Dzień Europy przypada 9 maja w rocznicę przedstawienia przez Roberta Schumana, ministra spraw zagranicznych Francji, w 1950 roku deklaracji promującej pokój i jedność. Regulacjami objęto produkcję węgla i stali, czyli obszary najbardziej istotne w przemyśle zbrojeniowym.
I choć wszyscy odwołują się do tego aktu założycielskiego jako do podwalin dzisiejszej Unii, to powinniśmy jednak poznać człowieka, który daleko wcześniej podobne postulaty formułował, zwłaszcza że był to nasz rodak i wielki patriota.
Tablica upamiętniająca Wojciecha Jastrzębowskiego znajduje się w Kościele Św. Krzyża w Warszawie i ufundowana została przez jego „wdzięcznych uczniów”. Niemalże vis a vis na ścianie Pałacu Staszica widniej inna tablica także jemu poświęcona- „W tym gmachu dnia 1 maja 1831 roku Wojciech Bogumił Jastrzębowski uczestnik powstania listopadowego wizjoner zjednoczonej Europy w Towarzystwie Królewskim Warszawskim Przyjaciół Nauk przedstawił projekt konstytucji dla Europy jako ustawy mającej zapobiec wojnom”. Tablicę wmurowano w 2022 roku.
Kim był Wojciech Jastrzębowski?
Ergonomia - to pojęcie tak powszechnie dziś używane po raz pierwszy zostało użyte przez niego, był bowiem człowiekim, który ukochał pracę. Ale po kolei.
Wojciech Jastrzębowski urodził się 15 kwietnia 1799 r. we wsi Gierwaty w Ziemi Ciechanowskiej koło Makowa Mazowieckiego jako najmłodszy z licznego rodzeństwa. Był synem Mateusza i Marianny z Leśnikowskich, przedstawicieli zubożałej szlachty. Ojciec jego zmarł młodo w wieku 45 lat, gdy syn miał zaledwie kilka lat. Gdy chłopiec miał lat 9, umarła jego matka. Zdążyła jednak wszczepić mu zasady pobożności i patriotyzmu. Prof. Bolesław Hryniewiecki w „Księdze Pamiątkowej ku uczczeniu potrójnej rocznicy zaczątków założenia i utrwalenia Szkoły Głównej Gospodarstwa Wiejskiego 1906-1911-1916-1936” pod redakcją prof. Franciszka Staffa wspomina, że:
Po śmierci matki opiekował się nim brat najstarszy, lecz opieka ta była dość iluzoryczna, gdyż był to żołnierz napoleoński, co światami chodził.
Początkowo Wojciech uczęszczał do szkółki parafialnej w Janowie, potem jednak dostał się do szkoły wojewódzkiej i na stancję do Płocka, gdzie uczył się w zamian za… kaszę i jarzyny. Po zakończeniu liceum zapisał się na Uniwersytet Warszawski na budownictwo i miernictwo, jednak zmienił kierunek na filozofię prawdopodobnie ze względu na wykłady historii naturalnej, które go bardzo interesowały. Studiując, zaczął współpracę z prof. Michałem Szubertem, który po powrocie z Paryża wdrażał nowoczesne metody badawcze w botanice i zainicjował m.in. studia mikroskopowe. W 1818 roku założył w Warszawie Ogród Botaniczny, który istnieje do dziś. Stał się też bliskim współpracownikiem profesora Szuberta. Władze uczelni doceniły jego zaangażowanie i zanim jeszcze otrzymał tytuł magistra, zaproponowano mu posadę preparatora z roczną pensją w wysokości 1500 zł. W 1829 r. został adiunktem nauk przyrodniczych i otrzymał specjalny budżet na podróże, z których to przywoził różne gatunki rodzimej flory. Jego przełożeni widzieli, jak wiele badań potrafi on przeprowadzić w terenie i jak ciekawy materiał może zebrać. Jego zielnik zawierał 1151 roślin.
Młody człowiek miał także zmysł praktyczny. Kiedy w latach 1825-1829 pracował w gabinecie fizyki UW pod kierownictwem prof. K. Skrodzkiego, opracował „Kompas polski”, czyli urządzenie do budowy zegarów słonecznych wykorzystywane w warunkach nierówności terenu. Swój wynalazek opisał potem o tym w książce „Kompas polski, czyli Narzędzie służące za kompas powszechny, gnomonograf, obserwatorium przenośne i narzędzie służące do kreślenia sekcyj konicznych”. Tę drobną pracę - jak ją nazwał - zadedykował: „Na uczczenie trzystoletniej pamiątki zgonu Mikołaja Kopernika” - czytamy na karcie tytułowej dzieła wydanego w 1843 roku. Dla uczczenia jego wynalazku nazwano go Kompasem Jastrzębowskiego. Właśnie opracowanie kompasu polskiego, a także opracowanie wieloletnich obserwacji i meteorologicznych 1779-1828 w Warszawie referowane na zebraniu Towarzystwa warszawskiego Przyjaciół Nauk i stały się podstawą do przyjęcia go 4.01 1829 r. w poczet członków przybranych Towarzystwa.
Powstaniec i prekursor Unii Europejskiej
W 1830 przykładny Polak i patriota stanął do Powstania Listopadowego i jako szeregowiec artylerii gwardii brał udział w walkach powstańczych m.in. pod Grochowem. Przed wymarszem żołnierzy przemawiał do zgromadzonych powstańców na Placu Saskim, zagrzewając ich do walki. Natomiast w przerwach między potyczkami pisał… manifest pacyfistyczny! I to właśnie ten memoriał 81 lat wyprzedził deklarację Shumana! Memoriał ukazał się w 1831 roku i nosił tytuł „Wolne chwile żołnierza polskiego, czyli myśli o wiecznym przymierzu między narodami ucywilizowanymi”. Była to forma dokumentu pisanego przez „buntowników polskich” - i zdaniem Pawła Eberharda autora tekstu „Polscy prekursorzy zjednoczenia politycznego Europy” opublikowanym w Przeglądzie Geograficznym była spójną koncepcją o wyjątkowych walorach. Jastrzębowski uważał, że granice między krajami są przyczyną rozlewu europejskiej krwi, dlatego nie powinno ich w ogóle być. Europę powinny stanowić równe wobec siebie narody. Nie kraje ani nie państwa, ale narody, przy czym wyznacznikiem narodu miał być język, bez względu na to, gdzie mieszaliby posługujący się im ludzie. Europa miał działać w oparciu o prawa naturalne, czyli prawa Boskie, jednocześnie miała gwarantować swoim obywatelom równość religijną. Władzę ustawodawczą, wykonawczą i sądowniczą miał sprawować Kongres Europejski. W Europie miało nastąpić rozbrojenie, natomiast gdyby nasz kontynent musiał się bronić przez wrogiem zewnętrznym - do jej obrony miałby być powołany każdy obywatel. Jastrzębowski był pacyfistą i humanistą - opierał organizację tego prototypu Unii Europejskiej na bazie takich wartości jak życie, wolność, własność i honor. Postulaty identycznej treści jak te formułowane przez Jastrzębowskiego są notabene dzisiaj podstawą obowiązujących traktatów. Narody, które nie chciałyby stać się częścią wspólnoty, uważne byłyby za „barbarzyńskie”.
W tekście Piotr Eberhardt wymienia Jastrzębowskiego obok króla Stanisława Leszczyńskiego, Stanisława Staszica czy Hugo Kołłątaja. Stworzona przez niego konstytucja dla Europy oparta była na 75 paragrafach. I to wszystko tuż po przegranym Powstaniu, w czasie gdy Polska nie istniała i gdy on sam za udział w walkach był szykanowany! Po upadku Powstania mimo swoich wysokich kompetencji i dokonań nie mógł pracować na Uniwersytecie, ratował się więc prywatnymi korepetycjami.
Miłość do rzeczy swojskich
W 1836 roku mianowano go wykładowcą botaniki, zoologii, minerologii, fizyki i ogrodnictwa w Instytucie Gospodarstwa Wiejskiego i Leśnictwa na Marymoncie. I tam rozwinął swój talent pedagogiczny. Potrafił nie tylko przekazywać potrzebną wiedzę praktyczną, ale także teorię oraz - co ważne - na każdym kroku mówił o miłości do ziemi ojczystej.
Słynne były organizowane przez niego wycieczki wakacyjne podczas których razem z uczniami zwiedzał tereny ciekawe pod względem przyrodniczym lub gospodarskim od Helu po Tatry. Można powiedzieć, że był prekursorem ruchu PTTK. Opisując jedną z takich podróży w r. 1841. (Bibl. Warsz. IV. 1841) J a s t r z ę b o w s k i tak uzasadnia jej cel „…Ujrzyć stare rozwaliny, gmachy, pomniki, przejść najciekawsze zabytki kraju naszego, przypatrzyć się im z bliska, wszędzie badać przyrodę, a szczególniej śledzić u nas jej twory roślinne, pomnażać niemi Florę Polską, najbardziej zaś wskazać ich użytek gospodarski dla ogółu mieszkańców, a wszystko na pożytek publiczny oddać do waszego pisma, to był cel mojej podróży po kraju“. Czy można lepiej uczyć patriotyzmu?
Protoplasta ergonomii
Współcześnie ergonomia to ważna nauka, która pomaga ludziom lepiej i efektywniej pracować. Ale czy wiecie, że po raz pierwszy tego pojęcia użył właśnie Jastrzębowski?
Pojawia się ono artykule, który ukazał się w 1857 roku w poznańskim piśmie „Przyroda i Przemysł”. Tekst nosił tytuł „Rys ergonomii, czyli nauki pracy opartej na naukach zaczerpniętych z nauki Przyrody” i zaczynał się tak: „Witaj mi wielka niepojęta ideo pracy!”. Wojciech Jastrzębowski uważał, że „Bóg przeklinając rodzaj ludzki przeklął go jednak ojcowskim sercem i kara jego była zarazem pociechą”. I kolejne zdanie z tegoż artykułu, zdanie, które polubią zwłaszcza pracoholicy - „Praca jest życiem, a spoczynek śmiercią”. Pisze też, że jeden próżniak i leń może zniszczyć pracowite dokonania wielu pokoleń.
Ale jednak wszystko we właściwy sposób powinno być prowadzone- „nieużywane a także nadużywane siły z czasem nikną. Umiarkowane korzystanie z naszych sił pozwala nam na utrzymanie ich we właściwym stanie i właśnie to nazywamy pracą”- logicznie stwierdza Jastrzębowski. My - zapracowani ludzie XXI tę prostą prawdę musimy czasem z trudem uświadamiać sobie samym.
Czerwony Bór i polskie lasy
W 1860 roku został inspektorem dla zalesiania terenów Czerwonego Boru na południe od Łomży w leśnictwie Brok. Zamieszkał w Feliksówce pod Brokiem. W ciagu 10 lat zasadził ok. 1 miliona drzew w 200 gatunkach. Jego ogromną zasługą było skuteczne zalesienie piaszczystych terenów, jak również wykształcenie szeregu znakomitych leśników.
Jeszcze na rok przed śmiercią był czynny zawodowo - opracował plany zakładania żywopłotów wzdłuż torów kolejowych i nawet Kolej Warszawsko-Wiedeńska zaczęła ich zakładanie wg jego projektów.
Jemu współcześni doceniali jego geniusz i niezwykłą pracowitość - w Polsce cieszył się wielkim uznaniem, czemu dały wyraz liczne towarzystwa, powołując go na członka, jak Tow. Nauk. Krakowskie (w r. 1850), Ces. Tow. Ekonomiczne w Petersburgu (1852), Towarzystwo Rolnicze we Lwowie (1854), w Krakowie (w 1856) i w Warszawie (1858).
Sukcesy zawodowe nie przesłoniły mu radości życia rodzinnego - jego żoną była Aniela z d’Cherów, z którą miał dwóch synów Ludomiła i Władysława oraz 5 córek.
Zmarł 30.XII 1882 r. Pochowano go 3.01. 1883 r. na Powązkach w Warszawie a jego wdzięczni wychowankowie ufundowali mu tablicę pamiątkową, która znajduje się w lewej nawie kościoła Św. Krzyża w Warszawie..
Bibliografia:
Słownik biograficzny oprac. Zdzisław Kosiek
„Księga Pamiątkowa ku uczczeniu potrójnej rocznicy zaczątków założenia i utrwalenia Szkoły Głównej Gospodarstwa Wiejskiego 1906-1911-1916-1936” pod redakcją prof. Franciszka Staffa Bolesław Hryniewiecki
„Polscy prekursorzy zjednoczenia politycznego Europy” Paweł Eberhardt
„Kompas polski czyli Narzędzie służące za kompas powszechny, gnomonograf, obserwarotyum przenośne i narzędzie służące do kreślenia sekcyj konicznych”. W.Jastrzębowski
„Rys ergonomji czyli nauki o pracy opartej na prawdach poczerpniętych z Nauki Przyrody“ (1857). Prof. J a s t r z ę b o w s k i www.lazienkikrolewskie.pl
Publikacja dostępna na stronie: https://wpolityce.pl/historia/759583-polski-prekursor-unii-kim-byl-wojciech-jastrzebowski
Najnowsze artykuły
Wszystkie najnowsze artykuły w jednym miejscu
Śledź nas na Google News
Bądź na bieżąco — dodaj nas do Google News
Dziękujemy za przeczytanie!
Twoje wsparcie ma znaczenie. Buduj z nami niezależne media.
Wszystkie teksty publicystyczne i analityczne w jednym miejscu. Dołącz do nas.