„Kolejna rocznica stycznia 1945 roku, wkroczenia na Śląsk Armii Czerwonej, naznaczonej aresztowaniami, deportacjami, gwałtami, nazywana Tragedią Górnośląską i jak co roku środowiska separatystyczne Ruchu Autonomii Śląska oskarżają państwo polskie o represje na Ślązakach, Niemcach, zamykanie w „polskich obozach koncentracyjnych”, czystki etniczne itp.” - mówi w wywiadzie dla portalu wPolityce.pl Andrzej Krzystyniak politolog, historyk, publicysta autor książek: „Zwijanie polskości”, „Zagadki Śląskiej Duszy”, „Demony duszy niemieckiej”, „Czas chaosu”.
Oczywiście nie ma narodów lepszych i gorszych jednak to nie Polska a Niemcy wywołały drugą wojnę światową, mordując bestialsko całe narody, tworząc machinę śmierci taką jak Auschwitz, zresztą nie jedyną. Dzisiaj próbuje się zrównać bezmiar zbrodni niemieckich poprzez przypisanie represji komunistycznych Polsce stawiając absurdalne tezy. Niebywały cynizm.
Kolejna rocznica stycznia 1945 roku, wkroczenia na Śląsk Armii Czerwonej, naznaczonej aresztowaniami, deportacjami, gwałtami, nazywana Tragedią Górnośląską i jak co roku środowiska separatystyczne Ruchu Autonomii Śląska oskarżają państwo polskie o represje na Ślązakach, Niemcach, zamykanie w „polskich obozach koncentracyjnych”, czystki etniczne itp.
To nic nowego taki proces dzieje się już od co najmniej kilkunastu lat, zdaniem tych środowisk to Polska jest odpowiedzialna za komunistyczne powojenne represje, w tym roku mogliśmy z kolei usłyszeć w Polskim Radiu Katowice, że nie można obarczać za represje po 45 roku komunistów, bo „przecież w ówczesnym czasie w Polsce mieliśmy do czynienia z rządem koalicyjnym, składającym się nie tylko z komunistów, ale m.in. Polskie Stronnictwo Ludowe Mikołajczyka” a zatem to również PSL odpowiada za „czystki etniczne” albo raczej jak mogliśmy usłyszeć za „radykalnie nacjonalistyczną politykę względem mniejszości narodowych” Trudno doprawdy racjonalnie skomentować podobne bzdury z którymi trudno polemizować. Tylko ktoś niebywale cyniczny, lub pozbawiony elementarnej wiedzy, może snuć takie absurdalne tezy, jakoby koalicjanci komunistów z Tymczasowego Rządu Jedności Narodowej odpowiadali za „skrajnie powojenną nacjonalistyczną politykę”.
Wygląda to tak jakbyśmy byli odpowiedzialni za wybuch II wojny światowej.
A to Polska 1 września 1939 roku została napadnięta przez Niemcy, które tym samym wywołały najpotworniejszy kataklizm w dziejach ludzkości drugą wojnę światową, zbrodnie jakich się dopuściły od pierwszych dni agresji należą do kategorii najgorszego bestialstwa. A przypomnę, również, że Niemcy w sojuszu ze Związkiem Sowieckim, który napadł na nasz kraj 17 września, dokonały podziału Polski. Niemiecka agresja i wybuch wojny oznaczały na Śląsku koniec regionu wielokulturowego, gdzie obok siebie żyli Polacy i Niemcy. Od pierwszych chwil agresji Niemcy dokonywali aresztowań i mordów na osobach, które w ich mniemaniu miały zagrażać późniejszej germanizacji. Niemieckie służby swoje dobre zorientowanie zawdzięczały mniejszości niemieckiej, dzięki której przed wybuchem wojny przygotowano skrupulatnie listy proskrypcyjne na których znaleźli się m.in. powstańcy śląscy, przedstawiciele elity. O tym dziś niewielu przypomina.
Jaki jest cel tego typu działania, bo z godnym upamiętnieniem ofiar Tragedii Górnośląskiej nie ma to wiele wspólnego?
Dodam jako ciekawostkę, że wspomniane środowiska głosząc podobne poglądy nigdy nie zgłaszały pretensji względem Związku Sowieckiego. Co więcej słyszałem nawet tezę, że „budowa państwa jednonarodowego” odbywała się wbrew woli kierownictwa Związku Sowieckiego, które przecież nigdy polskim komunistom oficjalnie takiego polecenia nie wydały. Niewiele brakuje a dowiemy się, że to Polacy nakazali Sowietom deportacje setek tysięcy Ślązaków do niewolniczej pracy w Związku Sowieckim. Nie ma to wiele wspólnego z upamiętnianiem ofiar Tragedii Górnośląskiej. Służy raczej rozpalaniu animozji i tworzy wrogi państwu polskiemu wizerunek Śląska i Ślązaków. Jest też inny myślę, że kluczowy cel, zatarcie rzekomymi polskimi zbrodniami na mniejszościach narodowych, zbrodni niemieckich, ofiara ma być takim samym katem jak prawdziwy oprawca. Bo skoro zgodzimy się, że istniały po wojnie „polskie obozy koncentracyjne” czystki etniczne, to czyż nie stajemy się na równi narodem oprawców ? Oczywiście nie ma narodów lepszych i gorszych jednak to nie Polska a Niemcy wywołały drugą wojnę światową, mordując bestialsko całe narody, tworząc machinę śmierci taką jak Auschwitz, zresztą nie jedyną. Dzisiaj próbuje się zrównać bezmiar zbrodni niemieckich poprzez przypisanie represji komunistycznych Polsce stawiając absurdalne tezy. Niebywały cynizm. Pamiętajmy również, że jest to w mojej opinii element gry w momencie kiedy państwo polskie przypomina Niemcom o należnych nam reparacjach za poniesione straty w czasie niemieckiej okupacji.
Tak się dzieje bez reakcji państwa polskiego, instytucji, środowisk naukowych itp.
Milczenie państwa polskiego trwa od wielu lat, rzekłbym nawet, że głosząc podobne tezy o „polskich obozach koncentracyjnych” po 1945 roku można liczyć wsparcie. To chyba wyjątkowy przypadek i jedyny przypadek, gdzie państwo wspiera środowiska jawnie sobie wrogie. Reakcje i protesty są to zwykle głosy pojedyncze jak np. wystąpienie posła Prawa i Sprawiedliwości Wojciecha Szaramy, który na posiedzeniu Sejmu RP ostro zaprotestował przeciwko wspomnianemu fałszowaniu historii w Radiu Katowice. Szkoda, że niewielu ma tyle cywilnej odwagi.
Jak to się dzieje, że marginalne niewielkie środowiska posiadają tak wielkie wpływy, którym ulegają polskie instytucje a posłowie, senatorowie, samorządowcy boją się zabierać głos?
Tak a zamiast zabrać głos wyrażając pogląd broniący polskiego interesu, często obserwuję zwyczaj robienia sobie selfie publikowane później w mediach społecznościowych, z podpisem „kolejny dzień pracy dla Polski”. Od posłów, senatorów czy samorządowców, określających się jako strona patriotyczna oczekiwałbym większego zaangażowania, to chyba żaden heroizm a obowiązek wobec wyborców? To prawda, że marginalne środowiska, niewielkie liczebnie potrafią bardzo często wymóc na polskich władzach realizację swoich żądań. Takim przykładem jest usunięcie makiety na terenie dawnego niemieckiego obozu koncentracyjnego a po wojnie komunistycznego „Zgoda” w Świętochłowicach. Makieta obozu na której umieszczono napis zgodny z prawdą - niemiecki a po wojnie komunistyczny obóz, tak bardzo raziła głównie mniejszość niemiecką, że całkiem niedawno pod pretekstem rewitalizacji terenu makieta została usunięta. Mimo, że treść napisu została zatwierdzona przez Instytut Pamięci Narodowej, dzisiaj ta instytucja milczy jakby nic się nie stało. Trudno takową bierność pojąć. Tym bardziej, że „korekta” wspomnianego napisu była zapowiadana na długo przed rewitalizacją terenu „Zgody” na którą to pieniądze przyznało Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego, oraz Sejmik Województwa Śląskiego. Jako ciekawostkę dodam, że również głosami radnych PiS, którzy jak widać nie byli tą sprawą kompletnie zainteresowani.
Publikacja dostępna na stronie: https://wpolityce.pl/historia/751713-nasz-wywiad-krzystyniak-ras-oskarza-panstwo-polskie-o-represje
Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Najważniejsze teksty publicystyczne i analityczne w jednym miejscu! Dołącz do Premium+. Pamiętaj, możesz oglądać naszą telewizję na wPolsce24. Buduj z nami niezależne media na wesprzyj.wpolsce24.