów. Dlaczego saletyni zdecydowali się zekranizować historię jezuity? Zaczęło się od kazania poświęconego św. Andrzejowi, które dla saletyńskich kleryków miał przygotować ks. Piotr Dzierżak MS, obecny dyrektor wydawnictwa. Fascynację współbrata podsycał także ks. Grzegorz Zembroń MS. Ten ostatni przyjął święcenia kapłańskie 16 maja, w liturgiczne wspomnienie św. Andrzeja Boboli. Wtedy św. Andrzej stał się saletynowi szczególnie bliski. Ks. Zembroń podkreśla, że jego zgromadzenie z działalnością jezuity łączy ważny rys duchowości – praca na rzecz pojednania, jedności ludzi z Bogiem i ludzi między sobą.

Andrzej Bobola był misjonarzem, który szedł do chrześcijan nie patrząc czy to prawosławni, czy rzymscy katolicy. Dla niego było ważne, żeby zjednoczyć człowieka z Bogiem. Dla każdego saletyna to też jest bardzo ważne

— mówi ks. Zembroń.

Wydawnictwo La Salette do filmu dołączyło album przedstawiający miejsca kultu św. Andrzeja Boboli.

Andrzej Bobola był 49 jezuitą zamordowanym w XVII w. na wschodnich ziemiach Rzeczpospolitej. Jego objawienie dominikaninowi o. Alojzemu Korzeniewskiemu w 1702 r. stało się początkiem wielkiego kultu, którym jest otaczany do dziś.

bzm/KAI

W tym miejscu za chwilę pojawią się komentarze...