Dzisiaj bardzo ważna jest świadomość społeczna, dążenie do prawdy, szczególnie teraz gdy media społecznościowe opanowały naszą rzeczywistość, informacje, komentarze publikowane często bez sprawdzenia, bez dotarcia do źródeł. Dla mnie w pracy nad filmami dokumentalnymi bezcenne i najważniejsze zawsze są oryginalne dokumenty i zeznania świadków. Często były to długie żmudne poszukiwania w archiwach, pamiętam z jakim trudem docierałam do dokumentów sądowych z procesu generała Augusta Fieldorfa i oryginału protokołu skazującego go na karę śmierci. Dokumenty skrywane w archiwach sądowych, często określane jako nieistniejące, po wielu trudach mogłam wreszcie przyjść z ekipą filmową i sfotografować na miejscu w archiwum Prokuratury Generalnej. Stare pożółkłe papiery, oszczędnie, na przebitkach zapisywali losy bohaterów i n a nich odręczne podpisy trzech sędziów: Igor Andriejew, Emil Merz, Gustaw Auscaler. Film robiłam w 1990 roku i do dzisiaj mam przed oczami tamte podpisy, bo właśnie od tych podpisów, od decyzji tych sędziów zależał los najwyższego rangą przedwojennego oficera straconego po wojnie przez komunistyczny rząd w Polsce!
24 lutego 1953 roku powiesili bohatera, zamordowali tak tysiące polskich patriotów i dlatego dążenie do prawdy jest bardzo ważne dzisiaj dla nas i dla przyszłych pokoleń. Wówczas jeszcze żył sędzia Igor Andriejew, profesor prawa, wykładowca uniwersytecki, jeszcze do niedawna studenci uczyli się z jego podręczników, (może nadal się uczą), zgodził się porozmawiać ze mną, zapytałam czy mógł nie podpisać wyroku śmierci na Fieldorfie i ocalić mu życie, odpowiedział – mogłem, ale byłem za słaby psychicznie – i dodał – niech Pani buduje pomnik ze spiżu Fieldorfowi, zasłużył na to. Proponowałam, żeby powiedział to przed kamerą i wtedy dodał – dzisiaj też jestem za słaby. Opowiadał o swoim dzieciństwie, młodości, szkole Duracza, próbował jakoś wytłumaczyć, usprawiedliwić się, ale bez przekonania. To spotkanie zapamiętałam na całe życie, siedział przede mną człowiek, który miał pełną świadomość końca życia i tego jak żył.
Jan Paweł II mówił do nas na początku naszej wolności w 1991 roku w Warszawie:
„Sumienie to najtajniejszy ośrodek i sanktuarium człowieka, w którym przebywa on sam z Bogiem. To głos prawdy i dobra, a nie własnych zachcianek, stanowiący wewnętrzne prawo moralne”.
„Człowiek jest wolny. Człowiek może powiedzieć Bogu „nie”. Ale pytanie zasadnicze: czy wolno? Jaki argument rozumu, jaką wartość woli i serca można przedłożyć sobie samemu i bliźnim, i rodakom, i narodowi, ażeby odrzucić, ażeby powiedzieć „nie” temu, czym żyliśmy przez tysiąc lat?! Temu, co stworzyło podstawę naszej tożsamości i zawsze ją stanowiło? Nie można stwarzać fikcji wolności, która rzekomo człowieka wyzwala, a właściwie go zniewala i znieprawia.”
Dzisiaj chcę zaprosić Państwa do obejrzenia opowieści filmowej o chłopcach i dziewczynach z powojennej konspiracji antykomunistycznej jako dowód na pełną świadomość sytuacji w Polsce u bardzo młodych ludzi. Antykomunistyczna działalność młodzieży polskiej - było to zjawisko niemal masowe w tamtych czasach, lecz skutecznie wymazane z powszechnej świadomości Polaków. Oni nie godzili się na kłamstwo, zdradę, niszczenie Ojczyzny i walczyli dostępnymi sobie metodami, aż do utraty życia, jak było w przypadku bohaterskiej „Inki” - Danusi Siedzikówny, straconej w gdańskim UB w 1948r. w wieku niespełna 18 lat. Czas o tym mówić, pokazując przykłady, aby przez chwilę zatrzymać i zmusić do zamyślenia współczesnych młodych. Może w pędzie do stanowisk i karier uświadomią sobie, co jest naprawdę ważne w życiu.
Na temat młodzieży powojennej mówi się zwykle, że to pokolenie ZMP, jednak prawda jest inna. Niezależnie od konspiracji zbrojnej istniało niespotykane w historii Polski zjawisko oporu młodzieży, często poniżej 18 lat. Pracownicy naukowi IPN ustalili, że w tych latach działało w Polsce ponad 950 organizacji młodzieżowych, ponad 10 tysięcy konspiratorów antykomunistycznych w wieku od 14 do 21 lat!
Robiąc film o tych nastoletnich bohaterach, rozmawiałam ze świadkami, którzy jako uczniowie przeżyli aresztowania, śledztwa, obozy, więzienia i nie załamali się, nikogo nie wydali, zachowali się jak trzeba. Oto zaledwie kilka przykładów:
• Józef Obacz - wówczas uczeń Liceum Pedagogicznego działający w opozycji antykomunistycznej, zdradzony przez dyrektora szkoły, otrzymał wyrok 9 lat. Pan dyrektor został awansowany i redagował pismo „Przegląd pedagogiczny”,
• 17 osobowa grupa uczniów ze Stargardu Gdańskiego - zdradzeni, otrzymali wyroki od 7 do 9 lat,
• Ryszard Jakubowski - uczeń liceum Ogólnokształcącego w Legionowie - za działalność antysowiecką - wyrok 10 lat i takich tysiące innych. Konspirująca młodzież stawała przed wojskowymi sądami rejonowymi, które w wielu przypadkach wydawały drakońskie wyroki. Po wyjściu z więzienia młodzi „przestępcy” byli inwigilowani przez UB, później przez SB przez wiele lat, młodzieńcza działalność kładła się cieniem na całe życie tych, którzy przeżyli ubowskie katownie.
Dzisiaj mamy kolejne pokolenia tamtych ubeckich sędziów, śledczych, donosicieli, różnych tajnych współpracowników. Ich dzieci i wnuki często wykształceni za granicą, na ogół mają zmienione nazwiska, przeszłość ojców i dziadków odkreślili grubą kreską, żyją dostatnio i cynicznie kpią nazywając polskich patriotów faszystami albo współpracownikami Putina …
Na szczęście mamy prezydenta Karola Nawrockiego, który był prezesem Instytutu Pamięci Narodowej, zna prawdę o ludziach, zna niewygodne fakty z niedawnej historii tak skrzętnie skrywane przez „elity” III RP i jest nadzieja, że prawda i dobro zwyciężą w myśl hasła – „Po pierwsze Polska, po pierwsze Polacy!”
Zachęcam Państwa do zobaczenia filmu pt. „Dywizja nastolatków” 44’31’’
Publikacja dostępna na stronie: https://wpolityce.pl/historia/754122-nasza-narodowa-swiadomosc
Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Najważniejsze teksty publicystyczne i analityczne w jednym miejscu! Dołącz do Premium+. Pamiętaj, możesz oglądać naszą telewizję na wPolsce24. Buduj z nami niezależne media na wesprzyj.wpolsce24.