GRZEGORZ GÓRNY: Święta wojna versus wojna sprawiedliwaGRZEGORZ GÓRNY: Święta wojna versus wojna sprawiedliwa. Czy Polakom uda się przekonać biskupa Rzymu do zmiany stanowiska?

Ten polityczno-religijny splot znajduje swój wyraz w koncepcji „ruskiego mira”, którego wyrazicielami są Władimir Putin oraz patriarcha Cyryl.
Dziś na naszych oczach odżywa kontrowersja, która rozpalała umysły europejskich elit 600 lat temu. Chodzi o spór między dwoma koncepcjami: wojny świętej i wojny sprawiedliwej. Pierwszą z nich reprezentuje prawosławny patriarchat Moskwy na czele z Cyrylem, który nadaje zbrojnej agresji Rosji na Ukrainę wymiar metafizycznej walki dobra ze złem. Wspierają go w tym inni dostojnicy, np. arcybiskup syktywkarski Pitirim. W jednej z homilii stwierdził on, że każdy żołnierz rosyjski, który zginie na Ukrainie, powinien zostać ogłoszony świętym, ponieważ jest męczennikiem.
Co znamienne, to samo stanowisko zaprezentował publicznie główny mufti Czeczenii Salah Meżijew, który wezwał wiernych do udziału w dżihadzie nad Dnieprem po stronie armii rosyjskiej. Islamski duchowny obiecał, że każdy muzułmanin, który zginie na ukraińskim froncie, „bezwarunkowo stanie się szahidem”, a więc poległym w imię Allaha, i dzięki temu trafi do raju. Wspomniany mufti pochwalił czeczeńskie oddziały biorące udział w agresji na Ukrainę, mówiąc, że muzułmanie walczący tam „podążają ścieżką towarzyszy proroka Mahometa”.
