Policjanci na cmentarzu przy ul. Wałbrzyskiej na warszawskim Służewiu, utrudniane i zatrzymane prace poszukiwawcze ciał polskich bohaterów, wreszcie dziwny „areszt” czterech trumien ze zwłokami. W tak dziwnej atmosferze ekipa prof. Krzysztofa Szwagrzyka pracowała dziś w Warszawie.

CZYTAJ WIĘCEJ: Wyklęci wciąż przeszkadzają? Policja blokuje prace ekshumacyjne na warszawskim Służewie. Prace stanęły. Powody nieznane…

W ciągu dnia nic nie wskazywało na utrudnienia. Ok. godziny 15:00 na cmentarzu pojawili się jednak policjanci, zaczęli wypytywać i sprawdzać, gdzie były prowadzone badania. Przesłuchano również prof. Szwagrzyka.

M. Czutko
M. Czutko

Prace zostały w końcu przerwane i zakończone przy asyście policji. Wydobyte cztery ekshumowane szczątki leżą w trumienkach, które znaleziono pod współczesnymi grobami. Trumny trafiły do specjalnego namiotu, z którego miały zostać przewiezione do laboratoriów. Ale może być z tym problem:

Trumny są obiektem śledztwa prokuratury, policja obstawiła ten namiot, nie pozwala tam wejść. Prokurator dokonuje dziwnych czynności przy tych trumnach, Nawet ekipa prof. Szwagrzyka nie może wejść do środka

— relacjonuje obecny na cmentarzu Tadeusz Płużański.

Trumienki ze szczątkami zostały ostatecznie zabrane przez pracowników zakładu pogrzebowego STYKS. Stołeczna policja nie chce komentować zajścia, jedynym wyjaśnienie jest takie, że policja działa na polecenie prokuratury.

Fot. B. Sławińska
Fot. B. Sławińska

Fot. B. Sławińska
Fot. B. Sławińska

Fot. B. Sławińska
Fot. B. Sławińska

Fot. B. Sławińska
Fot. B. Sławińska

Pierwsze informacje o sprawie podawała Telewizja Republika na swoich stronach internetowych.

svl, wuj