Nieprawdą jest, że historia opóźnia marsz ku przyszłości. My szukamy w niej natchnienia.

Podczas Warszawskich Targów Książki odbyło się spotkanie z dr Joanną Wieliczką-Szarkową i dr. Jarosławem Szarkiem, autorami książek historycznych: „Żołnierze Niepodległości 1914-1918”, „Żołnierze wyklęci: niezłomni bohaterowie”, „Wołyń we krwi 1943”, „Czarna księga Kresów”, „Powstanie warszawskie 1944”, „Bitwy polskich żołnierzy 1940-1944” oraz „Powstanie Styczniowe: zryw wolnych Polaków”.

Jak zaznaczył Piotr Szubarczyk, prowadzący to spotkanie publicysta historyczny, “Powstanie styczniowe. Zryw wolnych Polaków” to książka na którą składają się eseje popularnonaukowe pisane w 150. rocznicę wybuchu powstania.

Tej książki by nie było bez redaktor Joanny Lichockiej

— wyjaśnił dr Jarosław Szarek. – „Ona ją wymyśliła”. Pod koniec grudnia 2012 roku zaproponowała mu, żeby publikował cotygodniowe reportaże historyczne do “Gazety Polskiej Codziennie”.

Zdecydowałem się i tego nie żałuję. To była dla mnie niesamowita przygoda – cofnięcie się o te 150 lat, przeżycie naszej historii.

Odnosząc się do sensu zrywu narodowego z 1863 roku powiedział:

Broniłem decyzji o wybuchu powstania styczniowego. Polacy nie mieli wyboru. Musieli podjąć walkę, tak jak w 1944 roku. O słuszności tej decyzji przekonuje mnie głos człowieka, który był jak najdalszy od szafowania polską krwią, a wielokrotnie zarzucano mu nawet, że jest zbyt ustępliwy i ostrożny. Mówię o Prymasie Tysiąclecia, kardynale Stefanie Wyszyńskim.

Dr Szarek przywołał kazanie prymasa wygłoszone w kościele św. Krzyża w 1963 roku, w setną rocznicę tego zrywu narodowego. Stefan Wyszyński powiedział wówczas, że powstania są budzeniem uśpionego ducha narodu.

Powstanie Styczniowe stworzyło nowoczesny polski naród

-– zaznaczył dr Jarosław Szarek. 40 tys. Polaków wysłano na Sybir, wielu zamordowano.

Skala represji sprzed 150 laty jest porównywalna do okupacji niemieckiej

– mówił

Nie wystarczy nas zabić, trzeba upodlić, upokorzyć

– dodał.

Wydawało się, że Polski nie będzie, ale Polacy nie zniechęcili się, podjęli ogromną pracę, która trwała dwa pokolenia. Ale z tego mitu przegranego powstania został stworzony nowy naród

– podkreślił historyk

Przez 50 lat pracy Narodowej Demokracji, ruchu ludowego stworzono z chłopów świadomych Polaków. I w 1920 roku to polska wieś, to chłopi uratowali nas przed bolszewizmem.

Dr Szarek mówił także o znaczeniu twórczości poetów i pisarzy polskich: Adama Mickiewicza, Juliusza Słowackiego i Henryka Sienkiewicza, a także o roli rocznic narodowych, w tym stulecia bitwy pod Racławicami (wówczas powstał obraz “Panorama Racławicka” 1894).

Piotr Szubarczyk, przechodząc do książki “Powstanie Warszawskie 1944” Joanny Wieliczki-Szarkowej, która ukazała się z okazji 70-lecia wybuchu powstania, powołał się na słowa prof. Witolda Kieżuna (kpr. podch. pseud. “Wypad”), że to “uchwycenie głębszej istoty naszego bojowego trudu” w powstaniu, które “niestety zbyt często jest szkalowane, zarówno z wrogich pozycji politycznych, jak i ze względu na zbyt ubogą znajomość całej aparatury politycznej tego okresu wojny”. Jak podkreślił publicysta, profesor – żołnierz powstania czytając tę książkę odnalazł się na nowo w tamtej atmosferze. “Nie może być lepszej rekomendacji dla książki” – powiedział Piotr Szubarczyk.

Pisząc tę książkę miałam tylko jeden cel

– powiedziała autorka

Chciałam oddać hołd powstańcom warszawskim za ich poświęcenie i ofiarę. Oni poświęcali się dla wolności.

Dr Joanna Wieliczka-Szarkowa odwołała się do słów prymasa Wyszyńskiego, który mówił o “najpotężniejszym prawie wolności” oraz do słów Św. Jana Pawła II, który mówił o “słusznej sprawie”. Zarówno powstańcy warszawscy, jak i żołnierze Sił Zbrojnych na Zachodzie – uczestnicy bitew polskich 1940-1944, walczyli “za słuszną sprawę” – niepodważalne prawo każdego narodu do niepodległego bytu. Ich poświęcenie jest dla nas zobowiązaniem. – podkreśliła historyk.

Piotr Szubarczyk wyjaśnił, że “święta sprawa”, „słuszna sprawa” to znane wyrażenie, które funkcjonowało w XIX wieku i żaden Polak nie miał wątpliwości co ono oznacza.

Święta sprawa to znaczyło niepodległy byt państwa polskiego. Za świętą sprawę się umiera. W XIX wieku Polacy byli przekonani, że niepodległość to jest dar od samego Boga, więc jeśli się utraci tę niepodległość, to obowiązkiem nie tylko wobec narodu, ale i wobec Boga jest czynienie nieustannych starań, żeby ją odzyskać, bo ci, którzy nie chcą odzyskać niepodległości są nikczemni.

I dodał: “Nieprawdą jest, że historia opóźnia marsz ku przyszłości. My szukamy w niej natchnienia”.

Najnowsza książka Joanny Wieliczki-Szarkowej to “Bitwy polskich żołnierzy 1940-1944”, wydana z okazji 70-lecia bitwy o Monte Cassino. Piotr Szubarczyk zaznaczył, że nie ma w tej publikacji opisu bitwy pod Lenino, w której uczestniczyło polskie wojsko dowodzone przez sowieckich oficerów. Powstańcy warszawscy walczyli tu w kraju, a żołnierze polskich sił zbrojnych na zachodzie walczyli na różnych frontach: w Narwiku, Tobruku, Bolonii, Monte Cassino, Arnhem. – mówiła autorka. I tak jak w poprzednim przypadku książka jest oddaniem hołdu tym żołnierzom, a sens ofiary przelanej krwi jest podobny jak w przypadku powstańców warszawskich.

Dr Joanna Wieliczka-Szarkowa wspomniała jeszcze o innej swojej książce, która ukazała się z okazji 100. rocznicy wymarszu 1 Kompanii Kadrowej. To tom “Żołnierze Niepodległości 1914-1918”.

To najszczęśliwsi polscy żołnierze, bo oni wywalczyli niepodległość

– zaznaczyła autorka.

To było to pokolenie, któremu się udało, które z Powstania Styczniowego wzięło natchnienie, swoją siłę.

“Pisząc te książki nie liczymy na sukces”. – mówił dr Jarosław Szarek. –

Chcemy dołożyć swoją malutką cegiełkę. Chcemy przypominać wartości, które gdzieś zagubiliśmy.

I zaznaczył, że w latach 90. Polacy odwrócili się od swojej przeszłości, uwierzyli w to, że przeszłość jest im niepotrzebna, pod hasłem “Wybierzmy przyszłość” wygrywano wybory. Ale to okazało się zupełnym fałszem, młodzież interesuje się historią, czego przykładem jest Muzeum Powstania Warszawskiego, powstałe z inicjatywy śp. Prezydenta Lecha Kaczyńskiego. Odradza się także patriotyczne śpiewanie pieśni.

Na zakończenie spotkania Piotr Szubarczyk przypomniał słowa “Parasola piosenki szturmowej”:

A gdy miną już dni walk, szturmów i krwi, Bratni legion gdy wreszcie powróci. Pójdzie wiara gromadą alejami z paradą I tę piosnkę szturmową zanuci. Panien rój, kwiatów rój i sztandary. Równy krok, śmiały wzrok, bruk aż drży. Alejami z paradą będziem szli defiladą, W wolną Polskę, co wstała z naszej krwi”.

I któż poszedł tymi alejami w paradzie w 1945 roku?

– zapytał retorycznie Piotr Szubarczyk.

Relacja Margotte i Bernard, za blogpress.pl