11 lipca 1943 oddziały partyzanckie ukraińskich nacjonalistów wspierane przez część ludności cywilnej zaatakowały miejscowości na Wołyniu i zamordowały mieszkających tam Polaków. Ta tzw. krwawa niedziela była punktem kulminacyjnym zbrodni wołyńskiej.
Dla uczczenia ofiar zbrodni Sejm RP w 2016 r. ustanowił 11 lipca jako Narodowy Dzień Pamięci Ofiar Ludobójstwa dokonanego przez ukraińskich nacjonalistów na obywatelach II Rzeczypospolitej Polskiej.
Terminem zbrodni lub rzezi wołyńskiej obejmuje się masowe mordy popełnione na Polakach w latach 1943-1945. Zaplanowane zostały, zorganizowane i przeprowadzone przez ukraińskie oddziały zbrojne, które działały na okupowanych wówczas przez Niemcy terenach Wołynia i Małopolski Wschodniej. W obliczu załamania się III Rzeszy czołowi ideolodzy ukraińskiego ruchu nacjonalistycznego mieli nadzieję na stworzenie niepodległego państwa. Wstępem do tego miała być czystka etniczna - wymordowanie mieszkających na tym terenie Polaków.
Zamordowali około 100 tys. Polaków
Dokładnej liczby ofiar zbrodni wołyńskiej nigdy nie udało się ustalić. Historycy polscy szacują, że w latach 1943-1945 zamordowanych zostało ok. 100 tys. Polaków, w tym 60 proc. na Wołyniu. Do pierwszych ataków na polskie wioski lub zamieszkałe przez Polaków domy w miejscowościach wieloetnicznych dochodziło już zimą 1943 r. Oprócz zbrojnych oddziałów ukraińskich w tych akcjach uczestniczyli też – dobrowolnie lub pod przymusem – ukraińscy cywile. Zdarzało się, że w atakach tych oprócz Polaków ginęli również Ukraińcy, którzy próbowali chronić swoich polskich sąsiadów. „Kresowa Księga Sprawiedliwych” (wyd. IPN) opracowana przez Romualda Niedzielkę podaje, że Ukraińcy uratowali 2527 Polaków. Za tę pomoc 384 Ukraińców zapłaciło życiem.
Kulminacja ataków nastąpiła 11 lipca 1943. Tego dnia, który do historii przeszedł jako krwawa niedziela, doszło do skoordynowanego ataku na polskich mieszkańców 150 miejscowości na Wołyniu (w starszych opracowaniach na ten temat historycy podawali, że tych miejscowości było 99). Dowódcy UPA z premedytacją wyznaczyli taki termin ataku, by zaskoczyć bezbronnych ludzi w kościołach. Doszło do mordów w świątyniach m.in. w Porycku (dziś Pawliwka) i Kisielinie. Około 50 kościołów katolickich na Wołyniu zostało spalonych i zburzonych.
Sprawcy
Głównymi wykonawcami zbrodni wołyńskiej były: Organizacja Ukraińskich Nacjonalistów – frakcja Stepana Bandery, podporządkowana jej Ukraińska Powstańcza Armia. OUN-UPA nazywała swoje działania „antypolską akcją”, a uzasadniało m.in. rzekomą współpracą Polaków z funkcjonującą na tym terenie sowiecką partyzantką. Po przetoczeniu się frontu Ukraińcy stawiali Polakom analogiczny zarzut – oskarżając o kolaborację z NKWD i stawiając siebie w pozycji obrońców ukraińskiej niezależności.
Pierwszy masowy mord na ludności polskiej na Wołyniu został dokonany 9 lutego 1943 r. przez oddział UPA, który zamordował 173 Polaków we wsi Parośla w powiecie sarneńskim.
W kolejnych miesiącach ataki się nasiliły, w miarę jak w szeregi UPA zaczęło wstępować coraz więcej dezerterów z kolaborujących z Niemcami służb policyjnych. Taką drogę przeszedł np. Nikon Semeniuk „Jarema”, który dowodził oddziałem UPA mającym na koncie zbrodnie w wioskach Ugły (ok. 100 zamordowanych) i Janowa Dolina (500-600 ofiar). W październiku 1945 r. został on aresztowany przez kontrwywiad UPA i stracony, bo okazało się, że nawiązał współpracę z NKWD.
Pomnik dla zbrodniarza
Szlak z Armii Czerwonej przez Schutzmannschaft (złożoną z Ukraińców jednostkę na służbie niemieckiej) do UPA przeszedł sprawca innych zbrodni Petro Chamczuk. Jego oddział wymordował na przełomie 1944 i 1945 r. (czyli już po przetoczeniu się frontu) Polaków w kilku miejscowościach w okolicy Tarnopola, m.in. we wsi Puźniki. Chamczuk nigdy nie poniósł żadnych konsekwencji, a w Czortkowie niedaleko Puźnik w 2014 r. wzniesiono mu pomnik.
Według ustaleń historyków zbrodni na Polakach dokonano w 1865 miejscach na Wołyniu. Największych masakr dokonano w Woli Ostrowieckiej, gdzie zamordowanych zostało 628 Polaków, w kolonii Gaj – 600, w Ostrówkach – 521 oraz Kołodnie - 516.
W niektórych miejscowościach Polacy nie dali się zaskoczyć i stawili skuteczny opór. Największą skalę polska samoobrona przybrała w wiosce Przebraże, w której oprócz tamtejszych mieszkańców schronili się też mieszkańcy innych miejscowości.
Masowe mordy ustały dopiero po rozbiciu ukraińskiego zbrojnego podziemia po obu stronach nowej granicy państwowej. Dla władz w Polsce działania UPA stały się pretekstem do akcji „Wisła” – deportacją cywilnej ludności ukraińskiej z województw wschodnich na tzw. Ziemie Odzyskane. Ocalała z czystek etnicznych na Wołyniu ludność polska w większości została po 1945 r. wysiedlona z ojczystych stron, bo te włączono do ZSRR.
Aż do końca PRL-u tematu zbrodni wołyńskiej w obiegu publicznym nie poruszano.
Podejście Ukraińców do ludobójstwa na Wołyniu
Kwestia oceny wydarzeń, które rozegrały się w 1943 r. na Wołyniu, od wielu lat wywołuje kontrowersje w relacjach polsko-ukraińskich i jest tematem trudnych rozmów, regularnie naznaczonych skrajnymi emocjami. Dzieje się tak pomimo licznych działań i gestów, jakie wykonali dotychczas przedstawiciele władz obu krajów.
Możliwości polsko-ukraińskich dyskusji i badania zbrodni popełnionych w czasie II wojny światowej i po jej zakończeniu pojawiły się dopiero po upadku komunizmu, rozpadzie ZSRR i ogłoszeniu niezależności przez Ukrainę w 1991 r. Wiele wydarzeń z tego okresu pozostaje jednak nadal niejako „białą plamą” w historii stosunków obu narodów. Liczne dokumenty nadal czekają na zbadanie przez historyków z Polski i Ukrainy, a miejsca pochówku części ofiar pozostają nieustalone.
Pomimo tych obiektywnych trudności, jeszcze w latach 90. XX wieku podjęto pierwsze działania w tym obszarze, także dyplomatyczne. Jak informuje raport Polskiego Instytutu Spraw Międzynarodowych (PISM), pierwszy prezydent niezależnej Ukrainy, Leonid Krawczuk, nie podnosił podczas swojej prezydentury zbyt wielu kontrowersyjnych kwestii związanych z przeszłością.
Niemniej, to właśnie on, w trakcie pierwszej wizyty państwowej w Polsce (18–19 maja 1992 r.), przyznał, że na Wołyniu „zginęło sto tysięcy Polaków”
— napisano w raporcie PISM.
W maju 1997 r. prezydenci Polski – Aleksander Kwaśniewski i Ukrainy – Leonid Kuczma – podpisali wspólne oświadczenie poświęcone tej kwestii, wzywające do pojednania. Efektem tej działalności było odsłonięcie w 2003 r. przez Kwaśniewskiego i Kuczmę pomnika w Porycku-Pawliwce w obwodzie wołyńskim na Ukrainie. To spotkanie dało niejako początek relacjom na szczeblu prezydentów, odnoszącym się do spraw historycznych. Były one kontynuowane także przy okazji otwarcia Cmentarza Orląt we Lwowie (dokonali tego prezydenci Aleksander Kwaśniewski i Wiktor Juszczenko) oraz w Pawłokomie (w 2006 r. pomnik poświęcony zamordowanym Ukraińcom odsłonili prezydenci Lech Kaczyński i Wiktor Juszczenko).
Obchody 70. rocznicy zbrodni wołyńskiej w lipcu 2013 r. odbyły się w Łucku z udziałem prezydenta RP Bronisława Komorowskiego. Strona ukraińska była reprezentowana na niższym szczeblu, co wynikało z ówczesnych wewnętrznych uwarunkowań na samej Ukrainie: prezydent Wiktor Janukowycz niechętnie odwiedzał zachodnią część kraju. Wówczas pojawił się także apel byłych prezydentów, Kwaśniewskiego i Kuczmy, dotyczący tej rocznicy.
W przeddzień 70. rocznicy tragicznych wydarzeń na Wołyniu prosimy naszych rodaków, aby zrobili wszystko, by uczczenie pamięci ofiar dawnych konfliktów nie stało się narzędziem do zaognienia stosunków i zmarnotrawienia dotychczasowych zdobyczy procesu pojednania między naszymi narodami
— napisali byli prezydenci we wspólnym liście.
Wzrost popularności UPA na Ukrainie
Sytuacja znacząco zmieniła się po 2014 r.: od tego czasu, w związku z rosyjską agresją na Krym i Donbas, większą popularność na Ukrainie zyskała tematyka historyczna, w tym odwołania do tradycji Ukraińskiej Powstańczej Armii. O ile do tego czasu wiedza na ten temat była ograniczona (głównie do zachodniej części kraju), o tyle począwszy od 2014, -2015 r. rozpoczęła się popularyzacja tego tematu w skali całego kraju.
W Polsce polityka historyczna od wielu lat jest ważną częścią polskiej państwowości. W Ukrainie z tym było różnie i faktycznie do 2014 r. nie było konsensusu, jak ma wyglądać ta pamięć historyczna. Jedną z głównych przyczyn była Rosją, która wpierała w Ukrainie projekt tak zwanej małorosyjskiej tożsamości narodowej
— powiedziała w rozmowie z PAP Olha Popowycz, redaktorka czasopisma „Ukraiński Almanach”.
Wzrost zainteresowania tematyką historyczną ekspertka wiąże przede wszystkim z rosyjską agresją na Ukrainę.
Teraz dla większości Ukrainy - na co wskazują badania opinii publicznej – historia UPA to jest historia walki o niepodległość z Sowietami
— powiedziała Popowycz.
9 kwietnia 2015 r. Rada Najwyższa (parlament) przyjęła ustawę o statusie prawnym i oddaniu hołdu bojownikom o niepodległość Ukrainy w XX wieku, dotyczącą także UPA. Zostało to negatywnie przyjęte poza granicami Ukrainy, także w Polsce.
Z kolei przyjęcie przez polski Sejm w lipcu 2016 r. uchwały o jednostronnym uznaniu zbrodni wołyńskiej za ludobójstwo zostało negatywnie ocenione przez Kijów. Pozytywnie zaś oceniono – zarówno na poziomie rządowym, jak i społecznym – wspólną deklarację Sejmu RP i Rady Najwyższej Ukrainy z października 2016 r., w której znalazł się zapis o potrzebie „intensyfikacji bezstronnych badań historycznych, podjęcia szczerej i przyjacielskiej współpracy badaczy, a także powstrzymywania sił, które prowadzą do sporów w naszych państwach”.
Sytuacja znacząco skomplikowała się po 2017 r., gdy w odpowiedzi na zniszczenie pomnika poświęconego Ukraińskiej Powstańczej Armii na cmentarzu w Hruszowicach (powiat przemyski) strona ukraińska zdecydowała o wprowadzeniu zakazu prac poszukiwawczych realizowanych przez polskie organizacje na terytorium Ukrainy. Moratorium to zostało zdjęte dopiero po kilku latach, a poszukiwania i ekshumacje rozpoczęły się w 2023 r.
Tym, co przede wszystkim należałoby zrobić, jest postawienie cmentarzy w miejscach zbrodni. Na pewno nie odnajdziemy szczątków wszystkich ofiar, ale tym z nich, które uda się odnaleźć, należy się godny pochówek
— powiedział prof. Grzegorz Motyka, historyk specjalizujący się w relacjach polsko-ukraińskich, w wywiadzie dla portalu wszystkoconajważniejsze.pl.
Nabożeństwo z udziałem prezydentów
Już po wybuchu pełnoskalowej wojny rosyjsko-ukraińskiej, w 80. rocznicę zbrodni wołyńskiej, obchody rocznicowe tego wydarzenia ponownie odbyły się w Łucku – z udziałem prezydentów Andrzeja Dudy i Wołodymyra Zełenskiego, którzy wzięli udział w nabożeństwie w tamtejszej katedrze.
W kolejnych latach, również w 2026 r., były realizowane prace ekshumacyjne w kilku miejscach na Ukrainie: m.in. we wsiach Puźniki, Ugły, a także we Lwowie i Hucie Pieniackiej. Odbyły się także pochówki szczątków odnalezionych ofiar. Pomimo aktualnych napięć, związanych z nadaniem jednostce armii ukraińskiej imienia Bohaterów UPA, strona ukraińska deklaruje gotowość kontynuowania działań. Rzecznik MSZ Ukrainy Heorhij Tychyj powiedział pod koniec czerwca, że w ciągu ostatniego półtora roku wykonano ogromną pracę, aby uregulować wszystkie kwestie, „odblokowano poszukiwania i ekshumacje, wznowiono działalność Kongresu Historyków”.
Uniknięcie kolejnych napięć będzie bardzo trudnym zadaniem.
Historia stała się jednym z nurtów polityki nie tylko wewnętrznej, ale i zagranicznej. I dopóki tak będzie, napięcia między Polską a Ukrainą będą powstawały permanentnie
— oceniła w rozmowie z PAP Olha Popowycz.
Rocznica „krwawej niedzieli”
11 lipca obchodzony jest Narodowy Dzień Pamięci Ofiar Ludobójstwa dokonanego przez ukraińskich nacjonalistów na obywatelach II RP. Dzień ten obchodzony jest w rocznicę tzw. krwawej niedzieli 11 lipca 1943 r., gdy doszło do fali mordów na Polakach. Był to punkt kulminacyjny rzezi wołyńskiej.
Według polskich historyków w lipcu 1943 r. oddziały Ukraińskiej Powstańczej Armii (UPA) przeprowadziły skoordynowane ataki na około 150 miejscowości zamieszkanych przez Polaków na Wołyniu, co stało się kulminacją zbrodni określanej w Polsce jako ludobójstwo wołyńskie. Łącznie od lutego 1943 r. do wiosny 1945 r. na Wołyniu i w Galicji Wschodniej zginęło, według badaczy, ponad 100 tys. Polaków. Za sprawców uznawani są członkowie Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów frakcji Stepana Bandery oraz podporządkowanej jej UPA.
UPA pozostaje jednym z najbardziej spornych tematów w relacjach polsko-ukraińskich. W ostatnich miesiącach doszło do napięć w relacjach polsko-ukraińskich w związku ze sporem o kwestie historyczne, w tym o upamiętnianie Ukraińskiej Powstańczej Armii i związanych z nią postaci. Spór wywołała podjęta pod koniec maja decyzja prezydenta Ukrainy Wołodymyra Zełenskiego o nadaniu ukraińskiej jednostce wojskowej imienia Bohaterów UPA.
Odważna decyzja Karola Nawrockiego
Decyzja ta spotkała się z krytyką w Polsce. Negatywnie ocenili ją m.in. premier Donald Tusk, szef MON, wicepremier Władysław Kosiniak-Kamysz, resort dyplomacji, a prezydent Karol Nawrocki 19 czerwca poinformował, że zdecydował o odebraniu Zełenskiemu Orderu Orła Białego. Dzień później Zełenski odesłał order do Warszawy za pośrednictwem firmy kurierskiej.
Orderu Orła Białego zrzekli się także byli prezydenci Ukrainy: Leonid Kuczma, Wiktor Juszczenko oraz Petro Poroszenko, a inne polskie odznaczenia państwowe zwrócili: szef MSZ Ukrainy Andrij Sybiha, Budanow, jego zastępca Ihor Żowkwa oraz ambasador Ukrainy w Polsce Wasyl Bodnar. Prezes PiS Jarosław Kaczyński zapowiedział, że zwróci przyznany mu w 2022 r. ukraiński Order Księcia Jarosława Mądrego. Zwrot przyznanych im ukraińskich odznaczeń zapowiedzieli też inni politycy PiS: były szef MON Mariusz Błaszczak, były szef MSZ Zbigniew Rau, europoseł Adam Bielan i poseł Marek Kuchciński.
W środę na marginesie szczytu NATO w Ankarze prezydent Karol Nawrocki rozmawiał z prezydentem Ukrainy Wołodymyrem Zełenskim. Nawrocki powiedział po spotkaniu, że zarówno Polska, jak i Ukraina patrzą w tym samym kierunku, jeśli chodzi o zagrożenia dla niepodległości - dla obu państw Rosja „pozostaje głównym zagrożeniem”. Dodał jednocześnie, że podczas rozmowy nie udało się „rozwiązać kwestii historycznych”.
Też nie przystępowaliśmy z taką nadzieją, że uda się wszystkie kwestie rozwiązać
— zaznaczył.
Czytaj także
tkwl/PAP
Publikacja dostępna na stronie: https://wpolityce.pl/historia/764706-ukraincy-wciaz-nie-przeprosili-rocznica-krwawej-niedzieli
Najnowsze artykuły
Wszystkie najnowsze artykuły w jednym miejscu
Śledź nas na Google News
Bądź na bieżąco — dodaj nas do Google News
Dziękujemy za przeczytanie!
Twoje wsparcie ma znaczenie. Buduj z nami niezależne media.
Wszystkie teksty publicystyczne i analityczne w jednym miejscu. Dołącz do nas.