Mąż Tadli chce domu i alimentów

Fot. Facebook
Fot. Facebook

Były achy i ochy, wzdychanie po kątach, a potem już publicznie robione maślane oczy Kreta do Tadli i na odwrót. Jednak droga do wspólnego szczęścia zakochanej pary nie jest usłana różami.

Po pierwsze partnerka Jarosława Kreta, rzuca mu kłody pod nogi, piorąc publicznie brudy. Zachowania Kreta nie popiera też jego mama. Problemy ma też Beata Tadla. Jej mąż, Radosław Kietliński zmienił zdanie i nie che ugodowego rozwodu. Chce by jego małżonka przyznała, że ich związek rozpadł się z jej winy.

Beata Tadla oczekiwała innego obrotu spraw. Prezenterka "Wiadomości" była przekonana, że rozwiodą się w zgodzie. Tym bardziej, że tajemnicą poliszynela jest to iż jako pierwszy skok w bok zrobił Kietliński.

Kilka tygodni temu wysłała do Radka propozycję ugodowego pozwu rozwodowego, do którego miał się odnieść. Ale on postanowił złożyć w sądzie własny pozew, w którym argumentuje, że nie mogą być już razem, bo... Beata układa sobie życie u boku Jarosława Kreta. Tymczasem sam mieszka z kobietą! I to od dawna. Z tego, co wiem, na dodatek Radek żąda alimentów do Beaty oraz ich wspólnego domu tylko dla siebie. Ona teraz bardzo żałuje, że nie rozwiodła się od razu po rozstaniu

-zdradza w magazynie "Flesz" znajoma Tadli.

Najwyraźniej "kochający" mąż postanowił się trochę podlansować i wzbogacić na (wciąż) żonie gwieździe.

Maciej Gąsiorowski

Najnowsze artykuły

Wszystkie najnowsze artykuły w jednym miejscu

Śledź nas na Google News

Bądź na bieżąco — dodaj nas do Google News

Dziękujemy za przeczytanie!

Twoje wsparcie ma znaczenie. Buduj z nami niezależne media.

Wszystkie teksty publicystyczne i analityczne w jednym miejscu. Dołącz do nas.

Zapraszamy do komentowania artykułów w mediach społecznościowych