Mój tata nie przechwalał się tym, co w życiu zrobił, co osiągnął, jakie znane zdjęcia wykonał. To raczej ludzie w Polsce powiedzieli mi, że Julien Bryan był kimś wyjątkowym. To są chwile naprawdę szczególne, zwłaszcza gdy mówią bohaterowie jego zdjęć.
Jacek Karnowski rozmawia z Samem Bryanem, synem Juliena, amerykańskiego korespondenta w oblężonej Warszawie, szefem Międzynarodowej Fundacji Filmowej – Archiwum Filmowego Juliena Bryana.
Czy jako dziecko miał pan świadomość, że pana ojciec Julien Bryan zapisał się w historii Polski w sposób szczególny i rzeczywiście znaczący, dokumentując zarówno naszą wielką narodową tragedię, jak i nasz heroizm?
Zrozumiałem to dopiero w 1974 roku, gdy byłem po raz pierwszy w Polsce, towarzysząc ojcu, oraz w roku 2009-ym, gdy przyjechałem tu ponownie,…
Artykuł dostępny wyłącznie dla cyfrowych prenumeratorów
Teraz za 7,90 zł za pierwszy miesiąc uzyskasz dostęp do tego i pozostałych zamkniętych artykułów.
Kliknij i wybierz e-prenumeratę.
Jeżeli masz e-prenumeratę, Zaloguj się
Publikacja dostępna na stronie: https://wpolityce.pl/historia/515923-z-kamera-w-oblezonej-stolicy-wywiad-z-synem-juliena-bryana