Lech Wałęsa skarży się na "stalking" i proponuje "publiczny finał sprawy tzw. Bolka"

Fot. PAP/Jakub Kamiński
Fot. PAP/Jakub Kamiński

Krzysztof Wyszkowski opublikował na Twitterze pismo, które Lech Wałęsa skierował do prof. Mirosława Golona, dyrektora oddziału IPN w Gdańsku. W piśmie - datowanym na dziś, czyli na 8 stycznia - były prezydent proponuje IPN-owi zorganizowanie otwartej dyskusji dotyczącej sprawy TW Bolka:

Mając na względzie prawdę historyczną, powołując się na właściwą rolę IPN, a jednocześnie trwającym nieustannie stalkingiem, proponuję publiczny finał sprawy tzw. Bolka z moim udziałem.

Zwracam się z uprzejmą prośbą do gdańskiego oddziału IPN o zorganizowanie spotkania udzielających się publicznie pisarzy i ekspertów od tzw. Bolka (tj. ok 10-15 osób w tym reżyser Brauna) ze mną i otwartą nagrywaną dyskusję.

Wałęsa zaznacza, że stawia tylko jeden warunek:

Warunkiem jedynym jaki stawiam to: po każdym zadanym pytaniu, czy wypowiedzi będę miał możliwość odniesienia się do słów rozmówcy i odpowiedzi.

Czekam na termin takiego spotkania” - dodaje Wałęsa.

Sławomir Cenckiewcz, współautor głośnej książki „SB a Lech Wałęsa”, skomentował pomysł następująco:

Zawsze do tego dążyłem, choć poza igrzyskami nic z tego nie będzie.

A na Facebooku dodał:

Obrażał mnie i moją mamę Wałęsa setki razy, a przy okazji wypowiedział tyle sprzecznych ze sobą wersji własnej agenturalności, że byłem zmuszony kiedyś wydać oświadczenie o niezdolności honorowej tego biednego człowieka. Ale gdyby wyrażona w liście do IPN wola Wałęsy polegała na prawdzie, a IPN zorganizowałby panel i zaproponował jego warunki i rozsądnych prowadzących dających gwarancję zapanowania nad emocjami - mimo wszystko zgodziłbym się!

Zgodziłbym się ze względu na szacunek wobec Prawdy i ludzi, których Wałęsa swoimi donosami „Bolka” skrzywdził! Jan Jasiński, Józef Szyler czy Henryk Jagielski - na których „Bolek” donosił narażając ich na represje - mogliby po latach spojrzeć Wałęsie prosto w oczy!

Choć podejrzewam, że to kolejna hucpa i igrzyska, bo przecież były już takie pomysły w przeszłości… Najśmieszniejsza jest w tej sytuacji pozycja przerażonego (jak słyszę) prof. Mirosława Golona i IPN, którzy nie dość, że udają, że nie było w historii Instytutu książki „SB a Lech Wałęsa” (wydana poza Wydziałem Wydawnictw BEP IPN wg. dyrektora Zawistowskiego), to mieliby teraz przygotować dyskusję o „Bolku”. No i musieliby współautorów tej książki posadzić obok siebie…

W każdym razie miałbym przeciwników z każdej strony…, ale proszę bardzo, tym bardziej że znów są nowe wątki dotyczące Wałęsy - w stosunku do wiedzy opisanej w książkach „SB a Lech Wałęsa”, a nawet „Wałęsa. Człowiek z teczki”. Byłaby więc okazja wprowadzić je do publicznego obiegu!

Ciekawe dlaczego Wałęsa właśnie teraz wystąpił z taką propozycją. I ciekawe czy powie coś więcej, niż zwykłe kluczenie.

Skaj

Studio TV

W tym miejscu za chwilę pojawią się komentarze...