17 sierpnia 1939 r. zmarł Wojciech Korfanty, obok Józefa Piłsudskiego i Romana Dmowskiego jeden z architektów odrodzenia Niepodległej Polski. Jego pogrzeb był ostatnią wielką patriotyczną manifestacją na ulicach Katowic. Niecałe dwa tygodnie później 4.09.1939 r. miasto zajęły wojska hitlerowskich Niemiec. Mimo nieobecności w oficjalnym obiegu medialnym przez cały okres PRL postać Korfantego nadal kreuje scenę polityczną w regionie – chociaż oczywiście różni politycy wybierają różne fragmenty życiorysu najwybitniejszego Ślązaka XX wieku (według plebiscytu katowickiej „Gazety Wyborczej”).

Rok 2009, koncert z okazji Roku Korfantego finansowany przez Samorząd Województwa Śląskiego (rządy PO-PSL-SLD). Przez prowadzącego entuzjastycznie witany jest premier Jerzy Buzek, kandydat PO do Parlamentu Europejskiego określony jako „drugi Korfanty”. W niczym nie przeszkodziła udzielona pismem jakieś mało istotnej urzędniczki odmowa objęcia patronatu nad Rokiem Korfantego przez Premiera RP Donalda Tuska (Prezydent RP prof. Lech Kaczyński w patronat nad Rokiem Korfantego objął). Organizatorzy z PO nie zauważyli oczywiście obecności senatora Bronisława Korfantego, krewnego bohatera uroczystości. Ale senator miał podstawową wadę – należał do PiS. Wtedy PO była już po zblokowaniu list z RAŚ w wyborach do Sejmiku w 2006 r. i maszerowała w kierunku rewizji oceny Powstań Śląskich (według RAŚ „wojna domowa”).

Wojciech Korfanty patronuje licznym szkołom i ulicom (w tym najważniejszej w Katowicach) i jest wspominany w debacie publicznej. Zarazem politykom różnych opcji przychodzą z pomocą różne fragmenty życiorysu polityka. Najchętniej przez oficjalne władze i prawicę jest przypominany „młody Korfanty” walczący o powrót Górnego Śląska do macierzy. Z kolei RAŚ usiłuje wykorzystać ostry konflikt polityczny Grażyński-Korfanty po zamachu majowym i przedstawić go jako wojnę śląsko-polską. Lider RAŚ Jerzy Gorzelik pewnie żałuje, że protestował w 1995 r. przeciwko postawieniu pomnika Wojciecha Korfantego w pobliżu pomnika Józefa Piłsudskiego pisząc w oświadczeniu Związku Ludności Narodowości Śląskiej i honorowaniu różnych obliczy „polskiego nacjonalizmu”. Dzisiaj sympatycy próbują wmawiać, że testament Korfantego umieszczony na pomniku (apel do ludu śląskiego o trwanie w przywiązaniu do wiary katolickiej i Polski) to nie jego słowa. Jak głosi dowcip nowoczesny Ślązak mówi „Jestem Ślązakiem” (polszczyzną) a stary Ślązak „Jo je Polok” (gwarą).

Jesteśmy Polakami! Oto nasze wyznanie wiary politycznej. Nie możemy pozwolić aby na naszej ziemi panoszyły się jakiekolwiek stronnictwa niemieckie. Tu na tej ziemi polskiej miejsce jest dla nas

— to fragment odezwy komitetu wyborczego przed pierwszymi zwycięskimi wyborami do pruskiego sejmu w 1903 r. (pierwszy od lat polski poseł z Górnego Śląska).

Ostre i bojowe wystąpienia Korfantego w Landtagu zostały wydane po polsku staraniem senatora Bronisława Korfantego ale media regionalne rzadko je wspominają. Obraz niemieckiego Górnego Śląska odbiega od idyllicznych wizji RAŚ. Poseł Korfanty mówi o gorszych płacach śląskich górników i hutników (niższych niż np. w Zagłebiu Ruhry), wykorzystywaniu hierarchii Kościoła (podległej niemieckiemu biskupowi z Wrocławia) czy nacisków kierownictwa zakładów na podwładnych do germanizacji. Jako wyrastający ze środowiska robotniczego często akcentował sprawy socjalne.

Udział w Postaniu Wielkopolskim, Powstaniach Śląskich i kierowanie polskim komisariatem plebiscytowym to okres największego znaczenia Korfantego. W okresie 14 – 29.07.1922 r. był kandydatem na Premiera RP desygnowanym przez Komisję Główną Sejmu RP. Wobec weta Naczelnika Józefa Piłsudskiego i groźby strajku ze strony PPS Komisja Główna wycofała kandydaturę Korfantego. Spór Korfanty-Grażyński (w tle – Piłsudski) był zarazem sporem o wizję odrodzonej II Rzeczypospolitej. Korfanty był zwolennikiem współpracy z Niemcami, szczególnie z niemieckimi przedsiębiorcami mającymi pod kontrolą większość największych zakładów w polskiej części Górnego Śląska. Grażyński za najważniejsze uważał polonizację przemysłu i ograniczanie wpływów niemieckich. W obronie niemieckich przedsiębiorców zagrożonych użyciem związków zawodowych i urzędu skarbowego występował Korfanty i związek polskich przemysłowców „Lewiatan”. Grażyński zarzucał Korfantemu i pozycji przyjmowanie subsydiów i stanowisk od Niemców, wymuszał cofanie wsparcia dla dziennika Korfantego „Polonia”. W 1927 r. sąd sejmowy badał zarzuty wobec Korfantego. Grażyński umacniał pozycję Polski na Śląsku tworząc szkoły średnie i wyższe, tworząc liczne instytucje. Za korzystniejszą uważał jak najszybszą integrację Górnego Śląska i Polski. Korfanty chciał procesu polonizacji drogą oddolną i liczył bardziej na przekonanie i upodmiotowienie Ślązaków dzięki autonomii niż na zakazy i nakazy administracji.

W latach 30-tych pozycja Korfantego słabła. Ograniczano znaczenie opozycji wprowadzając coraz liczniej zarządy komisaryczne w samorządach i utrudniając prowadzenie kampanii do parlamentu. Cenzura byłą coraz dotkliwsza dla dziennika „Polonia”. W 1935 .r Korfanty zagrożony kolejnym aresztowaniem udał się do Czechosłowacji z w 1938 r. do Francji. Powrócił do Polski w marcu 1939 r. deklarując wolę współpracy wobec zagrożenia niemieckiego. Został aresztowany i w sierpniu 1939 r. zmarł w więzieniu. Formułowano legendy jakoby Korfantego zamordowano smarując ściany celi arszenikiem.

Po II Wojnie Światowej wokół postaci Korfantego zapadła cisza. Mający słuszne robotnicze pochodzenie i wspierający socjalne postulaty Korfanty miał bardzo niesłuszne dla komunistów konserwatywne poglądy i współpracował z klerem katolickim. W 1981 Stowarzyszenie Niezależnych Twórców z siedzibą w katowickim „Marchołcie” podniosło postulat postawienia pomnika Korfantemu. Jednak dopiero po 1989 r. postać Korfantego przypomnieli regionalni działacze polityczni a Korfanty został patronem Związku Górnośląskiego. Wiedza o znaczeniu Korfantego przebija się stopniowo. W 1993 r. jedna z sal Sejmu RP otrzymała imię Wojciecha Korfantego.

Korfanty był nowoczesnym politykiem wyprzedzającym swój czas. Już podczas pierwszych wyborów w 1903 r. gadżetem były papierosy marki „Korfanty”. Śląski polityk znakomicie przemawiał i doceniał znaczenie prasy. Publikował broszury „Baczność chleb drożeje” i „Precz z Centrum” i niezliczone artykuły w gazetach „Górnoślązak”, „Polak”, „Praca” a później w swojej „Polonii”. W okresie plebiscytów na Śląsku za Polską agitowały zarówno wydawnictwa polskie jak i niemieckie. Na wiecach występował z psem Morycem, który miał wypędzić Niemców ze Śląska.

Problemem Korfantego stał się spory jak na polityka majątek m.in. posiadłość w Wielkopolsce i willa w Zakopanem. Obóz sanacji czynił zarzut z posiadanego majątku zarazem nie będąc w stanie udowodnić złamania prawa. W jednej z polemik Korfanty na zarzut, że nie widzi prostych ludzi bo jeździ samochodem opowiadał – ale swoim, nie państwowym.

Nie okazała się Polska taką, o jakiej marzyliśmy. Ale nie ustajmy w pracy i poświęceniu, aby z niej zrobić Polskę godną naszych marzeń. Polskę wielką, mocarstwową. Polskę katolicką i praworządną i zawsze sprawiedliwą

— pisał Wojciech Korfanty w latach 30-tych.


Nowe wydanie „wSieci Historii” już w sprzedaży! Temat miesiąca : Napoleon Bonaparte - „BÓG WOJNY I POLACY”.

Miesięcznik dostępny również w formie e-wydania - szczegóły na: http://www.wsieci.pl/e-wydanie-sieci-historii.html

Zapraszamy do czytania!