Imieniny w Taszkiencie. "Nawet tu można myśleć o Polsce"Imieniny w Taszkiencie. "Nawet tu, na drugim końcu świata, można o Polsce myśleć – i spotkać rodaków"

Artykuł premium
DołączCi, którzy zostali wywiezieni do Uzbekistanu albo przemieścili się tu po zesłaniu do Kazachstanu, ukrywali swoją polskość. Ich dzieci również.
Dzień moich imienin – 3 kwietnia – spędzałem w tym roku w Uzbekistanie jako jedyny Polak w oficjalnej delegacji Parlamentu Europejskiego. Był to mój czwarty pobyt w tym kraju.
Będąc w Taszkiencie, uzbeckiej stolicy, ponad 4,6 tys. km od Warszawy, myślałem o historii mojego kraju.
