Historyczny dodatek „Wyborczej”, „Ale Historia”, odnotował rocznicę odnalezienia w 1958 roku zwłok zamordowanego syna szefa PAX-u (przedtem faszyzujących Konfederacji Narodu i ONR-Falanga) Bolesława Piaseckiego, Bohdana. W króciutkiej notce napisano „Sprawa mordu, jednego z najgłośniejszych w PRL, nie została wyjaśniona. Jako motyw przyjmowano chęć zemsty na ojcu, a wśród ewentualnych sprawców wymieniało się m.in. esbeków pochodzenia żydowskiego, rozłamowców z PAX-u, b.żołnierzy NSZ, zwykłych przestępców”.
Kilkanaście lat temu obecny wicenaczelny „GW” Jarosław Kurski sformułował jeszcze bardziej ekstrawagancką hipotezę – „jedna z niepotwierdzonych tez głosi, że zabójstwa dokonano na zlecenie Moskwy, by w ten sposób uczynić Piaseckiego więźniem antysemickiej emocji i przez to bardziej go ubezwłasnowolnić i mocniej ze sobą związać”.
Prawie wszystkie te „hipotezy” współzawodniczą ze sobą w konkursie na największą karkołomność. Sam już nie wiem, której pod tym względem przyznać pierwszeństwo. Chyba tej, w myśl której piętnastolatka porwano i zamordowano na polecenie Tadeusza Mazowieckiego – bo to był przecież lider rozłamowców z PAX-u…
Żarty na bok. Każda z powyższych hipotez ma podstawową wadę, niezależną nawet od tego, że niemal wszystkie są w wysokim stopniu absurdalne. Na rzecz żadnej otóż nie przemawiają jakiekolwiek fakty. Na rzecz żadnej nie świadczy jakakolwiek poszlaka. Poza oczywiście jedną – tą o ubekach pochodzenia żydowskiego. Nie miejsce tu i czas na długą rozprawę. Ale naprawdę bardzo wiele wskazuje na to, że zbrodni dokonali funkcjonariusze i byli funkcjonariusze MBP oraz milicji, którzy bezpośrednio potem wyjechali do Izraela. Dowodu w sensie sądowym nie ma również na tą wersję, ale łańcuch poszlak jest tu niezwykle silny. Przyczyna zbrodni pozostaje nieznana, ale mogła nią być najprawdopodobniej zemsta na Bolesławie Piaseckim, zapewne za wymordowanie przez podległych mu partyzantów jakichś żydowskich leśnych grup przetrwania w czasie okupacji.
Powtórzmy – tu jest łańcuch niezwykle silnych i związanych ze sobą logicznie faktów i poszlak. A na rzecz jakiejkolwiek innej hipotezy nie przemawia żaden fakt i żadna poszlaka.
Rozumiem, że wielu ludziom, uczulonym na antysemityzm trudno się z tym pogodzić. Ale takie są fakty, z którymi trudno dyskutować. Już nawet „Polityka” w 2009 roku potrafiła przypomnieć morderstwo na Bohdanie w obszernym artykule, wyraźnie skłaniającym się do tej (powtórzmy: jedynej udokumentowanej faktami) wersji. I tylko „Wyborcza” powtarza jeszcze banialuki, czepiając się wizji zemsty NSZ-owców czy „rozłamowców z PAX-u”.
Chodzi o uczulenie na antysemityzm, strach przed jego rozniecaniem? O przywiązanie do wizji, w myśl której w powojennej Polsce mogli istnieć – wśród innych stalinowców - źli komuniści pochodzenia żydowskiego, ale byli oni kompletnie wynarodowieni, i jeśli czynili jakieś zło, to kierując się zawsze wyłącznie miłością do Związku Radzieckiego i abstrakcyjną ideologią, a nigdy własnymi emocjami pochodzeniowymi? Zapewne przede wszystkim o te sprawy.
Ale nie tylko. Dopuszczenie myśli, że Bohdana zabili zapewne członkowie jakiejś tajnej organizacji, a przynajmniej doraźnie zorganizowanego, ale z sukcesem zrealizowanego, ukrytego i ochronionego spisku, o którym nic nie wiemy, zakwestionowałoby zbyt wiele podstawowych elementów „gazetowowyborczego” światopoglądu. Czyli że może się okazać, że jakieś ważne elementy współczesnej historii wyglądają zupełnie inaczej, niż uważaliśmy i niż przewiduje kanoniczna wizja konstrukcji świata? Że działały i w jakiejś mierze kształtowały ją jakieś tajne a złowrogie siły? Nie, tak się przecież okazać nie może…
Publikacja dostępna na stronie: https://wpolityce.pl/historia/225469-gw-przypomina-zamordowanie-bohdana-piaseckiego-i-chowa-glowe-w-piasek
Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Najważniejsze teksty publicystyczne i analityczne w jednym miejscu! Dołącz do Premium+. Pamiętaj, możesz oglądać naszą telewizję na wPolsce24. Buduj z nami niezależne media na wesprzyj.wpolsce24.