Aleksander Wielopolski i narodziny polskiego pozytywizmuMACIEJ GLOGER: Aleksander Wielopolski i narodziny polskiego myślenia pozytywistycznego. Trzeba wracać do postaci margrabiego

Ruch neoslawistyczny w Polsce ocierał się o myślenie utopijne i był w dużej mierze kontynuacją romantycznego idealizmu politycznego.
Aleksander Wielopolski, tworząc Szkołę Główną, dał pole do wychowania pokolenia, które ochroniło polskość przed represja mi wywołanymi sprowokowanym przezeń powstaniem i przygotowało Polaków do niepodległości.
W 1903 r. odbył się w Warszawie zjazd wychowanków założonej w 1862 r. Szkoły Głównej. Z ok. 1,2 tys. absolwentów uczelni uczestniczyło w jubileuszu ponad 600 znakomitych intelektualistów i działaczy społecznych nadających ton życiu umysłowemu Polski po powstaniu styczniowym. We wszystkich mowach okolicznościowych, niezależnie od różnic politycznych, podnoszono zasługi twórcy uczelni Aleksandra Wielopolskiego – męża – jak mówił Paweł Popiel junior (1837–1910) – „obdarzonego szerokim poglądem i osobliwym zmysłem politycznym”. Jeszcze bardziej uroczyście obchodzono w 1912 r. 50-lecie uczelni, ale wtedy już pojawiały się w większym nasileniu głosy coraz bardziej krytyczne wobec dorobku pozytywistycznego pokolenia. Pozytywistyczny minimalizm jawił się jako postawa nie na czasie. Wiązało się to rzecz jasna z poczuciem nadchodzącego przesilenia i konieczności tworzenia siły zbrojnej w kraju aspirującym do pełnej niepodległości. Zaczęła się też coraz wyraźniej kształtować czarna legenda pozytywizmu, haseł pracy organicznej i samego Wielopolskiego, którego słynne powiedzenie, że dla Polaków można czasem coś zrobić, lecz z Polakami nic, do dziś wywołuje oburzenie, ale i skłania do gorzkich refleksji.
