Bajka dla "ludzkiego stada"

FOT.YOUTUBE
FOT.YOUTUBE

Nad rzeczką opodal krzaczka, mieszkała mama dziwaczka - w Internecie pojawiła się "Bajka o Mamie Madzi". Filmik jest niesmaczną drwiną nie tyle z wyrodnej matki, co z tragicznej śmierci półrocznej dziewczynki.

Opowiedziana w nim historia zaczyna się od wizyty "mamy Madzi" w sklepie - celem zakupienia odpowiedniego kocyka, którym - jak łatwo się domyślić - udusi później własne dziecko.

Jaki jest poziom śliskości - pytała z matczynej miłości

-drwią twórcy klipu.

W dalszej części naśmiewają się z poszukiwań dziewczynki, gdy jeszcze obowiązywała teza o jej zaginięciu.

Niech ktoś tajemnicę zdradzi, czemu krzyczy mama Madzi? Lakier jej z paznokci złazi, osaczyli ją Nomadzi?

-pyta lektor.

Ktoś porwał małą Madzię, poruszenie w ludzkim stadzie

-to tylko niektóre z żałosnych rymowanek, z jakich składa się "bajka".

Przez wzgląd na szacunek dla zmarłego dziecka nie będziemy przytaczali kolejnych cytatów, które dotyczą zarówno jego śmierci, jak i niechlubnej, medialnej kariery matki-morderczyni. Zasłonę milczenia spuścimy również na prymitywne przesłanie skierowane do przyszłych rodziców kończące film.

Szokujące jest to, że filmik obejrzało już prawie milion osób. Dlaczego wciąż nie może zapaść cisza nad trumienką małej Madzi? I czy śmiejąc się z czyjejś śmierci rzeczywiście nie zasługujemy na miano "ludzkiego stada"?

BR

Najnowsze artykuły

Wszystkie najnowsze artykuły w jednym miejscu

Śledź nas na Google News

Bądź na bieżąco — dodaj nas do Google News

Dziękujemy za przeczytanie!

Twoje wsparcie ma znaczenie. Buduj z nami niezależne media.

Wszystkie teksty publicystyczne i analityczne w jednym miejscu. Dołącz do nas.

Zapraszamy do komentowania artykułów w mediach społecznościowych