Profesor Andrzej Nowak na antenie Radia Wnet nie zostawił suchej nitki na działaniach rządu Donalda Tuska, zwracając uwagę na dwie bulwersujące sprawy z ostatnich tygodni - obrzydliwą wystawię „Nasi chłopcy…” w Gdańsku oraz sprawę wybielania przez Instytut Pileckiego zbrodniarza Maksymiliana Schnepfa.
To jest hańbą dla pamięci rotmistrza Witolda Pileckiego, który — jak wiadomo — poznawszy „uroki” dwóch najbardziej totalitarnych systemów w ich najbardziej totalitarnej formie, to znaczy Auschwitz, zbudowanego przez niemiecką Rzeszę dla polskich więźniów — przypomnę, to był oryginalny cel przeznaczenia tego obozu — później i oczywiście na bez porównania większą skalę został wykorzystany do ludobójstwa na ludności żydowskiej — i poznał również katownie ubeckie i stwierdził na podstawie tego porównania, że jego doświadczenie w Auschwitz było nie tak drastyczne jak doświadczenie właśnie komunistycznej katowni… I otóż instytucja, która nosi jego imię, Instytut Pileckiego, w tej chwili po prostu stara się uzasadnić, że zabicie na przykład 22 Polaków przez jednostkę dowodzoną przez porucznika Maksymiliana Sznepfa — reprezentującego właśnie te najgorsze zjawiska, tradycje stalinowskiej Polski — nie jest właściwie żadnym problemem, bo to jest tylko dwa promile tego, co tych sił, które były zaangażowane w walkę z polskim podziemiem, sił sowieckich
— wskazał.
To nie byli „nasi chłopcy”
Następnie przeszedł on do kwestii wystawy.
Można powiedzieć krótko, dosadnie — antypolska. Co mam na myśli i jak uzasadnię swoje zdanie? Otóż w próbie obrony tej wystawy „Nasi chłopcy”, czyli o żołnierzach Wehrmachtu, o ich przygodach, doświadczeniach, fascynacjach z okresu służby w Wehrmachcie w czasie II wojny światowej — pojawia się teza wygłaszana przez kierownictwo muzeum, przez zwierzchników kierownictwa samorządu i przez sympatyków tej narracji historycznej, na przykład w „Rzeczpospolitej”, czy w „Gazecie Wyborczej” — tego rodzaju, że przecież to jest prawdziwa historia, to naprawdę byli nasi chłopcy, którzy naprawdę — no cóż — przeszli takie doświadczenia
— mówił na antenie Radia Wnet
Zaznaczył, że to nie byli żadni „nasi chłopcy”.
Otóż kłamstwo tego stwierdzenia polega na tym, że w Gdańsku przed II wojną światową mieszkało kilka, do najwyżej kilkunastu procent Polaków. Ogromna większość z nich stała się ofiarą drastycznych prześladowań natychmiast po włączeniu Wolnego Miasta Gdańska do III Rzeszy. Większość z nich nie znalazła się w Wehrmachcie, tylko znalazła się w Piaśnicy i została tam zamordowana
— podkreślił.
CZYTAJ TAKŻE:
as/Radio Wnet
Publikacja dostępna na stronie: https://wpolityce.pl/historia/735424-profesor-nowak-mocno-o-polityce-historycznej-rzadu-tuska
Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Najważniejsze teksty publicystyczne i analityczne w jednym miejscu! Dołącz do Premium+. Pamiętaj, możesz oglądać naszą telewizję na wPolsce24. Buduj z nami niezależne media na wesprzyj.wpolsce24.