Miesięcznik „Wpis” dotarł do nowych zeznań świadków z Jedwabnego: „To byli Niemcy! Małe dzieci wrzucali do stodoły"

fot. Fratria
fot. Fratria

Cała wieś, całe Zanklewo wiedziało, że ci Janina i Bolesław Dobkowscy ukrywają Żydów, ale nikt nic nie powiedział i nie doniósł do Niemców. Inaczej Niemcy zabiliby wszystkich, spalili chałupy i jeszcze ubili ziemie łopatami. Dobkowscy mieli taką stara babcię, to jak Niemcy pojawiali się w pobliżu, to ona zaraz zaczynała tkać na wrzecionach i głośno śpiewać różne pieśni kościelne. Pewnie, żeby dać znać tamtym, żeby się nie ruszali i żeby odwrócić uwagę Niemców… Po 44 roku oni uciekli za Biebrzę, potem Rosjanie im ułatwili i oni wyjechali do Izraela. Tamci, starzy Lewinowie już nie żyją, ale ten ich syn, Jasiu Lewin, to przyjeżdżał do Jedwabnego z Izraela zawsze, jak mógł. W odwiedziny i z prezentami dla kogo mógł. Janina i Bolesław już też nie żyją, ale ich syn, Wicek Dobkowski pojechał do Izraela i posadził tam to drzewko. Bo cała ich rodzina dostała medal.

Żegnamy się panem Stefanem Boczkowskim. Odchodzi w mrok warszawskiej ulicy. Jakie to ważne – myślę – jakie to ważne, że spotkaliśmy tego człowieka i możemy zapisać jego świadectwo. Na przekór szafarzom, handlującym cudzymi nieszczęściami i śmiercią.”

Takie właśnie dramatyczne wspomnienia dawnych mieszkańców gminy Jadwabne spisał Wacław Kujbida. Opublikowaliśmy je kilkanaście miesięcy temu, pan Wacław prezentował też film z rozmów ze świadkami z Jedwabnego, prawdziwymi świadkami, nie tymi od Grossa. Kto się nimi zainteresował? Może wybitny historyk współczesności prof. Friszke? Nie, to są tzw. niewygodni świadkowie, bo podkopują uświęconą przez poprzedni układ polityczny wersję historii zamieniającej ofiary w katów. Jest to działanie w dalszym ciągu niekaralne. Tak jak w ogóle zdrada w Polsce.

Do artykułu wykorzystano fragmenty artykułu Wacława Kujbidy z miesięcznika „Wpis” (nr 1/2015).

fot. WPiS
fot. WPiS

« poprzednia strona
1 ... 56

Studio TV

W tym miejscu za chwilę pojawią się komentarze...