Po trzech dniach pracy na cmentarzu garnizonowym w Gdańsku archeolodzy z ekipy kierowanej przez prof. Krzysztofa Szwagrzyka odkryli szkielety pięciu osób. Celem prac, które zaplanowano na dwa tygodnie jest odnalezienie szczątków legendarnej sanitariuszki z oddziału „Łupaszki” Danuty Siedzikówny „Inki” i Feliksa Selmanowicza „Zagończyka” zamordowanych 28 sierpnia 1946 roku.

Szczątki, które odnaleźliśmy leżą bardzo płytko, na głębokości zaledwie 40-60 centymetrów

— mówi nam prof. Szwagrzyk, historyk IPN.

Prace rozpoczęto od określenia pola, które mają zamiar przebadać archeolodzy. Jest na nim wiele grobów współczesnych, dlatego badania można na razie prowadzić jedynie pod alejkami i między grobami. W kilku miejscach cmentarza wykonano wykopy sondażowe.

Nieopodal miejsca, gdzie prowadzone są prace, znajdują się symboliczne groby „Inki” i „Zagończyka”.

Gdyby okazało się, że oni naprawdę w tym miejscu, to byłaby to niesamowita historia

— mówi z nadzieją prof. Krzysztof Szwagrzyk.

Wraz z ekipa specjalistów, jak zwykle pracuje powiększające się wciąż grono wolontariuszy, niektóre osoby przyjeżdżają do Gdańska nawet z odległych zakątków Polski.

Wykopana ziemia każdorazowo jest badana wyrywaczem metali. Przy jednych szczątkach, w okolicy szyi znaleziono medalik.

Marcin Wikło

————————————————————————-

Gorąco polecamy zakup książki: „Inka Zachowałam się jak trzeba” z płytą DVD.

Jedna z najbardziej wstrząsających, wzruszających, ale i budujących historii czasów wojny i powojennej rzeczywistości. Historia młodziutkiej sanitariuszki AK Danki Siedzikówny „Inki” to opowieść, wobec której żaden czytelnik nie przejdzie obojętnie.

Wraz z książką znakomity spektakl „INKA 1946” Wojciecha Tomczyka w reżyserii Natalii Korynckiej-Gruz.