JAROMIR KWIATKOWSKI: Zginął, bo nie podeptał różańcaJAROMIR KWIATKOWSKI: Zginął, bo nie podeptał różańca. W chwili śmierci ks. Józef Kowalski miał zaledwie 31 lat

Oprawcy Gerhard Palitzsch i Józef Mitas najpierw katowali swoją ofiarę. Następnie w okrutny sposób utopili w dużej beczce z fekaliami...
4 lipca 1942 r. w niemieckim obozie koncentracyjnym Auschwitz-Birkenau został zamordowany błogosławiony ks. Józef Kowalski, salezjanin pochodzący spod Rzeszowa.
Rankiem 4 lipca stojący przy bloku nr 2 zbiornik z fekaliami był wyjątkowo ciężki. Do jego dźwigania kapo Hans Lugen (zniemczony Polak Błażejewski) wyznaczył aż czterech więźniów. Po pewnym czasie wyróżniający się okrucieństwem kapo Józef Mitas zaczepił znajomego ks. Józefa Kowalskiego – Stefana Boratyńskiego. Wskazał mu unurzane w fekaliach ciało, leżące nieopodal bloku karnej kompanii: – Gnojku, twój przyjaciel jest załatwiony. Załatwiliśmy go z rapportführerem Palitzschem. Boratyński stwierdził, że są to zwłoki i numer obozowy ks. Józefa.
