Biało-czerwone flagi w Budapeszcie! Patrioci z Węgier czczą pamięć gen. Bema i pamiętają o solidarności z Polską! RELACJA

fot. Dorota Niedźwiecka
fot. Dorota Niedźwiecka

Kilkanaście biało-czerwonych wieńców złożyli w Budapeszcie pod pomnikiem gen. Józefa Bema przedstawiciele stowarzyszeń polonijnych i delegacje z Polski. W uroczystościach wziął udział ambasador Polski na Węgrzech, Roman Kowalski.

Biało-czerwone wieńce i węgierskie czerwono-biało-zielone flagi pod pomnikiem w Budapeszcie przypominają o kolejnym dniu urodzin generała, naszego bohatera i symbolu naszej wolności

— mówi Pal Karoly, Węgier, emerytowany inżynier.

fot. Dorota Niedźwiecka
fot. Dorota Niedźwiecka

Uroczystości pod pomnikiem Bema są pierwszymi z szeregu imprez: wykładów, spotkań, wystaw Dni Przyjaźni Polsko-Węgierskiej, obchodzonych tu od 10 lat, na które licznie przybywają także przedstawiciele z Polski.

Mimo że mentalność Węgrów jest inna niż Polaków, potrafimy współdziałać. Tak jak podczas sprawy z Trybunałem Konstytucyjnym, gdy Węgry okazały się jedynym krajem, który zabrał głos w obronie Polski na forum europejskim. Myślę, że nie potrzeba tego wyjaśniać; bardziej: cieszyć się, że to istnieje

— mówi Halina Csúcs, rzecznik narodowości polskiej w Zgromadzeniu Narodowym Węgier.

fot. Dorota Niedźwiecka
fot. Dorota Niedźwiecka

Nasi generałowie Józef Bem i Henryk Dembiński pełnili w powstaniu na Węgrzech, podczas którego Węgry zdobyli niepodległość, funkcje naczelnych wodzów węgierskiej armii. Blisko 3 tys. Polaków toczyło walki w  ochotniczym Polskim Legionie, a bliżej nieokreślona liczba (ich liczbę szacuje się na kilka tysięcy) – walczyła rozproszonych po węgierskich jednostkach.

Latem 1920 roku, gdy francuscy, angielscy i niemieccy robotnicy zablokowali dostawy broni i amunicji broniącej się przed bolszewikami Polsce, to Węgrzy przysłali nam 60 mln nabojów i 30 000 karabinów. W ten sposób przyczynili się do uratowania Warszawy.

Dziewiętnaście lat później, ich ówczesny premier, Pál Teleki, sprzeciwił się inwazji wojsk niemieckich na Polskę z jego terytorium. Depeszując do Hitlera 24.07.1939 r. wyjaśniał, że Węgry nie mogą przedsięwziąć żadnej akcji zbrojnej przeciw Polsce ze względów moralnych.

Natomiast w 1956 r., gdy na Węgrzech wybuchło powstanie antykomunistyczne (na marginesie: zaczęło się od wiecu pod pomnikiem Bema) w Polsce – mimo że także pozostawaliśmy pod władzą komunistów – zorganizowano zbiórkę leków, ludzie oddawali krew dla rannych Węgrów.

Wielu z Węgrów pamięta o tym wsparciu moralnym do dziś.

Dorota Niedźwiecka


Do nabycia w naszej księgarni: „Stosunki polsko-węgierskie w latach 1945-1970”.

W tym miejscu za chwilę pojawią się komentarze...