"Nie biłem tylko szturchałem"

Fot. Facebook
Fot. Facebook

Już wiadomo, kim jest mężczyzna, który zaatakował Grzegorza Miecugowa na 19. Przystanku Woodstock.

To Oskar Wądołowski, który na Wykopie znany jest jako Alexio. 25-letni białostoczanin jest działaczem Kongresu Nowej Prawicy.

Mężczyzna, któremu może grozić 2 lata więzienia, tłumaczył dlaczego zaatakował Miecugowa i cisnął w niego kartkę z napisem "TVN kłamie".

Z mojej strony to nie było bicie, to było symboliczne szturchnięcie. Sam więcej ucierpiałem po zatrzymaniu przez policję niż redaktor Miecugow. Nie mam na myśli tego, żeby zaczepiać obiektywnych dziennikarzy, to znaczy takich, którzy nie sieją propagandy. Chodzi mi o tych z rodowodem komunistycznym, którzy kreują światopogląd według własnego uznania -

mówi Wądołowski w wywiadzie dla czasbialegostoku.pl.

Za głównych wrogów Polski uważa TVN24 i kilku dziennikarzy.

Kamil Durczok, Tomasz Lis z tych bardziej znanych. To czołowe nazwiska, które sieją zamęt w głowach Polaków. W ogóle cała akcja była zaplanowana. Była to forma manifestu, którego celem było dostać się przed kamery TVN24 w programie na żywo i pokazać ludziom - głównie widzom TVN24 oraz Internautom, iż Polacy mają już dosyć kłamstw i kreowania stronniczej, lewicowej wizji Polski i świata przez TVN24, jej dziennikarzy oraz inne stacje telewizyjne i dziennikarzy medialnych. Program "Szkło kontaktowe" na antenie TVN24 jest nadawany od 2005 roku i codziennie - od 8 już lat w programie tym, jak też i w innych audycjach TVN24, prowadzona jest propaganda oparta na kłamstwach i forowaniu wygodnej dla władz TVN oraz Grupy ITI wizja polityczna - bliska rządom Platformy Obywatelskiej. (...) Należy też zaznaczyć, że Grzegorz Miecugow jest synem krakowskiego dziennikarza i publicysty Brunona Miecugowa z rodowodem komunistycznym. I nic dziwnego, że jego syn realizuje podobny charakter lewicowego, stronniczego dziennikarstwa -

dodaje Wądołowski.

Alexio ma także swoje zdanie co do środowisk lewicowych.

Z lewicowcami się nie dyskutuje. Dlatego lewica przejęła władzę na świecie, ponieważ opozycja z Europy Zachodniej wdawała się z nimi w dyskusje. To był błąd. Trzeba było ich zamknąć i oznaczyć jako chorych psychicznie. Poglądy lewicowe mogłyby się rodzić tylko w symulacji komputerowej, ale nie w prawdziwym społeczeństwie, bo są szkodliwe dla ogółu -

zaznacza.

Tłumaczenie Wądołowskiego przeczytaliśmy z ciekawości. Jednak stosowanych przez niego metod nie sposób poprzeć. Ludzie, którzy promują ideologię "róbta co chceta" mają naoczny dowód, do czego ona prowadzi.

Maciej Gąsiorowski/Czas Białegostoku

W tym miejscu za chwilę pojawią się komentarze...