Drodzy Czytelnicy! Serdecznie dziękujemy za wszystkie dobre słowa jakie docierają do nas w reakcji na dołączenie do całego nakładu tygodnika „w Sieci” wyjątkowej Mapy Powstania Warszawskiego na tle współczesnej stolicy. Informujemy jednocześnie, że choć rzeczywiście są punkty w których tygodnika już zabrakło, to często wystarczy zajrzeć do innego kiosku, by go kupić. Wiemy z listów, że wiele osób chce tę mapę podarować znajomym - to świetny pomysł. Takiego wydawnictwa dziś na rynku bowiem nie ma.

Czytelnicy pytają skąd wziął się ten - tak ciepło przyjęty - pomysł na mapę. Michał Karnowski, publicysta „w Sieci” i członek zarządu wydawcy tygodnika, spółki Fratria, mówi o tym tak:

Na pomysł wpadliśmy kilkanaście tygodni temu, gdy na spotkanie redakcyjne ktoś przyniósł przypadkiem mapę Getta w okupowanej przez Niemców Warszawie. Rewelacyjną, ważną, pozwalającą łatwo odnaleźć we współczesnej stolicy zarówno zasięg Getta, jak i najważniejsze punkty z nim związane. Sprawdziliśmy czy można kupić taką mapę dotyczącą Powstania Warszawskiego. Okazało się, że jest to niemożliwe, nie ma niczego takiego na rynku. Są tylko mapy, które pokazują Powstanie na tle ówczesnej stolicy. Wtedy wszyscy w redakcji i wydawnictwie zgodzili się - jeśli możemy, zróbmy coś takiego na 70. rocznicę.

Jednak przygotowanie takiej mapy wymaga ogromnej wiedzy, musi w tym brać udział ktoś, kto na bieżąco śledzi ustalenia historyków, publikacje naukowe. Kierunek był oczywisty - Muzeum Powstania Warszawskiego z niezrównaną ekipą historyków, pasjonatów i Janem Ołdakowskim na czele.

Michał Karnowski:

Dyrektor Ołdakowski błyskawicznie „kupił” pomysł, poprosił o pomoc historyk Katarzynę Utracką, która zaczęła przygotowywać odpowiednie dane i materiały. Z naszej strony graficznego wykonania trudnego zadania podjął się pasjonat historii, szef studia graficznego Fratrii, Andrzej Skwarczyński. Mobilizacja obu zespołów i ciężka praca pozwoliły przełamać przeszkody i dały efekt: wspaniałą, dużą, kolorową, a jednocześnie przejrzystą i łatwą w nawigacji mapę. Dołączamy ją do numeru także dzięki wsparciu drugiego partnera przedsięwzięcia - Kasy Stefczyka.

Oto jej okładka:

Obu partnerom - Muzeum Powstania Warszawskiego i Kasie Stefczyka należą się wielkie podziękowania za wsparcie inicjatywy!

Naprawdę warto mieć tę mapę: zostanie ona w domowej bibliotece na lata, przyda się każdemu w wędrówkach po stolicy, a każdemu spoza Warszawy przyda się w trakcie wycieczki czy wizyty w mieście. To także doskonała pomoc dla nauczycieli, historyków, pasjonatów historii, uczniów. Warto ją podarować dzieciom czy wnukom. Co ważne - wydanie „w Sieci” z tą wyjątkową (dodajmy - praktyczną, bo składaną) mapą kosztuje tyle co zwykle. Nic na tym nie zarabiamy, to nasz skromny hołd Powstańcom, cegiełka pamięci.

Co zawiera mapa?

— Zasięg Powstania w momencie wybuchu, nałożony na współczesną siatkę ulic

— Zasięg Powstania w momencie kapitulacji, nałożony na współczesną siatkę ulic

— Kalendarium najważniejszych wydarzeń Powstania, nałożone na współczesną siatkę ulic

— 34 miejsca związane z powstaniem - dzięki współczesnej siatce ulic łatwo je odnaleźć

— Kalendarium obchodów 70. rocznicy Powstania

— Piękne, archiwalne zdjęcia

Warto czytać i wspierać „w Sieci” - możemy Państwu obiecać, że ani wyszydzająca polskość narracja współczesnej lewicy ani jej zwyrodniała odmiana w postaci zychowszczyzny, tej współczesnej odmiany pornografii historycznej, nie będzie na naszych łamach promowana. Bo maniakalne urządzanie „dyskusji” na ten temat, rok po roku, wydaje się mieć jasny cel - chodzi o utrwalenie niskiej samooceny Polaków, odebranie im kolejnego powodu do dumy. Zostawmy to innym wydawcom, których pisma, a to przebierają powstańca za Myszkę Miki, a to każą nam się zachwycać Zychowiczem. Porządni ludzie nie powinni brać udziału w firmowaniu tego przemysłu.

CZYTAJ TEŻ: Ołdakowski: jeżeli ktoś chce walczyć z powstaniami, niech się skupi na obronie polskich granic, na budowie silnego państwa, a nie na rugowaniu pamięci

Skupiajmy się na pracy pozytywnej, na radości, że ten dzień i ta rocznica, łączy dziś mocno także młode pokolenie. Reszta przeminie, tak jak przeminęła opluwająca Powstanie propaganda komunistyczna.

wu-ka