Brytyjski historyk: "Polacy uratowali Europę". Andy Saunders podkreśla rolę polskich lotników w Bitwe o Anglię

Fot. Wikimedia Commons
Fot. Wikimedia Commons

Zwycięstwo w Bitwie o Anglię było kluczowe dla podtrzymania zdolności wolnego świata do kontynuowania walki przeciwko nazistom. Swoim wsparciem Polacy uratowali Europę - mówi brytyjski historyk, Andy Saunders. W piątek przypada 75. rocznica najsłynniejszej bitwy powietrznej II wojny światowej.

Jakie były okoliczności Bitwy o Anglię? Dlaczego doszło do tej lotniczej konfrontacji?

Andy Saunders: Wszystko zaczęło się oczywiście od wybuchu wojny we wrześniu 1939 roku i inwazji Niemiec na Polskę. Zanim państwa sojusznicze były w stanie przygotować odpowiednią linię obrony, pod okupację trafiły również Francja i pozostałe kraje, w których obecni byli brytyjscy żołnierze. Po upadku Francji wycofali się na drugą stronę kanału - na Wyspy Brytyjskie.

Dla Hitlera, który już zdominował część Europy, kolejnym oczywistym krokiem stała się próba zdobycia Wielkiej Brytanii. Jego intencją było zneutralizowanie kraju, który mógł jeszcze wpłynąć na przebieg wojny.

Z tym wiąże się oczywisty problem - kanał La Manche i Morze Północne. Konieczne jest wykorzystanie sił powietrznych…

Właśnie. Gdyby Hitler potrafił powstrzymać swoje ego, zaplanowałby strategiczne ataki na brytyjskie lotnictwo w celu uzyskania przewagi pozycyjnej. Dzisiaj wiemy, że to jest właśnie to, co sugerowali mu jego doradcy: chirurgiczne ataki na przetrzebione brytyjskie lotnictwo, aby zneutralizować zdolność Królewskich Sił Powietrznych RAF do obrony Wielkiej Brytanii. Zamiast tego Hitler jednak postanowił skupić się na celach spektakularnych, ale strategicznie niepotrzebnych, jak bombardowanie statków w portach, czy Londynu.

Hitler był wstrząśnięty bombardowaniem Berlina przez RAF

Tak - i dlatego uznał, że musi zemścić się na Brytyjczykach. To miało negatywny wpływ na powodzenie całej jego kampanii. Brytyjskie lotnictwo, ewakuowane z Francji, miało problemy kadrowe i mogłoby mieć kłopoty z utrzymaniem ciągłego naporu niemieckich sił. O ile RAF miał do dyspozycji samoloty, to brakowało dobrych pilotów, bo podczas operacji na kontynencie wielu Brytyjczyków zostało zestrzelonych albo wziętych do niewoli. Tu rozpoczyna się kluczowa rola Polaków.

Jak ich przyjęto na Wyspach?

Z nadzieją. Wszystkim imponowała niesamowita determinacja, którą wykazali się docierając na Wyspy, byle kontynuować walkę z Niemcami. Często musieli przejść przez całą Europę - na Gibraltar lub do południowej Francji. Tam trafiali na statki, które zabierały ich przez Morze Śródziemne i Atlantyk na Wyspy Brytyjskie. Polacy wiedzieli, że to jest jedyne miejsce, gdzie dalej mogą efektywnie stawiać opór i walczyć o przyszłość swojego kraju.

Brytyjczycy byli Polakami zafascynowani i stworzyli wokół nich wyjątkową, niemal romantyczną, atmosferę. Pamiętajmy, to nie była Wielka Brytania, jaką znamy dzisiaj, zintegrowana, multikulturalna. Przybysze ze Wschodu, nieznający języka angielskiego, egzotyczni wzbudzali naturalne zainteresowanie. Wszystkim imponowało ich oddanie, determinacja, ale też wysoka kultura i zachowanie - byli niezwykle szarmanccy wobec kobiet, kulturalni.

12
następna strona »

Studio TV

W tym miejscu za chwilę pojawią się komentarze...