WŁODZIMIERZ MARCINIAK. Dialog Putina ze StalinemWŁODZIMIERZ MARCINIAK. Dialog Putina ze Stalinem. Putinowski obraz świata jest taki, że nie musi on udowadniać swoich opinii

Putin cały czas toczy swój historyczny dialog ze Stalinem, w którego toku powstała specyficzna mieszanina konspirologii, militaryzmu i polityki historycznej.
W marcu 2022 r., a więc w pierwszym miesiącu wojny z Ukrainą, ambasador Federacji Rosyjskiej w Polsce Siergiej Andriejew udzielił wywiadu Władimirowi Sołowiowowi, który prowadzi telewizyjne seanse nienawiści, posługując się często krzykiem, histerią i wyzwiskami.
Spośród różnych określeń jego profesji, używanych w emigracyjnych rosyjskich mediach, najbardziej odpowiedni jest termin „propagandon”. Rozmowa dotyczyła różnych tematów, ale w pewnym momencie ów don propagandy przywołał fragment wywiadu udzielonego przez gen. Waldemara Skrzypczaka jednej z polskich redakcji. Wojskowy przypomniał, że Królewiec od 1945 r. znajduje się pod okupacją, a do Rosji nigdy w przeszłości nie należał. W odpowiedzi Sołowiow przypomniał „słowa towarzysza Stalina”, który na pytanie: „Po co Wam Lwów, przecież nigdy nie był częścią Imperium Rosyjskiego?”, miał rzec: „Lwów nie należał do Rosji, lecz Warszawa należała”. Ostatnią frazę obaj rozmówcy wygłosili chórem, byli uśmiechnięci, a ich twarze płonęły ze szczęścia. Wymawianie „słów towarzysza Stalina” najwyraźniej sprawiało im przyjemność. Być może z nadmiaru doznanej satysfakcji zapomnieli dodać kolejne zdanie wypowiedziane przez Stalina: „Pamiętamy, że Polacy byli kiedyś w Moskwie”.
