Rzecznik generalny TSUE wydał opinię ws. telewizji ZDF i producenta filmu „Nasze matki, nasi ojcowie”, pozwanych przez polskiego weterana kpt. Radłowskiego i Światowy Związek Żołnierzy AK. To odpowiedź na pytania prejudycjalne przesłane przez polski Sąd Najwyższy. „Sprawa ma charakter precedensowy i wyznaczy kryteria w polskim porządku prawnym” - powiedziała mec. dr Monika Brzozowska-Pasika w rozmowie z wPolityce.pl.
Pozew przeciwko niemieckiemu potentatowi
Proces sięga 2013 r., kiedy wkrótce po polskiej premierze filmu „Nasze matki, nasi ojcowie” weteran AK, kpt. Zbigniew Radłowski wraz ze Światowym Związkiem Żołnierzy Armii Krajowej, wytoczył proces niemieckiemu niemieckiej publicznej telewizji ZDF i producentowi filmu „za naruszenie dóbr osobistych, rozumianych jako prawo do tożsamości narodowej, dumy narodowej i narodowej godności oraz wolności od mowy nienawiści”.
Skandaliczny wizerunek AK
Serial przedstawiał losy pięciorga sympatycznych młodych przyjaciół, mieszkających w Berlinie. Ich życie zmieniła II wojna światowa po ataku Niemiec na ZSRR. Film pokazuje również sceny z Polski i partyzantów z biało-czerwonymi opaskami na rękach z napisem AK. Polski oddział, przedstawiony w filmie, charakteryzował się wyjątkową bezwzględnością, szczególnie wobec Żydów. To z ust jednego z partyzantów padają słowa
„Większość z nich to Żydzi, a Żydzi są tak samo parszywi jak komuniści czy ruskie. Lepiej martwi niż żywi”.
Prawomocny wyrok i pytania SN
Polski sąd apelacyjny wydał prawomocny wyrok nakazujący stronie niemieckiej przeproszenie Światowego Związku Żołnierzy AK za naruszenie dóbr osobistych „poprzez zidentyfikowanie polskiego oddziału partyzanckiego w (…) filmie jako oddziału Armii Krajowej, co rodzi nieuprawnioną sugestie, iż ta polska organizacja wojskowa miała charakter antysemicki”. Jednak jednocześnie sąd wstrzymał wykonanie wyroku.
Obydwie strony złożyły kasację do Sądu Najwyższego w Warszawie. SN, przed ogłoszeniem wyroku, zadał pytania prejudycjalne Trybunałowi Sprawiedliwości UE, dotyczące miejsca procesu oraz zakresu roszczeń polskiego weterana.
Decyzja rzecznika generalnego TSUE
Rzecznik generalny TSUE wydał opinię, która ma być rekomendacją dla unijnego trybunału. Zgodnie z nią pełni roszczeń dotyczących serialu emitowanego w telewizji kpt. Radłowski i Światowy Związek Żołnierzy AK mogą dochodzić przed sądem państwa, z którego pochodzi producent, czyli przed sądem niemieckim.
W skład całości roszczeń wchodzą m.in. przeprosiny we wszystkich telewizjach, gdzie serial był emitowany, zakaz dalszych emisji czy umieszczenie tablicy informacyjnej prostującej przeinaczanie faktów historycznych.
Jednak pokrzywdzeni mogą też dochodzić swoich praw przed polskim sądem w swoim kraju, ale tylko odnoszących się do szkód, które powstały w Polsce. W tym przypadku w grę wchodziłyby choćby przeprosiny w Telewizji Polskiej, gdzie serial był emitowany w 2013 r. Do tego dochodzi sprawa emisji w internecie. W tym przypadku pokrzywdzeni mogą dochodzić swoich praw na terenie Polski jednak pod warunkiem, że pozywający są rozpoznawalni („zindywidualizowani”) w sieci.
Warto wskazać, że o ile dla rzecznika generalnego TSUE Światowy Związek Żołnierzy AK nie musi być rozpoznawalny, o tyle trzeba uwzględnić polskie realia, gdzie każdy wie, że jest to następca Armii Krajowej pielęgnujący jej dziedzictwo.
— powiedział mec. Jerzy Pasieka, pełnomocnik pozywających telewizję ZDF i producenta filmu.
„Sprawa ma charakter precedensowy”
Opinię rzecznika TSUE w rozmowie z portalem wPolityce.pl oceniła też mec. dr Monika Brzozowska-Pasika, reprezentująca polską stronę sporu
Dla nas korzystne jest to, że rzecznik uznał, iż sądy krajowe w tym przypadku są właściwe do dochodzenia swoich praw, choć ograniczył zakres
— stwierdziła mec. dr Brzozowska-Pasika.
Czekamy w tej sytuacji na wyrok TSUE w tej sprawie, a potem na wyrok SN, bo na pewno sprawa ma charakter precedensowy i wyznaczy kryteria w polskim porządku prawnym
— dodała.
Sławomir Cedzyński/wPolityce.pl
Wszystkie najnowsze artykuły znajdziesz na wPolityce.pl/najnowsze. Nie przegap!
Publikacja dostępna na stronie: https://wpolityce.pl/historia/752417-opinia-rzecznika-tsue-ws-filmu-zdf-mamy-komentarz-prawnika
Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Najważniejsze teksty publicystyczne i analityczne w jednym miejscu! Dołącz do Premium+. Pamiętaj, możesz oglądać naszą telewizję na wPolsce24. Buduj z nami niezależne media na wesprzyj.wpolsce24.