Nie kocha syna, kto rózgi żałuje, kto kocha go – w porę go karci. (Prz 13, 24) 
Karcenia chłopcu nie żałuj, gdy rózgą uderzysz – nie umrze. Ty go uderzysz rózgą, a od Szeolu zachowasz mu duszę. (Prz 23, 13-14)

Te i inne podobne cytaty z Biblii bywają przywoływane jako argumenty przemawiające za zasadnością stosowania kar cielesnych wobec dzieci. Powstają nawet książki (http://stopklapsom.pl/ksiazki-nie-do-bicia), których autorzy nie tylko usprawiedliwiają powyższymi wersetami bicie dzieci, ale wręcz nawołują do używania rózgi (lub jej współczesnego substytutu), przekonując, że inne postępowanie stanowi sprzeniewierzenie się woli Boga. O biblijnej rózdze wspominają niekiedy również politycy. Czy to jednak możliwe, by Bóg kazał bić dzieci?

Duchowni apelują

Zdania są podzielone – zarówno wśród wiernych, jak i duchownych. Choć na półkach księgarni, również w Polsce, nadal można znaleźć poradniki z odwołującymi się do biblijnej rózgi, dokładnymi instrukcjami bicia dzieci, coraz więcej chrześcijan rezygnuje z kar cielesnych w wychowywaniu swoich dzieci, a coraz więcej duchownych różnych wyznań o to apeluje. Całkiem niedawno sam papież zaapelował do rodziców, by nie policzkowali dzieci – a warto wiedzieć, że w niektórych krajach, m.in. we Francji i Włoszech, policzkowanie jest równie powszechne i uznawane za „normalne” jak u nas klaps (https://historiabiciadzieci.wordpress.com/2012/04/15/co-kraj-to-obyczaj/). Wcześniej, w listopadzie 2011 roku, Przełożony Generalny Salezjanów ks. Pascual Chávez wystosował apel do wspólnot salezjańskich, w którym prosił o działanie „na rzecz pozytywnego wychowania bez kar cielesnych i innych okrutnych i poniżających form karania” (http://salezjanie.pl/czytelnia/apel-przelozonego-generalnego-na-swiatowy-dzien-modlitw-i-zaangazowania-na-rzecz-dzieci-i). Sprzeciw wobec kar cielesnych wyrazili również w 2012 roku prezbiterianie, a już w 2004 roku – metodyści.

Chrześcijanie nie biją

Istnieją także społeczności chrześcijan wychowujących dzieci bez rózgi i zachęcających do tego innych, np. Gentle Christian Mothers (https://www.facebook.com/gentlechristianmothers). Również w Polsce nie brakuje katolików przekonanych, że dyscyplina to nie bicie (http://tygodnik.onet.pl/32,0,77050,5,artykul.html), ani duchownych podzielających zdanie księdza Piotra Kieniewicza, dr hab. teologii moralnej, który w wypowiedzi dla „Tygodnika Powszechnego” (http://tygodnik.onet.pl/32,0,77050,tresura,artykul.html) mówił:

Bóg jest Ojcem doskonałym, uczy nas ojcostwa. Przekonuje siłą prawdy i miłości, a nie tresurą i przymusem. I w zasadzie to jest mój zasadniczy argument na pytanie o przymus w wychowaniu. Zdaję sobie sprawę, że droga pokazana w Świętej Księdze jest trudniejsza, wymaga czasu, spokoju, zaangażowania, ale jest to droga dobra. A poza tym, gdy się popatrzy na proporcje dorosłych i dzieci karanych klapsem, to jak byśmy się czuli, gdybyśmy dostali „klapsa” od kogoś, kto ma ok. 5 metrów wzrostu i waży ok. 350 kg? Jakoś trudno mi zaakceptować wychowawczy aspekt takiego karania...

Biblia wskazuje drogę

Jak to więc jest z tą rózgą? Przecież w Piśmie Świętym, zwłaszcza w Starym Testamencie, jest napisane wprost i wielokrotnie powtórzone, by jej nie żałować. Warto jednak uświadomić sobie, że nie wszystkie wersety biblijne należy odczytywać dosłownie, a niektórych wręcz nie wolno. Błędem jest na przykład dosłowne odbieranie cytatu o kamienowaniu nieposłusznych synów:

Jeśli ktoś będzie miał syna nieposłusznego i krnąbrnego, nie słuchającego upomnień ojca ani matki, tak że nawet po upomnieniach jest im nieposłuszny, ojciec i matka pochwycą go, zaprowadzą do bramy, do starszych miasta, i powiedzą starszym miasta: „Oto nasz syn jest nieposłuszny i krnąbrny, nie słucha naszego upomnienia, oddaje się rozpuście i pijaństwu”. Wtedy mężowie tego miasta będą kamienowali go, aż umrze. (Pwt 21, 18-21)

Prawo to zostało bowiem ustanowione, by... chronić dzieci! I nigdy, ani razu, nie zostało zastosowane. Ani jeden nieposłuszny syn nie został za swą krnąbrność ukamienowany, ponieważ wykonanie tej kary musiało być poprzedzone spełnieniem wielu trudnych do zrealizowania warunków (https://historiabiciadzieci.wordpress.com/2012/10/24/korzenie-rozgi/), co w praktyce nigdy się nie zdarzyło. Czy starotestamentowe wersety o rózdze są równie przewrotne? Niezupełnie – faktem jest jednak, że nigdy nie były one traktowane dosłownie.

Faktem – wyjątkowo ważnym dla chrześcijan – jest również, że Jezus nie tylko jako dziecko nie był bity (a Święta Rodzina stanowi przecież wzór do naśladowania), ale też sam nie bił dzieci ani nikogo do tego nie namawiał. Przeciwnie: brał je w objęcia i otaczał opieką. Chrześcijańskie wychowywanie dzieci nie musi zatem zawierać cielesnego karcenia – dyscyplina to nie bicie, a prawdziwego autorytetu nie da się zbudować przemocą ani oprzeć na dziecięcym strachu przed karą.

Anna Golus